logo
Poniedziałek, 24 lipca 2017 r.
imieniny:
Kingi, Krystyny, Michaliny – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. prof. Edward Staniek
Pojednanie ze światem
Mateusz.pl
 


Człowiek stał się wrogiem
 
Cena kości słoniowej jest tak wysoka, że kłusownicy dla zysku mogą doprowadzić do wyniszczenia tych największych zwierząt naszego globu. Człowiek stał się wrogiem nie tylko słoni, ale fok, wielorybów, niedźwiedzi i tysięcy innych współlokatorów naszego wspólnego domu – Ziemi.
 
Jednakże często również zwierzęta przeznaczone przez Boga dla nas jako pomoc – konie, owce, krowy, psy, koty – zamiast należnej zapłaty, doświadczają z naszych rąk bólu. Cierpią bite, głodzone, bez wody, uwiązane do łańcucha, obciążone ponad siły ciężarem... Człowiek nie jest ich przyjacielem.

Panować, to znaczy...? 
 
Pan Bóg powiedział ludziom: „Czyńcie sobie ziemię poddaną”. Ale tak jak wszystkie wspaniałe wezwania Boga Stwórcy zostały zlekceważone i wypaczone, tak i to zostało zinterpretowane w duchu hitlerowsko – stalinowskim. Panować, to znaczy niszczyć.
 
Dziś Ziemia, a na niej prawie każde stworzenie cierpi z winy człowieka. Zatrute powietrze, woda, promieniowanie, zniszczone środowisko naturalne są źródłem cierpienia wszystkiego, co żyje, począwszy od pszczoły, a skończywszy na szybujących w obłokach orłach. Trzeba to dostrzec. Wcześniej czy później ludzkość musi się uderzyć w piersi i powiedzieć, to nasza wina.
 
Nadejdzie moment, w którym człowiek przeprosi stworzenia za krzywdę, jaką im wyrządził. Stanie się to wówczas, gdy odkryje, że podstawowym warunkiem spokojnego życia na ziemi jest pojednanie ze stworzeniem.

Powrót do szacunku
 
Piękne hasło powrotu do natury zostało karykaturalnie wypaczone. Wielu uznało, że powrót ten polega na zrzuceniu z siebie ubrania i dołączeniu do nudystów. Tymczasem powrót do natury, to powrót do szacunku dla ziemi i tego, co ją wypełnia. To odkrycie szczęścia obcowania z ciszą gwieździstej nocy, z szumem lasu, śpiewem ptaków; to radość czystego powietrza, kryształowej wody, bieli śniegu.
 
Cierpi stworzenie z naszego powodu, ale przede wszystkim cierpimy my sami. Cierpimy już nie tylko z powodu zachwiania równowagi w przyrodzie, z powodu skażonego środowiska, ale głównie z powodu tej strasznej choroby, która jest w nas. To pycha, która rozumie panowanie jako niszczenie. W jej ujęciu ten, kto ma władzę, ma prawo niszczyć.
 
Czyż panowanie nie jest sztuką twórczego współżycia? Czy nie jest to umiejętność takiego organizowania życia, by ono uszczęśliwiało innych? Czy panowanie nie powinno mieć na celu budowania, ulepszania, ubogacania, a nie niszczenia? Z prawdziwym panowaniem mamy do czynienia wówczas, gdy podwładni przychodzą do władzy z zaufaniem, niosąc swe radości i smutki.

Wizja przyjaźni
 
Św. Franciszek i wielu świętych ukazali właściwe rozumienie słów Boga: „Czyńcie sobie ziemię podwładną”. Do nich zwierzęta, ptaki, gady, owady przybywały, jak do przyjaciół wiedząc, że i one są traktowane jak przyjaciele.
 
Trzeba pojednać się z Bogiem i trzeba pojednać się z światem. Trzeba po przyjacielsku uścisnąć dłoń Ojca wyciągniętą z nieba do nas i trzeba po przyjacielsku pochylić się nad stworzeniem, które jest do naszej dyspozycji. Warunkiem jednak wszelkiego pojednania jest zawsze akt żalu, uznanie swego niewłaściwego postępowania, przyznanie się do głupoty i przeproszenie tego, kto został skrzywdzony.
 
Często mówimy o pojednaniu z Bogiem, rzadko mówimy o pojednaniu z światem przyrody. Wielu nawet nie dostrzega winy w krzywdzie wyrządzonej temu, co żyje na naszej Ziemi. Kto wie czy to pojednanie nie jest koniecznym warunkiem pojednania z Bogiem. Trudno bowiem mówić o autentycznym spotkaniu z Bogiem na płaszczyźnie przyjaźni przy równoczesnym braku szacunku do tego, co On stworzył. Czy można pogodzić przyjaźń z niszczeniem zbudowanego przez przyjaciela domu?
 
Piękna jest poetycka wizja Izajasza, który niezwykle trafnie dostrzegł potrzebę harmonii człowieka z otaczającym go światem. „Wtedy wilk zamieszka wraz z barankiem (...) Niemowlę igrać będzie na norze kobry, dziecko włoży swą rękę do kryjówki żmiji. Zła czynić nie będą ani zgubnie działać po całej świętej mej górze”.

ks. Edward Staniek
www.mateusz.pl
 
fot. Slava Bowman | Unsplash (cc) 
 
Zobacz także
Krzysztof Pilch
Ostatnie rekolekcje Papieża bardzo szybko wydały owoce; jego śmierć wzbudziła smutek, ale również nadzieję i wiarę. Miliony ludzi pośrednio lub bezpośrednio wzięły udział w pogrzebie Ojca Świętego. To wtedy stacje telewizyjne całego świata pokazały pielgrzymów z transparentami Santo subito. Wyrażały one przekonanie, że Jan Paweł II przez całe życie szedł prostą drogą do nieba i tam też trafił po śmierci.
 
ks. Jan Smolec
Grzech jest raną nieufności. Jest odwróceniem się od miłości, którą Pan mnie obdarza i której dla mnie pragnie. Jest skazą na mojej wierze, która martwa jest bez uczynków, która nie może więc być jedynie słowną deklaracją, lecz weryfikować się w życiu. Co zaś weryfikuje mój grzech? Obnaża bolesną słabość wiary, zaświadcza o niewierze!
 
ks. Mirosław Tykfer
Dla lepszego odczytania obrazu miłosiernego Boga w Starym i Nowym Testamencie chciałbym podjąć temat przebaczenia. Miłosierdzie Boga nie sprowadza się oczywiście jedynie do przebaczenia, jest ono jednak jego szczytową formą. Nie można przecież naprawdę wybaczyć, jeśli nie będzie to także gest miłosierdzia. Nie można też naprawdę być miłosiernym, pomijając przebaczenie. 
 
 
___________________
 
 reklama