logo
Poniedziałek, 24 lipca 2017 r.
imieniny:
Kingi, Krystyny, Michaliny – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Cezary Sękalski
Praktykujący (nie)wierzący
Głos Ojca Pio
 


Ciekawe, że ten sposób przeżywania lepiej koresponduje z początkami chrześcijaństwa, bo przecież startowało ono jako opozycja, najpierw w stosunku do rodzimego, silnego kulturowo judaizmu, a następnie do całej otaczającej go kultury śródziemnomorskiej z jej grecką filozofią i rzymskim porządkiem prawnym. Stąd już na samym początku wypracowało styl, który doskonale sprawdzał się w takich, na pierwszy rzut oka bardzo niesprzyjających warunkach. W tamtej sytuacji przyjęcie chrześcijaństwa nie było jedynie efektem zachowywania ciągłości kulturowej, gdyż jeszcze jej nie było, ale postawy bardziej ekspansywnej, która dopiero tę kulturę zaczynała tworzyć.

Podstawową prawdą głoszoną kandydatom na chrześcijan był tzw. kerygmat. Od zawierzenia temu przekazowi zależało to, czy wchodzili oni na drogę duchowości chrześcijańskiej, czy też nie.

Kerygmat św. Piotra

Pierwszą tego typu wypowiedź znajdujemy w Dziejach Apostolskich, kiedy Piotr po zesłaniu Ducha Świętego zwraca się do Żydów słowami: "Mężowie izraelscy, słuchajcie tego, co mówię: Jezusa Nazarejczyka, Męża, którego posłannictwo Bóg potwierdził wam niezwykłymi czynami, cudami i znakami, jakich Bóg przez Niego dokonał wśród was, o czym sami wiecie, tego Męża, który z woli postanowienia i przewidzenia Bożego został wydany, przybiliście rękami bezbożnych do krzyża i zabiliście. Lecz Bóg wskrzesił Go, zerwawszy więzy śmierci, gdyż niemożliwe było, aby ona panowała nad Nim... Tego właśnie Jezusa wskrzesił Bóg, a my wszyscy jesteśmy tego świadkami. Wyniesiony na prawicę Boga, otrzymał od Ojca obietnicę Ducha Świętego i zesłał Go... Niech więc cały dom Izraela wie z niewzruszoną pewnością, że tego Jezusa, którego wyście ukrzyżowali, uczynił Bóg i Panem, i Mesjaszem" (2,22-24; 32-33; 36).

Już na podstawie tego krótkiego tekstu widać podstawową treść kerygmatu pierwszego papieża. Otóż Piotr, który przez trzy lata chodził z Jezusem, teraz daje świadectwo wiary w to, iż jego Mistrz został posłany przez Boga, aby zbawić swój lud. Stwierdza przy tym, że Jego misja była potwierdzana licznymi nadprzyrodzonymi znakami (których Piotr był świadkiem) jeszcze za życia Jezusa. Po męce i śmierci na krzyżu Bóg wskrzesił swego Syna i wyniósł na swoją prawicę, skąd wylał Ducha Świętego na lud. Wszystko to jest dla Piotra znakiem, że Bóg właśnie Jezusa uczynił Panem i Zbawicielem, stąd prosi wszystkich słuchaczy o uznanie tego faktu.

Piotr zwraca się w pierwszym rzędzie do Żydów, bo oni czekali na Mesjasza i byli pierwszymi dziedzicami Bożej obietnicy zwartej w Starym Testamencie. Bez przeszkód można więc było skorzystać z całego kulturowego dziedzictwa judaizmu, aby dodać do niego jeden nowy, ale jakże istotny element: Mesjasz już przyszedł i oddał życie za swój lud, wykupując go spod władzy grzechu.

Słuchacze orędzia Piotra byli bardzo poruszeni jego mową: "Gdy to usłyszeli, przejęli się do głębi serca: "Cóż mamy czynić, bracia?" – zapytali Piotra i pozostałych Apostołów" (2,37). Widać zatem kolejną cechę kerygmatu, który zwykle budzi żywą reakcję i spontaniczne pragnienie udzielenia osobistej odpowiedzi na usłyszane orędzie.

Na takie słowa można oczywiście odpowiedzieć negatywnie, ale nie sposób pozostać wobec nich obojętnym. Pytanie Żydów: "Cóż mamy czynić?" świadczyło o ich pozytywnej reakcji. Piotr udzielił im następującej odpowiedzi: "Nawróćcie się i niech każdy z was ochrzci się w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a weźmiecie w darze Ducha Świętego. Bo dla was jest obietnica i dla dzieci waszych, i dla wszystkich, którzy są daleko, a których powoła Pan Bóg nasz" (2,37-39). W świetle tych słów wejście na drogę chrześcijaństwa rozpoczyna się od nawrócenia i chrztu (w tej właśnie kolejności), które w swej istocie oznaczają osobiste przyjęcie ofiary, jaką Jezus złożył za moje grzechy, chcąc mnie zbawić. Dochodzi do tego akt przyjęcia Ducha Świętego, który odtąd ma mnie prowadzić przez życie, aby było one zgodne z Bożą wolą.

Dzieje Apostolskie ukazują sukces ewangelizacyjny Piotra: "Ci więc, którzy przyjęli Jego naukę, zostali ochrzczeni. I przyłączyło się owego dnia około trzech tysięcy dusz" (2,41). Warto jednak zwrócić uwagę na to, że zostali ochrzczeni tylko ci, którzy najpierw przyjęli naukę Chrystusa, a więc dali jej wiarę.
 
Zobacz także
ks. Tomasz Stroynowski
Wielu ludzi podejmuje szczere wysiłki, aby zbliżyć się do Boga, a jednak, chociaż są religijni i pobożni odczuwają głęboki niedosyt, mają poczucie braku, którego nie potrafią jasno opisać ani scharakteryzować. Czują jakąś pustkę i bezradność. Noszą w sobie wielkie niezaspokojone pragnienie doświadczenia bliskości Boga. Może to jest także twoje pragnienie, może patrząc lub słuchając ludzi, którzy głęboko przeżywają swoją wiarę zastanawiasz się dlaczego życie religijne nie każdemu się udaje?
 
ks. Jan Hadalski SChr
Pięćdziesiąta rocznica otwarcia Soboru Watykańskiego II, XIII Zwyczajne Zgromadzenie Ogólne Synodu Biskupów, rozpoczęcie Roku Wiary – wyjątkowo obfity w ważne kościelne wydarzenia jest tegoroczny październik. Nie można przejść obok nich obojętnie. Warto sobie uświadomić, że termin "nowa ewangelizacja", który już od dłuższego czasu zyskuje na popularności, a teraz zapewne będzie odmieniany przez wszystkie przypadki, nie jest jednak studnią bez dna, gdzie można wrzucić wszystko, co związane jest ewangelizacyjną misją Kościoła.
 
ks. Zygmunt Podlejski
W Biblii pojęcia „poznać” i „kochać” są używane zamiennie. Adam poznał Ewę, co zaowocowało potomstwem. Żeby naprawdę poznać, trzeba kochać; żeby naprawdę pokochać, trzeba poznać. Trzeba poznać odrębność, inność człowieka, jego niepowtarzalną wartość, żeby go zaakceptować, uznać. Nie ma uznania bez poznania. Nie ma miłości bez uznania. 
 
 
___________________
 
 reklama