logo
Poniedziałek, 16 lipca 2018 r.
imieniny:
Eustachego, Mariki, Mirelli, Marii – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
o. Bartłomiej Józef Kucharski OCD
Święta od Nadziei
Głos Karmelu
 


 
„Moim szaleństwem jest nadzieja”
św. Teresa od Dzieciątka Jezus
 
 Pewien polski poeta napisał, mieszkając w dalekim San Francisco, że żyjemy w przedziwnych czasach, w których:
 
 „Bóg skalnych wyżyn i gromów,
Pan Zastępów, kyrios Sabaoth,
Najdotkliwiej upokorzy ludzi,
Pozwoliwszy im działać jak tylko zapragną,
Im zostawiając wnioski i nie mówiąc nic”.
 
Słowa te wyrażają w poetyckim skrócie największy ból człowieka żyjącego we współczesnym świecie kultury techniczno-medialnej. Ten świat naznaczony jest poczuciem wielkiego osamotnienia.
Bóg stał się dla współczesnego człowieka milczeniem, jak niektórzy twierdzą – Wielkim Nieobecnym.
 
Rzeczywiście, przysłuchując się, choćby pobieżnie, świadectwom osób tworzących kulturę, która przecież jest takim podstawowym środkiem odzwierciedlającym poglądy żyjących obecnie ludzi, można usłyszeć wyznania, które nie napawają nadzieją – Bóg umarł, jesteśmy skazani na pustkę i nicość, człowiek jest wrzucony w ciemność życia i skazany na ciemność śmierci… a Tadeusz Różewicz – polski poeta – dodaje:
 
„nie wierzę od brzegu do brzegu
mojego życia
nie wierzę tak otwarcie
głęboko
jak głęboko wierzyła
moja matka”
(ten wiersz pochodzi z lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku; należy zaznaczyć, iż w ostatnio publikowanych tekstach autor Kartoteki coraz bardziej otwiera się na świat wiary).
 
Jaką postawę wobec takich wypowiedzi i deklaracji powinien zająć chrześcijanin, który jest przekonany, że są niesłuszne albo, mówiąc inaczej, nie wyczerpują do końca możliwości diagnozy stanu ducha współczesnego człowieka?
Może się oczywiście obrazić śmiertelnie na bezbożników i ateuszy i nieustannie obwiniać ich o całe zło dziejące się na świecie. Ma do tego prawo i często z niego korzysta.
Jednak piszącemu te słowa bliższa jest postawa wyrażona przez Romana Brandstaettera w wierszu Madonna ateistów. Oto jego fragment:
 
„Czuwam nad tymi,
Którzy nie wierzą
W mojego Syna.
Pragnę im pomóc.
Są moimi dziećmi.
Jak wszyscy.
Chociaż nic o tym
Nie wiedzą.
Modlę się.
Modlę się
 Za tych,
Którzy się nie modlą”.
 
 
 
1 2  następna
Zobacz także
Aleksandra Nyczak
To był ponury, dżdżysty dzień. Młoda kobieta szła bez celu, nie wiedząc, dokąd. Gdy przechodziła obok kościoła, niespodziewanie dla samej siebie zwróciła się w kierunku bocznych drzwi i weszła. Nie wiedziała dlaczego...
 
ks. Andrzej Maryniarczyk
Prasa polska publikuje sporo artykułów na temat "inwazji" różnego rodzaju sekt, nieformalnych grup religijnych, instytutów, praktyk hinduistycznych, ośrodków wiedzy tajemnej, grup okultystycznych itp. Przytaczane zaś dramatyczne relacje zrozpaczonych rodziców, którzy w grupach tych bezskutecznie poszukują swych zagubionych dzieci, oraz ich beznadziejne starania, by je odzyskać, pobudzają do szerszej refleksji na ten temat...
 
ks. Stanisław Gruca scj
O ile kwestia przebaczenia w relacji Bóg – człowiek jest klarowna i zrozumiała, o tyle już jej przyjęcie w relacjach międzyludzkich łatwe nie jest. Coraz częściej dostrzegamy pośród nas postawy dziwnego rozgraniczania tego, co należy oddać Bogu, i to najlepiej w kościele, od tego, co ludzkie, sąsiedzkie, małżeńskie albo zwyczajnie moje. Doskonałym obrazem tak pojętej niespójności duchowej jest przypowieść o dłużnikach (por. Mt 18,21-35).
 
 

ISMCH

___________________
 
 reklama