logo
Niedziela, 23 kwietnia 2017 r.
imieniny:
Ilony, Jerzego, Wojciecha – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Józef Augustyn SJ
Ojcze nasz – modlitwą przebaczenia i pojednania
Mateusz.pl
 


Jezus zachęca nas jednak, abyśmy modlili się nie tylko o wypełnienie woli Ojca na ziemi, ale także i w niebie. Poprzez naszą modlitwę zostajemy dopuszczeni nie tylko do budowania królestwa na ziemi, ale również do królowania w niebie. Bóg pragnie królować na niebie i na ziemi razem z człowiekiem. Istotą Bożego królowania jest Jego miłość, jedność i wzajemna zgoda, którą pragnie obdarzyć całą ludzkość.

W obecnej medytacji zatrzymajmy się na rozważanych słowach Modlitwy Pańskiej: Niech się święci imię Twoje! Niech przyjdzie królestwo Twoje; niech Twoja wola spełnia się na ziemi, tak jak i w niebie. Prośmy, aby nasza modlitwa i całe nasze życie były szukaniem najpierw królestwa niebieskiego (por. Łk 12,31). Prośmy także, byśmy odkrywali wolę Ojca jako źródło wzajemnej miłości, przebaczenia, zgody i jedności pośród braci.

Dar chleba

Uczeń Jezusa zaangażowany w realizowanie królestwa Bożego na ziemi pozostaje jednak człowiekiem ubogim. Właśnie dlatego prosi Boga o wszystko, co jest mu potrzebne do życia. Jezus każe nam prosić o dwa najbardziej konieczne dary dla życia: o dar chleba i o dar przebaczenia: Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj; i przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili.

Najpierw prosimy o dar chleba. Chrystus rozumie nasz niepokój i troskę o codzienne utrzymanie. Codziennie potrzebujemy chleba i codziennie o niego prosimy. Jezus każe nam jednak prosić o chleb tylko "na dzisiaj". Dosyć ma dzień swojej biedy (Mt 6,34). Chrystus chce nas w ten sposób uchronić przed zbytnią troską o chleb "na jutro", która nierzadko staje się powodem wzajemnego krzywdzenia się ludzi. Niepokój o nasze utrzymanie w dniu jutrzejszym sprawia, iż walczymy między sobą, usiłując zgromadzić zapasy chleba, aby nam go jutro nie brakło. Codzienna troska o chleb jest dla nas codzienną okazją do powierzania swojego życia opatrzności Boga, który również codziennie dba o nas, podobnie jak codziennie karmi ptaki w powietrzu i codziennie odziewa lilie polne (por. Mt 6,26.28).

Jednym z istotnych elementów "ewangelicznej głupoty", przed którą przestrzega nas Jezus, jest próba zapewnienia sobie chleba na długie lata. Ewangeliczny bogacz (por. Łk 12,16-21) zostaje przez Jezusa nazwany głupim właśnie dlatego, iż uważał, że dzięki obfitym zbiorom nagromadził zapasów chleba na długie lata. Nagromadzenie chleba nie zapewnia mu jednak długiego życia, ponieważ ostatecznie życie zależy nie od chleba, ale od Boga.

Uczeń Jezusa zatroskany o sprawy Bożego imienia oraz o sprawy królestwa wyraża więc zaufanie, że Bóg da mu do życia ziemskiego to wszystko, czego mu potrzeba. Jak sprawa królestwa niebieskiego nie jest wyłącznie sprawą Boga, tak problem chleba powszedniego nie jest jedynie sprawą człowieka. Bóg dzieli z człowiekiem zarówno sprawy królestwa niebieskiego, jak i problem chleba powszedniego. Dziękujmy Jezusowi za tę przedziwną, tajemniczą wymianę pomiędzy Bogiem a nami. Bóg zaprasza nas do udziału w święceniu Jego imienia oraz w zakładaniu Jego królestwa; obiecuje nam jednocześnie udział w naszej trosce o codzienny chleb. Prośmy o głębokie pragnienie, byśmy byli rzeczywistymi uczestnikami "pracy" Boga na ziemi oraz byśmy doświadczali na co dzień Jego troski o nas i nasz codzienny chleb.

Dar przebaczenia

Drugim darem, o który Jezus każe nam się modlić, jest przebaczenie: I przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili. Człowiek współpracujący z Bogiem w uświęcaniu Jego imienia oraz w zakładaniu Jego królestwa pozostaje nie tylko ubogim, ale także grzesznikiem, który nieustannie krzywdzi Boga, bliźnich i siebie samego. Ciągle działają w nim siły przeciwne królestwu niebieskiemu. Słabość i kruchość ludzkiej kondycji sprawia, że pomimo najszczerszej woli walki z grzechem codziennie potrzebujemy prośby, którą Jezus wkłada w nasze usta: Przebacz nam nasze winy.

Na rozpoczęcie każdej Eucharystii spowiadamy się, że bardzo zgrzeszyliśmy "myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem". Jeżeli mamy krytyczny stosunek do naszej egzystencji, to zdajemy sobie sprawę, iż nie są to czcze słowa. Tylko naiwność sprawia nieraz, iż nie widzimy naszych ran zadawanych sobie, bliźnim i Bogu.
 
Zobacz także
Marcin Jakimowicz
Chrześcijaństwo nie jest suszeniem zębów, a do jego przykazań nie należy „keep smiling”. To radość na o wiele głębszym poziomie, radość obejmująca również bóle życia. To radość z tego, że śmierć została pokonana. Warto więc kochać, cierpieć, żyć – bo jeśli Chrystus prawdziwie zmartwychwstał, to dobro i smak istnienia są niezniszczalne w ostatecznym rozrachunku... To właśnie cieszy: życie jest godne życia.
 
s. Leonia Przybyło CSSMA
Czy można przyjąć to Słowo, patrząc na świat polityki, na zazdrości, i złorzeczenia także w pracy, w rodzinach, sąsiedztwach…? A co z tymi, którzy walczą z Bogiem, którzy niszczą Biblię i przeklinają Słowo Boga? Czy Chrystus, który widzi błogosławieństwo w umywaniu nóg, w traceniu życia dla innych, w przyjmowaniu krzyża dla Jego Imienia, znajdzie jeszcze swoich naśladowców? Czy znajdzie tego naśladowcę we mnie? A przecież taki rodzaj miłości i błogosławieństwa wyróżnia tylko chrześcijan.
 
br. Andrzej Kazimierski MBJ
Praca od samego początku stworzenia była zasadniczym wymogiem ludzkiego życia. Kiedy Syn Boży stał się człowiekiem, był posłuszny temu warunkowi, pracując jako cieśla. On, Osoba Boska, mógł wybrać wiele innych możliwości, aby być kimś ważnym w ówczesnym społeczeństwie, choćby kimś związanym ze świątynią. Ale nie skorzystał z tej sposobności...
 
 
___________________
 
 reklama