logo
Wtorek, 21 listopada 2017 r.
imieniny:
Janusza, Marii, Reginy – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Mieczysław Maliński, Krzysztof R. Jaśkiewicz
Papież obroniłby mnie
Wydawnictwo Rafael
 


 
z ks. Mieczysławem Malińskim rozmawia Krzysztof R. Jaśkiewicz
 
 Tak jak Ksiądz chciał, nie będziemy rozmawiać o lustracji.
 
Możemy rozmawiać o wszystkim.
 
Ale ostatnio zastrzegał Ksiądz, że godzi się na tę rozmowę pod warunkiem nieporuszania tego problemu. Tłumaczył to Ksiądz faktem ukazania się książki: Ale miałem ciekawe życie. W niej – powiada Ksiądz – jest na ten temat wszystko. Skąd ta zmiana?
 
Niewielu przeczytało książkę.
 
Nie chcą wiedzieć?
 
Nie wiem. Może nie chcą znać prawdy. A może już ich ta sprawa nie interesuje.
 
A może dlatego, że ‘prawda – jak zauważył Bertrand Russell – gdy tylko się pojawia, wywołuje do siebie nienawiść’?
 
[milczenie]
 
Ks. Janusz Pasierb mawiał, że zmarszczki albo blizny na naszych twarzach to ślady po bliźnich. Twarz człowieka jest więc wymownym, choć niemym zapisem tych spotkań. Różnych. Podniosłych i zwyczajnych. Wywołujących radość i budzących żal. Które chciałby Ksiądz przywołać?
 
Wszystkie. Bo wszystkie miały i mają jakieś znaczenie. Wszystkie są jakoś ważne. W nich jest człowiek. Jego sprawy.
 
I to dla człowieka – podkreśla Ksiądz – zawsze trzeba mieć czas. Dlaczego?
 
Bo dawany czas jest miarą miłości. Miłość to właściwie jedyny temat, ważny dla mnie, jak i dla każdego. On ciągle do mnie powraca. W rozmaitych aspektach. Każda miłość ma swoją indywidualną historię. Reguły nie ma. Życie przerasta każdą formułę. Miłość więc można tylko próbować opisać. Także wtedy, gdy zdarza się tragedia i następuje rozstanie. Gdy – jak to się mówi – miłość się kończy. [pauza]
Człowiek jest studnią bez dna. Jeśli chce nią być, to nią jest. Jeśli nie chce, to jest płaski jak talerz. Każdy z nas ma niewyczerpane możliwości rozwoju, pogłębiania swojej osobowości. Jeżeli tego chcemy, jeżeli pracujemy nad tym, jeżeli jesteśmy ciekawi, odkrywczy, wtedy odkrywamy siebie, odkrywamy w bliźnim człowieka. Coraz to na nowo, coraz od innej strony. Bo on jest tak samo studnią bez dna. Wtedy nie dochodzi do tragedii.
 
Miłość. Czy dostatecznie usprawiedliwia ona to pragnienie, by spotkać się z drugim człowiekiem – bez względu na okoliczności i na konsekwencje – i powiedzieć mu, że jest Ktoś, kto po brzegi wypełnia każdy ludzki sens? 
 
Każdy człowiek, który stanął na mojej drodze, był dla mnie ważny. Mogę nawet powiedzieć: jest dla mnie ważny. Czy młody, czy stary; wierzący czy niewierzący; bardzo inteligentny czy prostak. Każdy – powtórzę – był dla mnie ważny. I każdego chciałem uruchomić do wielkości, do dużego formatu. Na ile go było stać. Każdego człowieka szanowałem. Niezależnie od tego jak on się potem zachował. Nikogo nie odtrącałem. Sami odchodzili, jeżeli chcieli. Ja z nikim nie zrywałem. Nikogo nie przekreślałem. Tak tworzyła się grupa wypróbowanych ludzi na każdy czas. Te grupy pojawiały się we wszystkich środowiskach, w których żyłem. Tak w Rabce, jak na KUL-u, jak w Rzymie w Collegio Polacco, w Monachium, w Münster, a potem u św. Anny w Krakowie, a wreszcie teraz, w kościele Sióstr Wizytek. Krótko mówiąc: zawsze pojawiały się osoby, które mnie rozumiały, odkrywały. I chciały być razem.
 
Trudno nie iść z tym, który opowiada o świecie niedostępnym dla zmysłów tak, jakby on istniał naprawdę, z perspektywy świadka.
 
Rahner powiedział, że przyszłość chrześcijaństwa to mistyka. Chrześcijanin przyszłości albo będzie mistykiem, albo…
 
… nie będzie go wcale.
 
Tak. Słuchałem Rahnera w Monachium i w Münster. Zaprzyjaźniłem się. Jeśli tak można powiedzieć. Ujął mnie dobrocią i tym, jak językiem współczesności opisywał Boga i człowieka.
 

 
1 2 3 4  następna
Zobacz także
o. Gabriel Bartoszewski, Paweł Teperski OFMCap
Trzy miesiące przed jego śmiercią, spotkałem się z nim i trzema innymi kapłanami w Krynicy Górskiej na wakacjach. Pewnego dnia po obiedzie zaczął opowiadać o swoich przeżyciach, o grożącym mu procesie, przesłuchaniach... Co interesujące, podczas rozmowy o robotnikach powiedział: "Poświęciłem się i się nie cofnę"...
 
o. Gabriel Bartoszewski, Paweł Teperski OFMCap
Zdarza się, że ludzie unikają spowiedzi, bo boją się księdza, który siedzi w konfesjonale. A przecież to, że spowiedź dzieje się za pośrednictwem drugiego człowieka, jest właśnie jej zaletą. To dodaje obiektywizmu, broni nas przed zakłamaniem. Przede wszystkim boimy się tego, że prawda o nas zostanie wyjawiona i poddana ocenie...
 
Rozmowa z o. Tomaszem Grabowskim OP i ks. Krzysztofem Porosło 
 
ks. Zygmunt Podlejski
Warunkiem prawdziwego pokoju są ludzie, w których Bóg sobie upodobał. Są to ludzie dobrej woli, którzy potrafią dzięki Bogu uporać się z własnym egoizmem i dzięki temu w pokoju żyć z bliźnimi. Każdy przejaw złej woli buduje mur między ludźmi. Pan Bóg nie likwiduje bezpośrednio żelaznych kurtyn ani muru berlińskiego, bo szanuje wewnętrzną wolność człowieka...
 
 

NASZ SKLEP

___________________
 
 reklama