logo
Środa, 18 lipca 2018 r.
imieniny:
Kamila, Karoliny, Roberta, Szymona, Fryderyka – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Dariusz Buksik SDB
Rozeznać i wytrwać
Don Bosco
 


Miejsce w życiu

Rozeznanie własnego miejsca w świecie jest trudne i wymagające. Zawiera zdolność decyzyjną i w ostateczności pociąga za sobą odpowiedzialność oraz umiejętność trwania w wyborze. Niekiedy dotyczy całego przyszłego życia. Dlatego bardzo ważne jest, żeby młodzi nie zostawali z tym sami.

Rozeznać - to poznać, zrozumieć, wybrać, zaakceptować i działać. Rodzi się jednak pytanie, w jaki sposób pomóc w tym młodym? Jak nauczyć ich tej umiejętności? Co jest potrzebne, by rozeznawanie stawało się drogą, na której poczują się bezpieczni i spełnieni? Jeśli prawidłowo rozeznają swoje miejsce w świecie, będzie to pomocą w podjęciu decyzji o wyborze drogi życiowej. Decyzja - to pewnego rodzaju wybór między kilkoma możliwościami, to świadome rozstrzygnięcie w sytuacji wyboru.

Decyzja wolna od wewnętrznych konfliktów

Warto przy tej okazji uświadomić młodym, że każda decyzja powinna być podejmowana po rozważeniu zalet i wad poszczególnych rozwiązań. Stąd też rozeznawanie staje się pomocą w podjęciu decyzji. Rozeznanie powołania, czy to do życia małżeńskiego, zakonnego, kapłańskiego czy też samotnego, musi być poprzedzone nie tylko rzetelnym poszukiwaniem prawdy o sobie samym w głębi własnego serca, ale także intelektualnym poszukaniem cech przemawiających za czy też przeciw danemu wyborowi.
Podejmujący decyzję o wyborze drogi życiowej, ale także osoby wspierające i towarzyszące w tym wyborze, powinni wiedzieć, że rozeznanie powołania, swojego miejsca w świecie, choć może być zdeterminowane wieloma czynnikami, potrzebuje jednak wyboru opartego na wolności i odpowiedzialności, decyzji wolnej od wewnętrznych konfliktów, zewnętrznych nacisków czy też nieuświadomionych popędów.

Każdy rodzaj rozeznawania powołania, które w ostateczności ma doprowadzić do bycia szczęśliwym, wymaga odnalezienia cech pozytywnych, które wzmocnią dokonanie wyboru, a jednocześnie podjęcie decyzji. Cechy negatywne mogą stać się przeszkodą w dobrym podjęciu decyzji.

Różne aspekty życia

Elementy (cechy) rozeznawania i wyboru powołania są zróżnicowane i bogate. Do pozytywnych cech o zabarwieniu religijnym można zaliczyć: ciągłe pogłębianie wiary, odkrywanie Boga w codzienności życia, umiejętność otwarcia się na Chrystusa w leczeniu zranień psychicznych, przemienianie siebie w Chrystusie oraz rozwój dojrzałej religijności i moralności. Natomiast negatywnymi cechami są: brak wiary - jako nieumiejętność otwarcia się na działanie łaski Bożej w życiu osoby, słabość woli w przemianie swego życia na coraz dojrzalsze oraz brak szacunku dla wartości, których nie potrafi się wyjaśnić na drodze racjonalnej.

Rozeznawanie i wybór powołania powinno obejmować różne aspekty życia - osąd rzeczywistości i refleksję nad sobą oraz akceptację siebie, relacje międzyludzkie, uczuciowość, formację sumienia, formację cech charakteru. Do pozytywnych cech decyzji dotyczących powołania, a rozpatrywanych z perspektywy rozumowania psychologicznego, zalicza się: umiejętność panowania nad sobą jako przewaga władz duchowych nad życiem popędowym oraz zrozumienie celu życia i kształtowanie swego światopoglądu; świadome budowanie hierarchii wartości wyznaczających postępowanie; świadomość własnej odrębności, a jednocześnie obowiązek brania udziału w życiu społecznym; pozytywny stosunek do niepowodzeń i cierpienia; poczucie odpowiedzialności za siebie i innych; dojrzałość osobowości opartej na miłości; dojrzałość emocjonalną; umiejętność zerwania z przeszłością; rozwój intelektualny; umiejętność przezwyciężania kryzysów. Do tych cech należy zaliczyć również wolność wyboru i odpowiedzialność za dokonane wybory.

Wolność

Wolność wiąże się z decyzją wolną od zdeterminowania środowiskowego, popędowego czy też wyboru wolnego od przeświadczenia, że "to jest dobre dla mnie". Natomiast odpowiedzialność to trwanie na wytyczonej sobie drodze życia, niezależnie od trudności, które się na niej pojawią. Można również mówić o negatywnych cechach wyboru i rozeznania własnego powołania. Są to przede wszystkim: brak odpowiedzialności za dokonywane wybory, brak wolności w podejmowaniu decyzji, egocentryzm, nieumiejętność uporządkowania hierarchii wartości oraz słabość woli. Gdy wola jest słaba, to trudno mówić o odpowiedzialności w dokonanym wyborze.

Stojącym przed wyborem drogi życia młodym ludziom trzeba ponadto uświadamiać, że muszą odważnie szukać własnego pragnienia, własnej drogi, nie bać się samodzielnych wyborów, różnych sposobów realizacji życia, biorąc pod uwagę to, kim są, czego pragną i jak się odnajdują w tym świecie.

Wierne trwanie do końca

Powinniśmy przede wszystkim uświadomić im, że istotą każdego powołania jest wierne trwanie w nim. Pojęcie wierności jest dzisiaj bardzo zdewaluowane. Wierne trwanie do końca każdego powołania, każdego samodzielnego i wolnego wyboru. Niezależnie, czy to będzie powołanie do życia rodzinnego, kapłańskiego czy to będą śluby zakonne, czy to będzie jeszcze inne powołanie, któremu ktoś poświęcił swoje niepowtarzalne życie. Wierne trwanie do końca ostatecznie prowadzi do sukcesu, zadowolenia i wewnętrznej satysfakcji.

Człowiek może być szczęśliwy tylko wtedy, kiedy będzie tym, kim być powinien, czyli inaczej mówiąc, będzie w miejscu, do którego Bóg go przeznaczył i mądrze wyposażył.

ks. Dariusz Buksik SDB

 
Zobacz także
Jacek Prusak SJ
Artykuł został usunięty, ponieważ redakcja Tygodnika Powszechnego zakończyła współpracę ze wszystkimi serwisami internetowymi, także z naszym.

Zapraszamy do czytania innych ciekawych artykułów w naszej czytelni.
 
Józef Augustyn SJ
W prawdziwym żalu za grzechy musimy przejść od doświadczenia grzechu do doświadczenia miłosierdzia Bożego. Nasze rozważania o grzechu byłyby niewłaściwe, a nawet wręcz szkodliwe, gdyby zabrakło w nich wyraźnego odniesienia do miłosierdzia Bożego, do przebaczającej i bezinteresownej miłości Ojca niebieskiego.
 
Mariusz Bondarczuk
Miałem wówczas kilka lat. Na pewno niewiele więcej jak pięć, a nie mniej niż trzy. Był początek lat 50. XX w. Zapamiętałem dość dobrze to zdarzenie. Rodzice, a może tylko matka i ktoś jeszcze, zabrali mnie do klasztoru sióstr kapucynek w Przasnyszu. Nie wiem jaki był powód tej wizyty. Być może chodziło o złożenie ofiary, aby zakonnice modliły się w intencji mojej siostry Liliany...
 
 

ISMCH

___________________
 
 reklama