logo
Niedziela, 18 lutego 2018 r.
imieniny:
Bernadetty, Konstancji, Krystiana, Sylwany – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Ks. Józef Kudasiewicz
Oto Matka twoja
Współczesna Ambona
 


autor: Ks. Józef Kudasiewicz
tytuł: Oto Matka twoja
podtytuł: Biblijny katechizm maryjny
seria: Biblioteka Współczesnej Ambony nr 4
rok wydania: Kielce 2007
format: 165x235
stron: 168
ISBN: 978-83-925348-0-8

 
Maryja - Nauczycielką modlitwy
 
Chcemy się przyjrzeć modlącej się Maryi. Chcemy uczyć się od Niej, jaka powinna być modlitwa uczniów Jezusa. Są nam bardzo potrzebne takie wzory autentycznej modlitwy, najpierw dlatego, żeby nie pobłądzić w naszej modlitwie, ażeby nie zejść na manowce emocji, a jeszcze bardziej dlatego, żeby po prostu dobrze się modlić. Bardzo potrzebujemy dzisiaj mistrzów modlitwy. I taką Mistrzynią modlitwy jest Maryja, Matka naszego Pana. Chociaż Pismo Święte mało mówi o Maryi, to jednak bardzo wiele możemy się z tych zdań Pisma Świętego dowiedzieć o Jej modlitwie, o stylu modlitwy Matki Jezusa. Zobaczmy więc z Ewangelią w ręku, jak się Maryja modliła.
 
1. Modlitwa uwielbienia – Magnificat
 
Pierwszą udokumentowaną przez św. Łukasza modlitwą jest Magnificat: „Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy” (1,46). Hymn ten jest pieśnią uwielbienia. I chyba nie przez przypadek Ewangelie na pierwszym miejscu w modlitwie Matki Najświętszej stawiają taką właśnie modlitwę. Jest to najdoskonalsza modlitwa, jaką człowiek może zanieść do Boga tu, na ziemi. Jest ona całkowicie bezinteresowna: nie ma w niej ani jednego słowa prośby, tylko samo wychwalanie Pana, bo dobry, bo na wieki Jego miłosierdzie, bo uczynił wielkie rzeczy w historii narodu izraelskiego, z którego Matka Najświętsza wyszła. Uczynił wielkie rzeczy również w Jej życiu, gdyż stała się Matką Syna Najwyższego. Maryja uwielbia Boga za te wielkie rzeczy, jakie w Jej życiu uczynił. Każdy autentyczny hymn zaczyna się od wstępu, w którym jest uroczyste wezwanie do chwalenia Boga: „Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy” albo np. „Chwalcie Pana wszystkie narody” (w tłumaczeniu Karpińskiego: „Chwalcie, o dziatki, najwyższego Pana”). Po tym wezwaniu do chwalenia Pana następują motywy, dlaczego my, ludzie, powinniśmy tak bezinteresownie, tak entuzjastycznie wychwalać Boga. Motywy te są różnorakie: bo Bóg stworzył wspaniały, piękny świat i otacza go opieką; bo Bóg działa w historii ludu wybranego, w historii Kościoła i naszej historii również. Za to wszystko, co Bóg dla nas uczynił, winniśmy Go uwielbiać.
 
Ale w Magnificat jest również motyw ubogich i pokornych. Maryja przypomina, że Bóg lituje się w sposób szczególny nad ubogimi, pokornymi, a poniża władców. Maryja, mimo że uwielbia Boga, jest uczulona na sprawy ludzkie. Szekspirowski Hamlet wygłasza taką oto piękną sentencję: „Słów bez miłości nie przyjmują w niebie”. Nawet tak pięknych słów, jak Magnificat lub „Ojcze nasz”. Słów bez miłości w niebie nie przyjmują – uczy Maryja.
 
Modlitwa uwielbienia jest najdoskonalszą i najbardziej dojrzałą modlitwą człowieka zafascynowanego wielkością, świętością i miłosierdziem Boga Zbawcy. O jej dojrzałości świadczy bezinteresowność. Tylko małe dziecko wyciąga ręce i ciągle prosi; człowiek dojrzały religijnie umie zapomnieć o sobie i potrafi Panu dziękować i uwielbiać Go. Maryja wyśpiewała swoją pieśń uwielbienia po spotkaniu z Bogiem podczas zwiastowania, kiedy to została napełniona Duchem Świętym, i w kontakcie z człowiekiem w nawiedzeniu św. Elżbiety (Łk 1,39-45). Nieprzypadkowo wśród modlitw Matki Pana św. Łukasz na pierwszym miejscu umieścił hymn uwielbienia. Magnificat można by nazwać małym psałterzem Maryi.
 
2. Medytacja – „rozważała je w swoim sercu”
 
Drugi rodzaj modlitwy, o którym dwukrotnie wspomina św. Łukasz (2,19.51), to „rozważanie w sercu”, czyli medytacja, kontemplacja. Maryja rozważała to, co o Jezusie objawili aniołowie pasterzom. Inni poprzestali na dziwieniu się tym, co mówili pasterze; Ona rozważała to w swoim sercu. Rozważała także słowa swojego Syna, który powiedział, gdy Go odnaleziono w świątyni jerozolimskiej: „Potrzeba, abym był w sprawach Ojca mojego”. Maryja wnikała w słowa Jezusa. Słowa te są zawarte w Ewangelii. I znowu mamy drugi rodzaj modlitwy, jakże istotny – modlitwę kontemplacji, ciszy, wnikania w słowo Boże, w słowo Ewangelii. Już prorok Jeremiasz (12,11) narzekał: „Spustoszona jest ziemia, bo nie ma, kto by rozważał w swoim sercu”. Wielki mistrz modlitwy, współczesny teolog Tomasz Merton, tak pisze o modlitwie kontemplacyjnej: „To właściwie owe pozornie bezużyteczne elementy życia modlitwy, kontemplacja, cisza i «pustka» czynią życie prawdziwie życiem. Bez kontemplacji liturgia staje się jedynie pobożnym widowiskiem, a paraliturgiczna modlitwa – zwykłą paplaniną. Bez kontemplacji modlitwa myślna jest tylko jałowym ćwiczeniem umysłu. Bez kontemplacji i wewnętrznej modlitwy Kościół nie może wypełnić swej misji przemiany i zbawienia ludzkości. Bez kontemplacji obróci się w sługę cynicznych potęg doczesnego świata, niezależnie od tego, jak gorąco jego wierni będą zapewniali o swoim zaangażowaniu w walkę o królestwo Boże”. Wiele w naszym życiu zależy od modlitwy kontemplacyjnej.
 
Maryja rozważająca w swym sercu słowa i czyny Jezusa przypomina Kościołowi wszystkich czasów, co powinno być treścią rozważania – a powinno nią być słowo Boże, Ewangelia. Psałterz był Jej modlitewnikiem i śpiewnikiem, zaś słowa i czyny Jezusa, słowa o Jezusie – księgą medytacji.
 
3. Udział w pielgrzymkach do Jerozolimy
 
Maryja brała czynny udział w pobożności ludowej, uczestnicząc w pielgrzymkach do świętego miasta na święto Paschy. Prawo żydowskie nakazywało trzy razy w roku pielgrzymować do świątyni jerozolimskiej (Pwt 16,16). Trudności związane z długą podróżą sprawiły, że udawano się tam raz w roku, przeważnie na Paschę. Kobiety i dzieci nie były do tego zobowiązane; nakazywano jednak przed trzynastym rokiem życia przyzwyczajać je do spełniania obowiązków religijnych. Obecność więc Maryi i dwunastoletniego Jezusa w świątyni trzeba uważać za wyraz ich szczególnej pobożności. Świadczy o tym również pobyt w Jerozolimie podczas całego święta.
 
Udział w pielgrzymce odsłania nowy obszar modlitwy i duchowości Maryi. Za krótką wzmianką o pielgrzymowaniu do Jerozolimy kryje się wielkie bogactwo modlitwy Matki Jezusa. Ta, która uwielbiała Pana, rozważała w sercu, bierze również udział w pobożności i modlitwie ludowej, jaką była pielgrzymka. „Rodzice Jezusa chodzili co roku do Jerozolimy na Święto Paschy”. Żeby coś powiedzieć, jaka była ta modlitwa w czasie takiej pielgrzymki, trzeba zbadać źródła. Pielgrzymi zbierali się nocą w określonym miejscu. Nad ranem zjawiał się przewodnik pielgrzymki i śpiewał wezwanie: „Wstańcie, wstąpimy na Syjon do Pana, Boga naszego” (Jr 31,6). Pątnicy wstając odpowiadali: „Uradowałem się, gdy mi powiedziano: pójdziemy do domu Pana” (Ps 122). Psalmy te są pozostałością z tych właśnie pielgrzymek. Matka Najświętsza śpiewała je z ludem, idąc na Święto Paschy. Pielgrzymka w pojęciu biblijnym miała charakter radosny; pielgrzymi szli bardzo wolno, pochód otwierał fletnista, który grał na swym instrumencie, prowadzono również wołu, który miał być złożony na ofiarę. Pielgrzymi nieśli dary ofiarne, które składano potem w świątyni. Kiedy dochodzili do celu, śpiewali psalmy tzw. gradualne: „Już stoją nasze stopy w murach twoich, Jeruzalem” (Ps 122), na co odpowiadał im chór lewitów: „Chwalcie Boga w Jego świątyni” (Ps 150). Matka Najświętsza żyła modlitwą ludu, idąc na Święto Paschy do Bożego miasta. W czasie śpiewu ostatniej strofy wchodzono na dziedziniec świątyni. Na spotkanie pielgrzymów wychodzili lewici ze śpiewem Psalmu 30: „Wysławiam Cię, Panie, boś mnie wybawił i nie uradowałeś mych wrogów z mojego powodu”. W czasie pielgrzymki na Pięćdziesiątnicę wierni po psalmie powitalnym składali na ręce kapłanów pierwociny ziemi, recytując przy tym uroczyste wyznanie wiary (Pwt 26,3-10). Podczas pielgrzymki na Święto Paschy ojcowie rodzin składali w ofierze baranka.
 
W czasach Starego Testamentu zabijano baranka w dniu 14 Nizan, w godzinach popołudniowych: między godziną trzecią a piątą mieszkańcy Jeruzalem i pielgrzymi zabijali baranka w świątyni. Przynosili go ojcowie rodzin. W czasie składania ofiary z baranka paschalnego lewici śpiewali tzw. hallel (Ps 113–118). Psalmy te rozpoczynają się od „alleluja”, (stąd nazwa hallel). Wspominają one wyjście z niewoli egipskiej (Ps 114). W śpiewie lewitów uczestniczyli ojcowie rodzin, wtórując swoim „alleluja” po każdej strofie psalmu. Przy Psalmie 118 uczestnicy obrzędu śpiewali prawdopodobnie refren: „Łaska Jego na wieki” (Ps 118,1.2.3.4.29).

Zobacz także
ks. Tomasz Jaklewicz
„Na początku było Słowo…”. W święto Bożego Narodzenia słuchamy w liturgii Prologu Ewangelii św. Jana. Tekst to trudny i tajemniczy. Ani słowa o Betlejem, o Bożej Dziecinie, o Maryi i Józefie, pasterzach czy aniołach… Co nam mówi św. Jan? 
 
Wincenty Łaszewski
Maryja, która jest drogą do Jezusa, teraz, na ziemi, jest dla nas jakby bliższą i bardziej namacalną niż Chrystus – Omega naszego życia. Nasze stopy dotykają drogi, czujemy smak jej pyłu, oglądamy krajobrazy, przez które nas prowadzi. Maryja jest tak blisko… Gdybyśmy jednak zapomnieli o celu, pozostałaby sama ścieżka – sama Matka Boża.
 
Fr. Justin
Czy w Piśmie Świętym są dowody potwierdzające niepokalane poczęcie Maryi?
 
 

ISMCH

___________________
 
 reklama