logo
Poniedziałek, 23 lipca 2018 r.
imieniny:
Brygidy, Apolinarego, Sławy, Sławosza, Żelisławy – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
o. Jerzy Gogola OCD
Teresa od Dzieciątka Jezus - osoba, dzieło, duchowość
Zeszyty Karmelitańskie
 


Niezwykle wymownym jest fakt nadania tytułu doktora Kościoła trzem kobietom, które właściwie nie miały wykształcenia. Katarzyna ze Sieny nawet pisać nie umiała, Teresa z Awili była oczytana, jednak nie ukończyła żadnej szkoły w dzisiejszym rozumieniu, Teresa od Dzieciątka Jezus posiadała jedynie podstawowe wykształcenie. Okazuje się, że mądrość i wielkość ewangeliczna nie muszą iść w parze z wykształceniem, chociaż nie są sobie przeciwne.
 
Doktorzy Kościoła pouczają o mądrości ewangelicznej, to znaczy, że pokazują drogi Ducha, którymi powinniśmy kroczyć, by spełnić Boże oczekiwania względem nas. Podobnie jak w przypadku innych wielkich mistrzów życia duchowego, osobiste życie duchowe Teresy z Lisieux i przesłanie dla wierzących stanowią nierozdzielną całość.
 
Życie
 
Świecką historię życia Teresy od Dzieciątka Jezus i od Najświętszego Oblicza można by zamknąć w kilku linijkach. Żyje 24 lata i 9 miesięcy: narodziny 2 stycznia 1873 r., śmierć 30 września 1897 r. Z tego 15 lat w świecie, a 9 – w Karmelu. Można do tego dorzucić kilka ważniejszych szczegółów, jak: śmierć matki i zmiana miejsca zamieszkania (1877); pięcioletni pobyt na pensji u benedyktynek, wstąpienie siostry Pauliny do Karmelu (1882); pierwsza Komunia święta (1884); łaska Bożego Narodzenia (1886), która oznaczała koniec wieloletnich trudności i wejście w dojrzalszy okres pod względem emocjonalnym, psychicznym i duchowym; pielgrzymka do Rzymu (1887); wstąpienie do Karmelu (1888); wybór na przełożoną Karmelu w Lisieux m. Agnieszki (siostry Pauliny); śmierć ojca (1894); rozpoczęcie spisywania swoich duchowych dziejów (styczeń 1895); pierwszy krwotok (3 kwietnia 1896), choroba i śmierć.
 
To krótkie i po ludzku mało urozmaicone życie jest nośnikiem niezwykle bogatego przesłania duchowego na nasze czasy. Do tego stopnia, że Pius XI nazwał Teresę słowem Boga dla świata i ogłosił patronką wszystkich misji katolickich (1927), a Jan Paweł II – doktorem Kościoła Powszechnego (19 października 1997).
 
Duchowość
 
Duchowość Teresy od Dzieciątka Jezus bywa utożsamiana z jej "małą drogą". Mała droga wprawdzie nie wyczerpuje całej jej duchowości, jednak stanowi jej centrum i istotne przesłanie. Dlatego po nakreśleniu głównych cech duchowości Teresy, przedstawimy także istotę "małej drogi".
 
Główne cechy duchowości św. Teresy z Lisieux
 
Teresę mogą naśladować wszyscy pod warunkiem, że sprowadzimy jej duchowość do samej istoty. "Duch" Teresy jest wynikiem procesu, który trwał całe jej życie, a na który składał się dialog wolności Boga, mogącego obdarzać swoimi darami kogo chce i kiedy chce, oraz wolności Teresy. Nie można uchwycić ducha Teresy nie mając na uwadze całej przebytej przez nią drogi. Reprezentatywne w tym względzie wydają się być trzy teksty, stanowiące niejako kwintesencję jej doktryny i pozwalające dosyć dokładnie nakreślić duchowe oblicze Teresy.
 
"Wszystko jest łaską"
 
5 czerwca 1897 roku Teresa oświadcza m. Agnieszce: "Gdybyście mnie któregoś ranka zastały nieżywą – nie martwcie się tym; byłby to po prostu dowód, że dobry Tatuś – Pan Bóg przyszedł, aby mnie zabrać. Wielką łaską jest otrzymać sakramenty; ale jeśli Bóg na to nie zezwala, to również dobrze; wszystko jest łaską..." (NV = Novissima Verba).
 
To wyrażenie jest dowodem na heroiczną wiarę, nadzieję i miłość Teresy; jest wyrazem jej zaufania do Boga. Wszystko, co ją spotyka, jest darem i dziełem miłości Boga. Miłość Boża stała się źródłem jej życia i zasadą postępowania. Żyje nią w najdrobniejszych szczegółach dnia. Czyni tak w chwilach pomyślności, jak i w chwilach największego cierpienia. Całe swoje życie odczytuje jako dzieło Miłości Miłosiernej. W wyrażeniu "wszystko jest łaską" Teresa zamyka między innymi:
 
a) swoją niewinność. Bóg przebaczył jej wszystkie grzechy dając uprzedzającą łaskę;
b) swoje powołanie. Przyrównuje się do małego kwiatuszka, który Jezus przesadził na glebę Karmelu, zanim on zdążył zakwitnąć;
c) pewność świętości, którą Bóg jej dał;
d) cierpienie własnej rodziny;
e) upokarzającą chorobę i śmierć ojca, którą widzi jako kopalnię łask danych przez Jezusa;
f) swoją modlitwę, bezradną, ograniczoną do nieporadnego rozważania, w której jednak Bóg jest obecny, by obdarzać ją wewnętrznym światłem, nawet wtedy, gdy ona zasypia;
g) swoją formację nowicjuszek, podczas której ucieka się nieustannie do Ojca i do Matki Najświętszej, mając świadomość, że się nie myli, bo Jezus mówi przez jej usta;
h) wstąpienie Celiny do Karmelu. "I kiedy zobaczyłam ją wstępującą tutaj, abym mogła ją pouczać we wszystkim; kiedy zobaczyłam, że Pan Bóg uczynił tak, przewyższając moje pragnienia, zrozumiałam ogrom Jego miłości dla mnie..." (NV, 16 lipca);
i) trudności, przeciwności, upokorzenia, których nawet poszukuje i które przyjmuje z radością;
j) swoje niedoskonałości, które traktuje jak zysk, bo ją upokarzają, a przez to utwierdzają w pokorze.
 
Wszystko jest łaską, ponieważ wszystko jest Bożym darem, wszystko jest dobrem, jeżeli szuka się jedynie woli Bożej.

Świętość jest "dyspozycją serca"
 
Kiedy mówimy "świętość", to z reguły nie myślimy o "dyspozycji serca", ale o czynach. Świętość powszechnie kojarzymy z heroizmem cnót teologalnych, moralnych, z wytrwałą praktyką modlitwy, umartwienia. Ale przecież zanim pojawi się czyn, musi istnieć wewnętrzna postawa człowieka: z serca wypływa impuls i decyzja do czynu. Dlatego omawianą myśl trzeba właściwie rozumieć. "Dyspozycja serca" nie jest streszczeniem świętości ani całą świętością, lecz pierwszą i zasadniczą wewnętrzną postawą człowieka wobec Boga, który go wzywa do siebie. W przeciwnym razie moglibyśmy sądzić, że wystarczy świętość tylko w sercu, a nie jest ważne postępowanie. Patrząc na życie Teresy, widzimy doskonałą harmonię jej postawy wewnętrznej z zewnętrzną.
 
1 2 3 4  następna
Zobacz także
o. Wojciech Gołaski OP
Ludzie generalnie przestają śpiewać i nie dotyczy to tylko śpiewu w kościele. Dziś mało kto kultywuje stare tradycje śpiewania w rodzinach czy w większych wspólnotach. Może zabrzmi to paradoksalnie, ale również środki techniczne mogą mieć nie zawsze korzystny wpływ na śpiew w kościele. Od paru lat przyglądam się działaniu mikrofonu, bez którego śpiew liturgiczny radził sobie przez całe wieki. Po kilkudziesięciu latach od wprowadzenia tego wynalazku warto zapytać, czy czegoś nie straciliśmy...
 
ks. Krzysztof Cepil SDB
Jan Tyranowski, mistyk i przewodnik duchowy młodego Karola Wojtyły, opiekun kół różańcowych w salezjańskiej parafii w Krakowie, może zostać wkrótce błogosławionym. Dębniki. Lata 30. XIX w., dzielnica Krakowa położona 15 minut drogi od Rynku Głównego przypomina małe miasteczko. Tu właśnie w 1933 r. salezjanie budują nowy kościół. Dwa lata później Jan Tyranowski wysłuchał tu kazania o drodze ku świętości…
 
 
ks. Tomasz Stroynowski
- Panie, czy Ci to obojętne, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, żeby mi pomogła. Jezus jednak reaguje w sposób jakiego Marta zupełnie się nie spodziewa: - Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba <mało albo> tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona. Jezus zdaje się mówić: - Marto, naprawdę doceniam twój wysiłek, ale jeszcze bardziej zależy mi na Tobie. 
 
 

ISMCH

___________________
 
 reklama