Powołanie pierwszych uczniów (Mk 1, 14-20)


Liturgiczny okres zwykły, to czas wytrwałego kroczenia dzień po dniu za Jezusem. Jak niegdyś apostołowie, tak i my dziś, będziemy podążać za Mistrzem wsłuchując się w Jego słowa. 

Św. Marek, będąc młodym chłopcem, miał okazję przyglądać się spotkaniom Kościoła, które odbywały się w domu jego matki – gorliwej chrześcijanki. Z upływem czasu, wzrastając w wierze, obdarowany łaską natchnienia wiernie spisał przyjęte za pośrednictwem św. Piotra Orędzie Jezusa: Jego czyny i słowa. Duch Święty sprawia, iż nieprzemijające słowo Boga ma w dalszym ciągu swoją zbawczą moc. Dzięki Niemu Jezusowe wezwanie: Pójdźcie za Mną (Mk 1,17) nie traci niczego ze swej aktualności. Jak niegdyś braci Szymona i Andrzeja oraz Jakuba i Jana, tak dzisiaj każdego z nas Jezus zaprasza na Swoją drogę. Drogę wiary i nawrócenia.

Zdumiewa nas dziś również natychmiastowa odpowiedź, gotowość i pójście za Jezusem. Bracia, z zawodu rybacy, usłyszawszy zaproszenie Jezusa natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim (Mk 1,18). Co sprawiło, że uczynili to w jednej chwili tak radykalnie, zostawiając swoją pracę, źródło utrzymania, a nawet ojca? 

Dla wielu z nas może to wydać się wręcz szaleństwem. Decyzja Apostołów okazała się słuszna. Ich życie spełnione i owocne dla wielu. Tak jest zawsze, gdy odpowiemy na zaproszenie Jezusa. Spotkanie z Bogiem uwalnia od tego, co w życiu zbyteczne. Bóg oczekuje ode mnie jedynie zaufania – niczego więcej. Do wypełnienia powołania czy misji, którą ma dla mnie, wystarczy Mu moja wola, moje fiat – resztę dokona w moim życiu On sam. 

Czy potrafię w codziennym życiu zdecydowanie zostawić to, co odciąga mnie od Chrystusa, nawet rzeczy dobre, by w moim życiu wypełniły się Jego obietnice? 

Każde powołanie jest darem i jednocześnie zadaniem – służbą. Decyzja przyjęcia tego daru zależy od nas samych i rozgrywa się w naszym sumieniu. 

Czy dziękuję Bogu za dar swojego powołania? Czy nie zaniedbuję realizacji osobistej drogi życia? Czy podjąłem decyzję o wyborze stanu życia, czy wciąż przed nią uciekam (stoję w miejscu)?

Czas się wypełnił
 (Mk 1,15) – odnówmy w sobie gotowość ufnego pójścia za osobą Jezusa – bez względu na wszystkie okoliczności naszego życia. 

Kamila Rybarczyk

kamilar111@gmail.com 

***

Człowiek pyta:

Pan światłem i zbawieniem moim: kogóż mam się lękać?
Pan obroną mojego życia: przed kim mam się trwożyć?

Ps 27,1

***

KSIĘGA III, O wewnętrznym ukojeniu
Rozdział XXXIV. O TYM, ŻE KTO KOCHA, ROZKOSZUJE SIĘ BOGIEM ZAWSZE I WSZĘDZIE

1. Oto Bóg mój, moje wszystko 1 Kor 15,22. Czegóż chcę więcej, jakiego innego szczęścia mógłbym pragnąć? O cudowne słowa! Ale tylko dla tego, kto umiłował Słowo przedwieczne nie świat ani to, co na świecie 1 J 2,15. Bóg mój, moje wszystko. Mądremu dość raz powiedzieć, ale kochającemu nigdy nie dość i zawsze miło powtarzać. Gdy Ty jesteś, wszystko staje się radością, gdy Ciebie nie ma, wszystko ogarnia znużenie.

Ty dajesz sercu ciszę, spokój i szczęście bez miary. Ty sprawiasz, że wszystko budzi dobrą myśl, że we wszystkim przejawia się Twoja chwała i nic bez Ciebie nie może na dłużej dać zadowolenia; aby coś było miłe i przyjemne, musi na to spłynąć Twoja łaska i doprawić sól Twojej mądrości.

2. Komu Ty wystarczasz, doprawdy, czegóż mu zabraknie? Ale komu nie wystarczasz, cóż zdoła mu dać szczęście? Nie znają Twojej mądrości mędrcy tego świata i ci wszyscy, którzy rozkoszują się ciałem, bo tam tylko marność, a tu śmierć Rz 8,5-6.

Prawdziwymi mędrcami okazują się ci, co idą za Tobą odrzucając blichtr świata i utrzymując w ryzach ciało, bo od marności wznoszą się ku mądrości, od ciała do ducha.

Ci miłują Boga, a dobro stworzenia odnoszą w całości ku chwale Stwórcy. Różne to jednak rzeczy, zupełnie różne: dobro Stwórcy i dobro stworzenia, wieczności i czasu, światłości nadprzyrodzonej i blasku zwykłego światła.

3. O światło wiekuiste, przewyższające wszelką jasność świata, błyśnij, przeszyj swym blaskiem Ps 144(143),6 z góry najskrytszą głąb mojego serca. Oczyść, przenikaj radością i światłem, ożyw władze mego ducha, aby w najwyższym zachwyceniu przylgnęły do Ciebie. O, kiedyż nadejdzie godzina tak szczęśliwa i tak upragniona, gdy nasyci mnie Twoja obecność i staniesz się dla mnie wszystkim we wszystkim! 1 Kor 15,28.

Póki to nie nastąpi, nie ma pełnej radości. Dotychczas, niestety, żyje we mnie dawny człowiek Rz 6,6.10, nie całkiem jeszcze ukrzyżowany, nie w pełni dla siebie umarły. Ciągle jeszcze żąda czegoś, co szkodzi duchowi Ga 5,17, podsyca wewnętrzną wojnę, nie dopuszcza do tego, aby w królestwie ducha zapanował spokój Ps 44(43),26.

4. Ale Ty, który powściągasz potęgę morza i łagodzisz wzburzone głębie Ps 89(88),10, powstań, pomóż mi! Rozprosz narody, które szukają wojny Ps 68(67),31, i rozgrom je swoją mocą Ps 59(58),12; Jdt 9,11. Okaż, błagam, Twoją potęgę Syr 17,7, niech wysławiona będzie Twoja prawica Syr 36,7, bo nie ma dla mnie nadziei i ucieczki, tylko w Tobie, Boże Ps 31(30),2.4.

Tomasz a Kempis, 'O naśladowaniu Chrystusa'

***

SKĄD ZŁO?

Bóg jest dobrem: więc wszystko, na co duch narzeka,
Zło, śmierć i potępienie, pochodzą z człowieka.

Adam Mickiewicz

***

Co tydzień rób porządek w jednej szufladzie.

H. Jackson Brown, Jr. 'Mały poradnik życia'