logo
Środa, 20 czerwca 2018 r.
imieniny:
Bogny, Rafaeli, Rafała, Benigny, Florentyny, Sylweriusza – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
skrzynka intencji
 

ISMCH

___________________
 
 reklama
 

Jezus Chrystus w swoim ziemskim życiu doskonale wypełnił wolę Bożą, stąd jest On dla nas doskonałym przykładem do naśladowania. Gdy ktoś ma wątpliwości, co należy uczynić w danej sytuacji, niech spyta samego siebie, co uczyniłby Jezus?  On żąda od nas maksymalnego otwarcia się na potrzeby bliźnich: „Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz. Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące. Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie" (Mt 5, 40-42). Im bardziej człowiek otwiera się na potrzeby bliźnich, tym samym bardziej otwiera się na Boga i na Jego dary.

Chrystus wskazuje cel do którego należy dążyć. Chrześcijanin jest zobowiązany do ciągłego marszu w tym kierunku, chociaż nigdy na tej ziemi do tego celu nie dojdzie. Powinien cierpliwie dźwigać swój krzyż i wychowywać siebie do gotowości cierpienia, a nawet do oddania życia. Daje temu wyraz gdy uderzony w jeden policzek potrafi nadstawić drugi. Gdy zabierają mu suknie potrafi oddać i swój płaszcz, aby w ten sposób uratować i zachować wyższe wartości. Kto natomiast jest przekonany, że w obronie prawdy i sprawiedliwości zobowiązany jest walczyć, musi uwzględnić dwie rzeczy, czy dla prawdy i sprawiedliwości jest gotowy poświęcić siebie i czy w wystarczającym stopniu kontroluje swoje zachowanie, także w przypadku obrony ogranicza ją do koniecznego minimum? Jeżeli nie ma innego rozwiązania należy przyjąć cierpienie. Gdy w grę wchodzi prawo Boże naturalne dążenie człowieka do zachowania własnego życia musi być przez nas przezwyciężone. „Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu znajdzie je" (Mt 16, 25).

diakon Franciszek

diakonfranciszek@gmail.com

***

Bóg pyta:

Cóż za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę?
Mt 16,26

***

KSIĘGA I, Zachęty pomocne do życia duchowego
Rozdział XV, O CZYNACH SPEŁNIANYCH Z MIŁOŚCI

 
1. Żadna rzecz tego świata ani miłość do żadnego człowieka nie przyzwala na czynienie zła, ale dla pożytku potrzebującego można jakieś dobre zajęcie przerwać lub zastąpić je lepszym. Bo w ten sposób dobre dzieło nie zostanie zniszczone, lecz zmienione na lepsze.

 Sam powierzchowny czyn bez miłości nic nie znaczy; to zaś, co czyni się z miłości, choćby było czymś najmniejszym i ułomnym, okazuje się zawsze owocne 1 Kor 13,3. Więcej bowiem waży u Boga to, w jakiej intencji kto działa, niż co robi.

2. Wiele czyni, kto wiele kocha. Wiele czyni, kto dobrze czyni. Dobrze czyni, kto służy raczej społeczności niż swojej chęci. Często wydaje nam się miłością to, co jest raczej siłą cielesności; bo z trudem pozbywamy się naturalnych popędów, osobistych ambicji, nadziei odpłaty i zwykłego wygodnictwa.

3. Kto ma w sobie miłość prawdziwą i doskonałą, w niczym nie szuka siebie, lecz pragnie tylko, aby okazywała się we wszystkim chwała Boża 1 Kor 13,5. Nie odczuwa do nikogo zawiści, bo osobiste zadowolenie jest mu obce, nie pragnie cieszyć się w sobie samym, lecz pragnie być szczęśliwy jedynie w Bogu, który jest ponad wszelkie szczęście ziemskie.

Nikomu nie przypisuje żadnego własnego dobra, ale wszystko odnosi do Boga, z którego jak ze źródła wypływa wszystko i w którym wszyscy święci zażywają ostatecznego odpocznienia. O, gdybyś miał w sobie choć iskrę prawdziwej miłości, zrozumiałbyś, jaką marnością jest cała świetność świata.

Tomasz a Kempis, 'O naśladowaniu Chrystusa' 

Patron Dnia



św. Sylweriusz
 
papież i męczennik

Św. Sylweriusz był dopiero subdiakonem, kiedy po śmierci papieża św. Agapita I w roku 536 wybrano go papieżem. Wkrótce potem pod bramami Rzymu pojawił się zwycięski Belizariusz, wódz wojsk cesarza Justyniana. Za namową papieża Sylweriusza senat i lud wpuścili Belizariusza do miasta. Cesarzowa Teodora, która faworyzowała sektę acefalów, usiłowała skłonić papieża do udzielenia cichego poparcia jej stronnictwu. Chociaż św. Sylweriusz przewidywał, że opór może kosztować go życie, nie dał się omamić. Cesarzowa weszła więc w intrygi z Wigiliuszem, archidiakonem Kościoła rzymskiego, obiecując mu papiestwo, gdyby potępił sobór w Chalcedonie. Uzyskała na to jego zgodę. Wysłała zatem archidiakona do Rzymu z listem do Belizariusza, nakazującym mu wypędzenie św. Sylweriusza i doprowadzenie do tego, by papieżem został wybrany Wigiliusz. Posłużywszy się podstępem, wrogowie wywieźli św. Sylweriusza do Patery w Grecji, Wigiliusz został papieżem. Kiedy cesarz Justynian dowiedział się o prawdziwym stanie rzeczy, nakazał odesłać św. Sylweriusza z powrotem do Rzymu. Wrogowie jednak zatrzymali go w czasie podróży, a Wigiliusz kazał osadzić go na odludnej wyspie pod Neapolem. Św. Sylweriusz umarł tam wkrótce potem w roku 537. Ironia losu sprawiła, że jego śmierć nie przyniosła korzyści heretykom, Wigiliusz bowiem, zostawszy papieżem, przestał się z nimi liczyć.

jutro: św. Alojzego

wczoraj
dziś
jutro