logo
Poniedziałek, 23 lipca 2018 r.
imieniny:
Brygidy, Apolinarego, Sławy, Sławosza, Żelisławy – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Paolo Curtaz
Ostatnie TAK. Bóg, który umiera samotny jak pies
Wydawnictwo Salwator
 


Książka Paola Curtaza "Ostatnie tak" to jak porywająca podróż przez ostatnie godziny życia Jezusa. Opowiedziana z uwzględnieniem oczekiwań współczesnego czytelnika. Barwny, żywy styl czyni z rozważań niemalże thriller, w którym autor nie tylko znakomicie charakteryzuje wszystkich zamieszanych w to najgłośniejsze zabójstwo w dziejach świata, jakim było ukrzyżowanie Jezusa, ale również ukazuje jego tło, motywacje, okoliczności...

Wydawca: Salwator
Rok wydania: 2012
ISBN: 978-83-7580-280-1
Format: 145x205
Stron: 364
Rodzaj okładki: Miękka
Kup tą książkę
 


 

Książka Paola Curtaza "Ostatnie tak" to jak porywająca podróż przez ostatnie godziny życia Jezusa. Opowiedziana z uwzględnieniem oczekiwań współczesnego czytelnika. Barwny, żywy styl czyni z rozważań niemalże thriller, w którym autor nie tylko znakomicie charakteryzuje wszystkich zamieszanych w to najgłośniejsze zabójstwo w dziejach świata, jakim było ukrzyżowanie Jezusa, ale również ukazuje jego tło, motywacje, okoliczności.

Czytelnik od samego początku czuje się uczestnikiem wydarzeń, mając świadomość, że dotyczą go one bezpośrednio i powinny wpływać na jego życie. Książka wciąga od pierwszych stron, chwilami wzrusza i wywołuje silne emocje, kiedy indziej wstrząsa sumieniem. To niebezpieczna lektura dla kogoś, kto chciałby uznać historię męki Pańskiej za rozdział zamknięty!
 

***


Mam serdecznie dość spotykania się z osobami wysoce wyspecjalizowanymi w swoich zawodach, o wysokim poziomie wykształcenia, które jednak o kwestiach wiary nie mają absolutnie zielonego pojęcia, tak jakby wiara dotyczyła sfery wyłącznie emocjonalnej i czarownictwa.

Często, zbyt często, ludzie, a także niestety media traktują sprawy wiary tak, jakby chodziło o coś paranormalnego lub o zabobon, jakby wierzący byli pozostałością ludzi niestałych emocjonalnie i wymagających oświecenia.

Czuję się urażony, gdy traktuje się mnie jak naiwnego głupka. Dobrze wiem, w kim i w czym pokładam swoją nadzieję!

Dlatego, przyjaciele, odwagi! Nieważne, czy już jesteście uczniami, czy dopiero szukacie Boga – powinniśmy niestrudzenie starać się Go poznawać i studiować, aby zrozumieć i umotywować nasze życiowe wybory. Stąd zrodzi się wiara.

(Paolo Curtaz)

***

Spis treści:

Incipit
Thriller
Kto był na miejscu zbrodni  

WIECZERZA
Przygotowania  
Sala na górze
Dar
Sługa sług  
Cienie: Judasz  
Dyskusja Dwunastu  
Od Szymona do Piotra  
Przejście  

NOC
Getsemani  
Modlitwa w Getsemani, według św. Marka  
Według św. Mateusza  
Według św. Łukasza  
Według św. Jana  

ARESZTOWANIE  
Po niewłaściwej stronie  
Według św. Marka  
Według św. Mateusza  
Według św. Jana  

PROCES ŻYDOWSKI  
Wiele twarzy kościoła  
Proces żydowski?  
Tymczasem Piotr  
Tymczasem Judasz  

PROCES RZYMSKI  
Oportunista  
Proces według św. Jana  

UKRZYŻOWANIE  
Ku Golgocie  

ŚMIERĆ  
Ciemności  

POGRZEB  

DZIEŃ PO SZABACIE 

EPILOG

DROGA KRZYŻOWA 
Wstęp  

Zakończenie

 
Zobacz także
Dariusz Piórkowski SJ
Zasiadanie do stołu było i chyba nadal jest podstawowym sposobem zawiązywania ludzkiej wspólnoty. Ten, kto uczestniczy w uczcie, należy do wspólnoty. Oczywiście, nie chodzi o szybkie połknięcie z kimś hot doga przy budce na dworcu, chociaż czasem i tam może się coś ciekawego wydarzyć. Natomiast kiepsko ucztuje się z ludźmi, których zupełnie nie znamy. Na urodziny i wesela chyba rzadko zapraszamy ludzi nieznajomych i obcych. 
 
Maciej Tabor
Ewangelia opowiada o kilku sytuacjach, w których ludzie pragnący uzdrowienia musieli przepchnąć się przez tłum i stanąć na środku tacy, jacy byli: sparaliżowani i niewidomi. Tak było w synagodze z mężczyzną, który miał uschłą rękę, tak było z paralitykiem przyniesionym na łóżku, tak było z niewidomym Bartymeuszem wrzeszczącym o zmiłowanie u bram Jerycha i uciszanym przez przechodzących.
 
Fr. Justin
Kościół twierdzi, ze nasze życie po śmierci będzie trwać wiecznie. Czy ono w końcu się nie znudzi? Gdybym ciągle grał w brydża, ciągle słuchał koncertu albo ciągle ucztował, to w końcu wszystko by mi się znudziło, nawet w doborowym towarzystwie. Osobiście nie chciałbym żyć wiecznie - wystarczyłoby mi tysiąc lat.
 
 

ISMCH

___________________
 
 reklama