logo
Piątek, 25 maja 2018 r.
imieniny:
Borysa, Magdy, Marii-Magdaleny, Bedy, Grzegorza – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Maria Król-Fijewska
Tajemnicze przesłanie snów
Życie Duchowe
 


Mówimy dziecku, gdy z przerażeniem obudzi się w nocy: "Nie bój się, to tylko sen". Z drugiej strony uporczywe lub zaskakujące sny budzą w nas refleksję: "To musi coś znaczyć!". Sen – tajemnicza rzeczywistość, w którą zanurzamy się z codzienną regularnością. Wiemy, że rządzi się swoimi prawami, że nie jest prostym odzwierciedleniem świata na jawie.
 
Fabuła snów jest często zaskakująca, poszarpana, w najlepszym przypadku powiemy "poetycka", w najgorszym – "bezsensowna". Czy to chaotyczny zestaw przypadkowych elementów, czy przekaz od wyższej jaźni? Kosz na śmieci zmęczonej głowy, czy emanacja głębokiej mądrości?
 
Zaszyfrowany język snów
 
Sny są bardzo różne, tak jak różne może być nasze doświadczenie kontaktu z rzeczywistością na jawie. Jako terapeutka często mam okazję poznawać sny moich pacjentów. Zawsze poszerzają one wiedzę na temat danej osoby, pozwalają terapeucie i, co ważniejsze, samemu pacjentowi wyraźniej zobaczyć głębsze sensy życiowych wydarzeń. Oczywiście nie chodzi tu o samą treść snów, o sny jako opowieści, ale o sny jako doświadczenia, czyli wraz z towarzyszącymi snom emocjami oraz subiektywnymi znaczeniami poszczególnych elementów i sytuacji. Szczególnie owocna jest praca nad rozumieniem tych snów, które wykraczają poza kontekst poprzedniego dnia, a fabuła nasycona jest prawdziwymi emocjami, potrzebami, nie do końca rozliczonymi wydarzeniami z przeszłości czy aktualnie żywymi problemami.
 
Każdy człowiek w jakimś sensie wymyśla siebie i swoje życie. Układa opowieści o sobie według pewnego schematu, przepisu, wygładza kanty, niweluje sprzeczności. Gdy na konsultację przychodzi osoba przerażona zdradą współmałżonka, często słyszę: "Nic tego nie zapowiadało! Wszystko było tak świetnie. Ludzie uważali nas za idealną parę!". I zawsze, w każdym przypadku zdradzony małżonek przypomina sobie potem wiele niepokojących wydarzeń, spięć, cały obszar rzeczywistości, od którego odwracał głowę. Nie chciał widzieć i wyciągnąć wniosków, woląc utrzymywać fikcyjnie pozytywny obraz swojego małżeństwa. Zwykle też okazuje się, że od dawna już nie był szczęśliwy, ale jakoś wiedzę o tym zagłuszał. Sny pełnią rolę demistyfikacyjną, ukazują odrzucone przez wewnętrzną cenzurę informacje, spostrzeżenia, emocje. Robią to jednak w sposób zaszyfrowany, posługując się swoim tajemniczym językiem. Można snu nie odczytać. Można go zapomnieć. Można powiedzieć: "To tylko sen".
 
Sny o śmierci
 
W codziennym, świadomym kontakcie ze światem budujemy filtr racjonalno-obronny przed inwazją tematów, które wywołują w nas zbyt trudne emocje – na przykład bezradność, przerażenie, rozpacz. Takim tematem jest śmierć. Choć wiemy, że zarówno my, jak i nasi najbliżsi jesteśmy śmiertelni, staramy się o tym nie myśleć. Rzadko kto jest gotów z własnej woli zacząć rozważać, jak by to było, gdyby umarł mu syn, żona czy matka. Gdy pojawiają się takie myśli, każemy im pójść precz, poza obszar świadomej uwagi. A jednak śmierć, osamotnienie, utrata – to wszystko istnieje w życiu naprawdę i naprawdę w jakiejś konfiguracji musi nam się zdarzyć.
 
Wyrzucając te treści poza nawias naszej świadomej uwagi, powodujemy, że lokują się w jakiejś innej wewnętrznej przestrzeni, skąd powracają poprzez sny. Wszyscy, których o to spytałam, choć raz w życiu śnili o śmierci najbliższych sobie żyjących osób. Jak różny jednak potrafi być wydźwięk takiego snu!
 
Pewna pani śniła, że umarła jej córka. Oprócz rozpaczy doświadczyła wtedy poczucia bardzo głębokiego osamotnienia. Gdy analizowałyśmy sens snu, zrozumiała, jak silna i wieloraka jest jej więź z córką. Chociaż starała się najlepiej jak mogła wypełniać rolę matki, nie doceniała znaczenia, jakie dla niej jako osoby miał ten kontakt z drugą, dorosłą, podobną do niej kobietą. Ujrzała nagle, jak wiele dobrego mogą sobie nawzajem z córką ofiarować.
 
Inny pacjent, mężczyzna w średnim wieku, miał sen o śmierci ojca. Doświadczył w nim szalonej tęsknoty. W trakcie sesji terapeutycznej stało się jasne, że tęsknił za swoim ojcem naprawdę, nie tylko we śnie, w którym ojciec umierał, lecz także w życiu, kiedy ojciec był żywy i zdrowy, ale mało dostępny.
 
Jeszcze inna pacjentka, młoda kobieta, przeżywała we śnie śmierć swojego dziadka, której od lat bardzo się bała. We śnie odnalazła w sobie siłę, by podjąć za dziadka rolę pater familiae i zaopiekować się swoją matką oraz resztą rodziny. Ku swojemu zdumieniu w miejsce załamania doświadczyła poczucia mocy. We wszystkich przypadkach analiza snów o śmierci była wzbogacająca dla życia.
 
Koszmary senne
 
Wiele osób przeżywa we śnie fabuły jak z thrillerów. Uciekają przed kimś, kto chce ich zabić, nie mogą odnaleźć wyjścia, gubią drogę, wypadają z okien, topią się. Istotną funkcją nocnych thrillerów jest możliwość przeżycia lęku, przerażenia, zagrożenia, których na jawie możemy się wypierać. Mogą tak kontrastować z naszym zaradnym, efektywnym "ja", tak nie pasować do ułożonego życia, tak wydawać się irracjonalne, że odmawiamy im świadomej uwagi i dopiero we śnie dochodzi do wyładowania.
 
1 2  następna
Zobacz także
Jan Andrzej Kłoczowski OP
Pytam siebie i czytelników o korzenie, ponieważ chcę podzielić się kilkoma myślami na temat "radykalizmu". Proponuję więc, byśmy zaczęli od korzeni, czyli dosłownie od pochodzenia tego terminu, o którym mowa i który – chyba się wszyscy zgadzamy – wzbudza bardzo liczne kontrowersje. Warto przypomnieć, że słowo "radykalizm" pochodzi od łacińskiego "radix", czyli właśnie "korzeń".
 
o. Aleksander Posacki SJ
Nauka, którą głosi New Age, wydaje się być bardzo podobna do chrześcijaństwa, wiele mówi o duchu, miłości i mistyce, gdy w rzeczywistości nie ma z nimi nic wspólnego. New Age jest systemem monistycznym, co oznacza, że zamazało granice odrębności pomiędzy wszelkimi, różnymi bytami. Nie widzi rozróżnienia pomiędzy Bogiem, człowiekiem i światem...
 
Krzysztof Osuch SJ
Wielka Historia Zbawienia, związana z Paschą – z Przejściem przez Ziemię Syna Bożego, potoczy się dalej. Rozciągnie się na wiele wieków i na miliardy osób w wielu pokoleniach. Sam Zmartwychwstały Pan, cudowny i zwyczajny, zjawia się kolejny raz, by pokierować biegiem ważnych wydarzeń. Krok po kroku stwarza warunki do wielkiej misji Kościoła, która trwać będzie aż do skończenia świata.
 
 

ISMCH

___________________
 
 reklama