logo
Czwartek, 17 kwietnia 2014 r.
imieniny:
Anicety, Klary, Rudolfa, Stefana, Roberta – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
o. Stanisław Łucarz SJ
Siedem grzechów głównych
Wydawnictwo M
 


Format: 120/190 mm; s. 92
ISBN: 83-7221-901-X
Cena: 9,90 PLN


 

Nieczystość i błogosławieni czystego serca

Grzech nieczystości kojarzy nam się najczęściej, albo niemal wyłącznie, z grzechami seksualnymi. Nieczystość jednak jako grzech główny jest rzeczywistością daleko głębszą i poważniejszą. Grzechy seksualne są tylko jednym z przejawów nieczystości i zawężanie tego problemu tylko do nich jest nie tylko uproszczeniem, ale błędem poważnym i brzemiennym w skutkach, ponieważ jest braniem symptomu za przyczynę. Kto tak czyni, podobny jest do lekarza, który próbuje leczyć wysypkę na skórze maściami, nie zdając sobie sprawy, że ma do czynienia z czarną ospą albo z trądem. Przyjrzyjmy się więc postawie nieczystości, bo podobnie jak pycha i chciwość także nieczystość jest pewną postawą egzystencjalną.


Co czyni człowieka nieczystym?

Zacznijmy od samej nazwy. "Nieczystość" oznacza "splamienie", "zabrudzenie". Śledząc pokrótce historię tego słowa w kontekście religijnym, zobaczymy, że najpierw oznaczało ono nieczystość rytualno-kultową. Zwłaszcza Księga Kapłańska pełna jest definicji takiej nieczystości. Na pytanie: co jednak czyni człowieka nieczystym? Stary Testament wymienia wiele rzeczy: choroba, zwłaszcza trąd (Kpł 13-14), a także akty seksualne, miesiączka albo też kontakt z człowiekiem "nieczystym"(Kpł 15,16; 15,19; 18,6nn; 18,20-22). Szczególną nieczystość zaciągało się przy kontakcie z ciałami zmarłych (Lb19,14nn). Istniały także nieczyste zwierzęta, których mięsa nie wolno było spożywać. Za zwierzę szczególnie nieczyste - symbol wszelkiej nieczystości - uchodziła świnia. Jeśli przyjrzeć się dokładnie tego rodzaju nieczystości, to zawsze wiązała się ona z jakimś splamieniem: czy to z plamą fizyczną, czy też z innym, przynajmniej symbolicznym rodzajem zabrudzenia. Żeby pozbyć się takiej nieczystości, należało albo wyzdrowieć (w przypadku choroby), albo też obmyć się, czasami w szczególnie określony przez rytuał sposób.


Zniszczenie relacji z Bogiem

W Starym Testamencie pojawia się jednak i drugi nurt, który pogłębia ten pierwszy, uwidaczniając stopniowo to, co w pełni objawi się w Jezusie. Jest to nurt prorocki. Prorocy pokazują coraz wyraźniej, że nieczystość nie polega na chorobie czy niezachowywaniu prawa czystości rytualnej, lecz na zniszczeniu relacji z Bogiem. To grzech czyni człowieka prawdziwie nieczystym, istotą zaś wszelkiego grzechu jest odejście od Boga i pójście za obcymi bogami (por. Jr 3,23; Iz 6,5). Izrael po wielekroć zanurzał się w tę nieczystość, której nie można było zmyć wodą lub z niej wyzdrowieć. Bóg przez proroków daje poznać swojemu ludowi, iż prawdziwe uwolnienie od nieczystości jest Jego darem. Już Dawid w psalmie 51 wołał: Pokrop mnie hizopem, a stanę się czysty, obmyj mnie, a nad śnieg wybieleję... (Ps 51,9). Widzimy u niego tę intuicję, że Bóg w swojej miłości uwalnia człowieka z nieczystości. Najpiękniejszym jednak i najwyraźniejszym tekstem w tym względzie jest proroctwo proroka Ezechiela: Zabiorę was spośród ludów, zbiorę was ze wszystkich krajów i przyprowadzę was z powrotem do waszego kraju, pokropię was czystą wodą, abyście się stali czystymi, i oczyszczę was od wszelkiej zmazy i od wszystkich waszych bożków. I dam wam serce nowe i ducha nowego tchnę do waszego wnętrza, odbiorę wam serce kamienne, a dam wam serce z ciała. Ducha mojego chcę tchnąć w was i sprawić, byście żyli według mych nakazów i przestrzegali przykazań, i według nich postępowali. Wtedy będziecie mieszkać w kraju, który dałem waszym przodkom, i będziecie moim ludem, a Ja będę waszym Bogiem. Uwolnię was od wszelkiej nieczystości waszej (Ez 36,24-29). Proroctwa te zapowiadają i przygotowują to, co stanie się w Jezusie.


Wnętrze serca

W nauczaniu Jezusa nie ma już żadnych wątpliwości. Nieczystość nie jest sprawą choroby czy seksu, sprawą kultu czy obmyć. Jezus nie ucieka od chorych, przeciwnie, dotyka nawet tych najbardziej nieczystych, jakimi są trędowaci i uzdrawia ich; nie unika kobiet w obawie przed nieczystością, więcej, w jego orszaku jest ich zawsze wiele. Pozwala dotykać się jawnogrzesznicy; wreszcie pozwala sobie na największą nieczystość rytualną, dotykając mar zmarłego młodzieńca z Naim (por. Łk 7,1-15) czy biorąc za rękę martwą córkę Jaira (por. Łk 8,54-55). On sam i Jego uczniowie nie stosują skrupulatnie rytualnych obmyć, co staje się powodem wyrzutów ze strony faryzeuszy. Jezus wyjaśnia, na czym polega prawdziwa nieczystość: Słuchajcie Mnie, wszyscy, i zrozumiejcie! Nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nieczystym; lecz co wychodzi z człowieka, to czyni człowieka nieczystym [...]. Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym (por. Mk 7,14-23).

Jest to fundamentalny tekst, wyjaśniający naturę nieczystości jako grzechu głównego. Nieczystość w swej głębi nie jest sprawą ludzkiego ciała, ale ludzkiego serca i sama w sobie jest źródłem innych grzechów. Już starotestamentalni prorocy wskazują, że również ona, podobnie jak chciwość, polega na idolatrii. W przypadku chciwości przedmiotem idolatrii są dobra materialne, a w przypadku nieczystości relacje międzyosobowe.


Relacje międzyosobowe

Człowiekowi nie wystarcza bezpieczeństwo fizyczne, czyli zabezpieczenie potrzeb jego ciała. Równie ważne, albo nawet ważniejsze, jest jego bezpieczeństwo psychiczne, które zdobywa w relacjach z innymi. Można by powiedzieć, że relacje te tworzą jego psychikę. Problem nieczystości nie tkwi jednak w tym, że człowiek wchodzi w relację z innymi, podobnie jak nie na potrzebie posiadania dóbr materialnych polega problem chciwości. Człowiek został tak stworzony, że głównym źródłem jego bezpieczeństwa psychicznego jest Bóg i Jego Miłość. Wypada tu zacytować powszechnie znane zdanie św. Augustyna zaczerpnięte z samego początku jego Wyznań: "Stworzyłeś nas Boże dla siebie i niespokojne jest serce nasze, dopóki nie spocznie w Tobie". Ów odpoczynek w Bogu, o którym mówi biskup Hippony, nie oznacza tylko wiecznego odpoczynku po śmierci, ale także odpoczynek i bezpieczeństwo w miłości Boga tu na ziemi. Człowiek odcięty od tego bezpieczeństwa z powodu grzechu szuka go w relacjach z innymi: najpierw z rodzicami, potem z rówieśnikami, dalej w mężu, żonie, w dzieciach, wnukach itd. Ponieważ ludzie są obrazem Boga, dlatego mogą rozbudzić w sercu szukającego prawdziwie boskie oczekiwania. Iluż to ludzi jest pochłoniętych bez reszty ludzką miłością i nic innego się dla nich nie liczy. Stają się ślepi na ostrzeżenia i przykazania. Druga osoba staje się dla nich idolem - bożkiem, dla którego gotowi są wszystko poświęcić w nadziei, że w ten sposób ich życie znajdzie wypełnienie. Jest sprawą oczywistą, że w tym kontekście grzechy seksualne stają się czymś tak oczywistym, że wprost nie są postrzegane jako grzech. Same w sobie stają się elementem kultu drugiej osoby. I nawet jeśli ktoś cierpi z tego powodu, gotów jest do poświęceń, aby tę dla niego życiodajną relację utrzymać.


Przejawy postawy nieczystości w życiu i kulturze

Musimy sobie uświadomić, że żyjemy w cywilizacji, która gloryfikuje postawę nieczystości serca. W niej ludzie mają sami sobie wystarczyć, niepomni ostrzeżeń proroka Jeremiasza: Przeklęty człowiek, który nadzieję pokłada w człowieku i który w ciele upatruje swą siłę, a od Pana odwraca swe serce (Jr 17,5). Wszyscy nieświadomie nią przesiąkamy, oglądając choćby przepiękne filmy typu "Love story". Miłość ludzka jest w istocie wspaniała. To najpiękniejsza rzecz, jaką świat ma nam do zaoferowania. Jednakże oderwana od podstawowej relacji z Bogiem, staje się z czasem miłością toksyczną. Człowiek nie jest w stanie drugiemu człowiekowi dać do końca tego, czego tamten oczekuje. Tu objawia się rzucająca się w oczy nieczystość. Dosięga ona i skaża najpiękniejsze relacje międzyludzkie, takie jak macierzyństwo, ojcostwo, miłość małżeńska czy towarzyszenie duchowe. Tu rodzą się nerwice, wymuszenia, szantaże emocjonalne, gwałty, zdrady, dewiacje i uzależnienia. Nasze mass media pełne są sprawozdań o tego typu zachowaniach. Niektóre z nich gorszą nas szczególnie, bo mają miejsce w środowiskach, które powinny świecić wzorem czystości. Trzeba jednak pamiętać, że te gorszące i niszczące zarówno samego grzesznika jak innych fakty nieczystości, to tylko przejawy głębokiej postawy wewnętrznej, sięgającej ludzkiego ducha. Ta perspektywa jest w naszych czasach prawie zupełnie zapomniana. Źródłem czystości jest głęboka, osobista relacja z Jezusem. Jeśli człowiek widzi jedyne i ostateczne źródło swego bezpieczeństwa i spełnienia w relacjach międzyludzkich, musi wejść w jakąś formę nieczystości, czy to jawną, czy ukrytą - niekiedy tak dalece ukrytą, że dopiero zupełnie niespodziewany upadek, najczęściej w dziedzinie seksualnej, pozwala mu ją odkryć. Pan Bóg dopuszcza tego typu upadki, aby człowiek mógł dostrzec swą głęboką postawę nieczystości serca.


Lekarstwo Jezusa

To Jezus, tylko On, leczy ostatecznie egzystencjalną postawę nieczystości serca. Jezus mówi bardzo wyraźnie: Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien (Mk 10,37) i gdzie indziej: Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem (Łk 14,26). Wiele osób łamało sobie głowy nad tymi słowami o nienawiści najbliższych i siebie samego, ale wydaje się jasnym, że poprzez te ostre słowa Jezus chciał zaznaczyć wagę pierwotnej relacji, której wszystkie inne powinny być podporządkowane - relacji z Nim samym. Można by prześledzić, jak Jezus, wypełniając proroctwo Ezechiela, uwalnia poszczególne osoby z ich nieczystości i jak prowadzi je do czystej i prostej relacji ze sobą. Najwyraźniej widać to w historii Marii Magdaleny, którą Jezus od jawnej, nie tylko duchowej nieczystości doprowadza do wzorcowej czystości, a więc do takiej relacji z Nim, że staje się ona pierwszą apostołką zmartwychwstania. Ostatnim elementem owego oczyszczania Marii Magdaleny są słowa Jezusa poprzedzające udzielenie jej misji ogłoszenia Zmartwychwstania Apostołom, które św. Hieronim przetłumaczył jako Noli me tangere, a o. Jakub Wujek: Nie dotykaj Mnie. Dlaczego Maria ma nie dotykać Jezusa? Bo wstępuje On do Ojca... Jezus uczy ją w ten sposób relacji z Nim jako z Bogiem, rozluźniając i relatywizując te więzy, które łączyły Marię z Jego człowieczeństwem, uczy ją pełnej czystości serca. Świetnie wyrazi to św. Paweł, kiedy napisze do w Drugim Liście do Koryntian: jeśli nawet według ciała poznaliśmy Chrystusa, to już więcej nie znamy Go takim (2 Kor 5,16).


Piotr i Paweł

Także w przypadku św. Piotra i św. Pawła widać, jak Jezus prowadzi ich od nieczystości do czystości serca, choć tym razem ich nieczystość nie rzuca się w oczy. I jeden i drugi nosili w sobie postawę nieczystości u Piotra ukrytą pod pozorami ludzkiej przyjaźni do Jezusa, a u Pawła w postaci faryzejskiego przestrzegania Prawa. Jeden, i drugi kochali bardziej samych siebie i swoje pomysły niż Boga. Nieczystość ta była w nich samych tak zamaskowana, że dopiero zaparcie się Jezusa u Piotra, a u Pawła prześladowanie Kościoła i doświadczenie u bram Damaszku uświadomiły im, jak siebie oszukiwali. Przejawem uwolnienia od nieczystości będzie u Piotra pokorne uznanie: Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham (J 21,17), a u Pawła stwierdzenie: Dla mnie żyć to Chrystus, a umrzeć to zysk (Flp 1,21). Tu objawia się zarazem błogosławieństwo ludzi czystego serca. Związana jest z nim najpiękniejsza obietnica: Oni Boga oglądać będą (Mt 5,8).

Nieczystość serca zasłania Boga i jego naturę, dotyka bowiem oczu serca. Jest jakby duchową zaćmą, która sprawia, że człowiek nie jest w stanie dostrzegać - by użyć znów słów Apostoła Narodów - czym jest nadzieja jego powołania i dziedzictwo jego chwały wśród świętych. Człowiek powołany jest do uczestnictwa w życiu Trójcy Świętej, do tych relacji, jakie mają między sobą Ojciec, Syn i Duch Święty. Czyste serce otwiera się na te relacje - idzie ku oglądaniu Boga, ku wieczystej kontemplacji, ku przebóstwieniu i tu znajduje swe ostateczne szczęście.


Zobacz także
o. Stanisław Morgalla SJ
Dlaczego nie lubimy rachunku sumienia? Pewnie dlatego, że kojarzy się z grzechem, karą i przykrym poczuciem winy czy bezsilności. Zaniedbując go, zapominamy jednak, że jest to droga nie tylko wewnętrznego oczyszczania, ale także oświecenia i zjednoczenia z Bogiem, i to w tak delikatnej sferze, jaką jest nasza ułomność i grzeszność...
 
Borys Jacek Soiński OFM
Nieraz słyszałem od młodych ludzi wypowiedzi typu: “ja wiem, że to jest grzech, ale nie potrafię za to żałować... nic nie czuję...”. Czasem trudno się temu dziwić, bo popełniony grzech wcale nie wydaje się taki zły. Są to sytuacje, które znamy ze swojego życia, gdy brak nam poczucia żalu za popełnione grzechy...
 
Fr. Justyn
O Duchu Świętym mówi się na ogól niewiele. A przy tym dla wielu to, co się mówi, wydaje się wprost niezrozumiale. Cóż, to jest: Duch? Duch Święty? i jeszcze Duch Święty jako Osoba Boża?
 


reklama