logo
Wtorek, 24 kwietnia 2018 r.
imieniny:
Bony, Horacji, Jerzego, Fidelisa, Grzegorza – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Monika Walczak
Potraktujmy zło poważnie
Któż jak Bóg
 


Z ks. prof. Aleksandrem Posackim SJ, demonologiem, rozmawia Monika Walczak

Zło ma pewną atrakcyjność, dynamikę związaną z cielesnością, seksualnością, z ambicją. Dlatego bardzo często dochodzi do fascynacji złem, natomiast ludzie nie widzą tego, co tracą. Poza tym, szatan bardzo często natychmiast odpowiada, jeśli jest przyzywany, ale niczego nie daje za darmo, a cena, którą każe płacić jest wysoka.

Jakie zagrożenia duchowe związane z fascynacją złem dostrzega Ojciec w dzisiejszej kulturze i popkulturze?

Najważniejszym zagrożeniem duchowym jest otwarcie się na grzechy ciężkie poprzez łamanie trzech pierwszych przykazań Dekalogu. Należy do nich idolatria, która dotyczy pierwszego przykazania, grzechy bluźnierstwa związane z drugim przykazaniem oraz grzechy świętokradztwa, które dotyczą wspomnianych trzech przykazań.

Są to podstawowe grzechy ducha, które blokują człowieka na łaskę i otwierają na działanie demonów w podwójnym znaczeniu, ponieważ blokowanie łaski prowadzi do tego, że człowiek jest w rozpaczy, że nie ma sił do życia i podołania swoim obowiązkom. Często łączy się to z chorobami psychicznymi czy depresjami. Jest to wynik wspomnianych duchowych błędów, decyzji i następnie także otwarcia na działanie demonów, ponieważ właśnie te grzechy w pierwszym rzędzie otwierają na świat demoniczny, co potwierdzają świadectwa księży egzorcystów.

W tym właśnie widziałbym największe zagrożenie - zło jest traktowane niepoważnie, a istotą zła, w sensie teologicznym jest grzech i zły duch, które ze sobą współdziałają. Natomiast to, że jest ono traktowane niepoważnie nie zmniejsza zagrożenia z jego strony.

Jak odróżnić prawdziwe dobro od pozornego dobra, czyli zła?

To sztuka rozeznawania duchowego. Prawdziwe dobro przede wszystkim nie jest subiektywne, tylko odniesione do przykazań, do tradycji i nauki Kościoła, Ewangelii i przede wszystkim do Dekalogu. Jak mówiłem wcześniej, ten, kto łamie podstawowe przykazania, popełnia zło, przy czym to zło ma podwójny charakter.

Łamanie trzech pierwszych przykazań Dekalogu dotyczy bezpośrednio Boga, ponieważ jest równoznaczne z niewiernością Bogu – zdradą Boga, ale zło dotyczy też człowieka, którego Bóg kocha. Przykazania dotyczą tych dwóch wymiarów, dlatego punktem odniesienia w odróżnianiu dobra od zła są przykazania i nauka Kościoła.

Dlaczego człowiek, według księdza, łatwiej wybiera zło niż dobro w różnych ważnych lub dramatycznych okolicznościach?

Można powiedzieć, że to zależy od tego, jaki jest człowiek, ale też zło ma często atrakcyjną naturę. Poza tym koresponduje z ludzkim egoizmem. Tak naprawdę to źródłem zła jest egoizm człowieka, jak również wcześniej egoizm szatana. W związku z tym można powiedzieć, że wybór zła, to taka droga na skróty, to pójście po najmniejszej linii oporu. Człowiek chcąc zaspokoić swoje pożądania, ambicje cielesne i duchowe łatwiej będzie wybierał zło.

Natomiast dobro wymaga pewnego trudu, zaprzeczenia tej swojej gorszej naturze, ascezy, wyrzeczenia, ale też za to otrzymuje się więcej darów duchowych, które przynoszą więcej szczęścia człowiekowi. Warto o tym pamiętać, że więcej szczęścia jest w czynieniu dobra niż zła.

Czy człowiek dokonuje wyboru zła pod namową złego ducha?

Bardzo często, ponieważ pokusy, chociaż mogą mieć podłoże naturalne właśnie w ludzkiej, naturalnej słabości i grzeszności, są jednak gruntem, na którym działa szatan. Człowiek jest kuszony do zła. Nawet w modlitwie Ojcze nasz… jedna z próśb, której uczył nas Jezus, dotyczy uchronienia nas od pokus szatańskich.

Jakie są więc według ojca przyczyny i konsekwencje fascynacji złem?

Tak jak powiedziałem, zło ma pewną atrakcyjność, dynamikę związaną z cielesnością, seksualnością, z ambicją. Dlatego bardzo często dochodzi do fascynacji złem, natomiast ludzie nie widzą tego, co tracą. Poza tym, szatan bardzo często natychmiast odpowiada, jeśli jest przyzywany, ale niczego nie daje za darmo, a cena, którą każe płacić jest wysoka. Dlatego trzeba uświadamiać ludzi, że fascynacja złem jest niebezpieczna.

Konsekwencją jest grzech i zniewolenia demoniczne; także choroby psychiczne, które są skutkiem konkretnych duchowych decyzji i duchowych sytuacji.

W jaki sposób się temu przeciwstawiać? Czy ma to w ogóle sens?

Sens każdego sprzeciwu jest ważny. Również sprzeciwu jednostki, ponieważ jednostki tworzą grupy i większe społeczności. Natomiast sprzeciw wobec zła powinien mieć dwa aspekty: rzeczywiste wyrzeczenie się zła, ostrzeganie przed złem, ale też pozytywny aspekt, jakim jest miłość Boga, fascynacja dobrem, pięknem, prawdą, fascynacja Chrystusem. Pierwsi Apostołowie zaczynali właśnie od fascynacji Chrystusem.

Szczególnie ważna jest właśnie ta fascynacja pięknem, także duchowym, za mało jest tego piękna w świecie, ponieważ zło bardzo często koresponduje z brzydotą. Obserwujemy kult brzydoty, szpetoty, potworności, różnych monstrów, potworów, bestii.

Wydaje mi się, że właściwą drogą jest również droga pozytywna  – droga odzyskania miłości do Boga, do Chrystusa, do świata i szukanie radości i pokoju, którą daje nam wierność Bogu.

Monika Walczak

 
Zobacz także
Bernadeta Gozdowska
Prawdą bardzo smutną i niepokojącą. Nie da się ukryć, że Uroczystość Wszystkich Świętych - podobnie zresztą jak inne święta - uległa pewnej komercjalizacji. Robimy zakupy i idziemy na cmentarz tak, jakbyśmy szli na spacer. Przykładamy większą wagę do formy, a nie do treści.

Rozmowa z ks. kan. dr. Janem Szrejterem.
 
Ania
W szkole średniej ludzie zajmują się różnymi rzeczami. Jest to czas poznawania i otwarcia na wszystko, co się świeci albo wydaje dźwięki lub zwyczajnie – jest nowe i przyciąga. Mnie zaciekawiły wróżby. Zajmowałam się tarotem marsylijskim, jednym z najcięższych, jeśli chodzi o magiczne (demoniczne) możliwości. Dzieli się on na wielkie arkana 22 kart i małe arkana 56 kart...
 
ks. Grzegorz Strzelczyk

Śmierć dotyczy ciała człowieka, jego materialnej części. Duchowe centrum samoświadomości i pamięci (dusza) żyje dalej. „Umieramy w Bogu", wobec Niego stajemy w momencie śmierci. Pierwsze pokolenia chrześcijan żyły w przekonaniu, że Pan przyjdzie wkrótce, najprawdopodobniej jeszcze za ich życia (por. 1 Tes 4,15-17), a nawet jeśli ktoś umrze wcześniej, to jego czas oczekiwania na zmartwychwstanie będzie bardzo krótki.

 
 

ISMCH

___________________
 
 reklama