logo
Piątek, 09 grudnia 2016 r.
imieniny:
Anety, Leokadii, Wiesława, Walerii, Piotra – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Bartosz Rajewski
Wiara
materiał własny
 


 
„Apostołowie prosili Pana: «Dodaj nam wiary!» Pan rzekł: «Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: „Wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze!”, a byłaby wam posłuszna»” (Łk 17,5-6).
 
 W obliczu różnych nieszczęść, ciężkich życiowych doświadczeń, gdy dotyka nas jakieś cierpienie lub niesprawiedliwość, stawiamy podstawowe egzystencjalne pytania o istnienie Boga, o dobro i zło, o sens życia. Wszystkie tego typu pytania odnoszą się do sfery naszej wiary. Każde życiowe doświadczenie powinniśmy przeżywać twórczo – pogłębiając naszą relację z Bogiem. Jednak nie zawsze tak czynimy. Do tego potrzebna jest nasza współpraca z Jego łaską. Jeśli buntujemy się przeciw Bogu, nie troszczymy się o rozwój naszego życia duchowego, każde ciężkie doświadczenie może okazać się zabójcze dla naszej wiary. Musimy jednak pamiętać, że wiara jest łaską, darem i nie możemy sobie jej niczym wysłużyć. Przypomina nam o tym św. Paweł w słowach: „Wam bowiem z łaski dane jest […] w Niego [Chrystusa] wierzyć” (Flp 1,29). W obliczu każdego ciężkiego doświadczenia, kiedy pytamy o sens, powinniśmy tak, jak Apostołowie wołać na modlitwie do Boga: „Dodaj nam wiary”. Wiara ma fundamentalne znaczenie dla naszego życia. To właśnie ta łaska, która jest darem Ducha Świętego tak bardzo czyni nasze postępowanie bezinteresownym. Co takiego – jaka niezwykła moc kieruje sercami i umysłami wielu milionów katolików na całym świecie, którzy gromadzą się na niedzielnej Eucharystii i potrafią bezinteresownie spędzić godzinę czasu w świątyni? Kieruje nimi wiara w Boga – Chrystusa obecnego pod Postaciami Eucharystycznymi. Gromadzą się bezinteresownie, bo przecież nie mają z tego żadnych wymiernych, materialnych korzyści.
 
Niezwykłe są świadectwa martyrologiczne, w których widać ogromną moc wiary wielu męczenników, którzy w ogromnych cierpieniach z przejmującym spokojem i modlitwą na ustach szli na śmierć, aby ofiarować swoje życie Bogu. Kierowała nimi niezłomna wiara. Wzorem niezłomnej wiary są dla nasz liczni święci, męczennicy, wyznawcy, na czele z Abrahamem i Maryją. Dzięki niezwykle mocnej wierze, Abraham stał się „ojcem wszystkich tych, którzy wierzą” (por. Rz 4,11.18). „(...) Ci, którzy polegają na wierze, ci są synami Abrahama. I dlatego tylko ci, którzy polegają na wierze, mają uczestnictwo w błogosławieństwie wraz z Abrahamem, który dał posłuch wierze” (Ga 3, 7.9). Niezwykle cennym wzorem dla nas jest Najświętsza Maryja Panna, która pomimo wielu doznanych za życia cierpień, aż do ostatniej próby, gdy Jej Syn umierał na krzyżu, nie zachwiała się w swojej wierze. Maryja, pomimo wielu doświadczeń nie przestała wierzyć w „wypełnienie się słowa Bożego”. Z  powodu tej wiary wszystkie pokolenia będą Ją nazywały błogosławioną, a Kościół czci w Maryi najczystsze wypełnienie wiary (por. Katechizm Kościoła Katolickiego 148-149).
 
Przyjmując Chrzest św. staliśmy się dziećmi Boga, który zaprosił nas do swojej wspólnoty. Naszym zadaniem jest odpowiedzieć na to zaproszenie wiarą. Człowiek wierzący całkowicie oddaje się Bogu, jak dziecko swojemu ojcu. Dlatego musimy nieustannie pamiętać, szczególnie w obliczu różnorakich przeciwności, że Bóg – nasz Ojciec pragnie naszego dobra i nieustannie troszczy się o nas. Przypomina nam o tym Psalmista: „(...) Ja zaś jestem ubogi i nędzny, ale Pan troszczy się o mnie. Tyś moim wspomożycielem i wybawcą, Boże mój nie zwlekaj!” (Ps 40). Bóg troszczy się o nas do tego stopnia, że wydał za nas swojego Jedynego Syna – Chrystusa, aby odkupić nas i wyzwolić z grzechów oraz wyprowadzić z ciemności. Patrząc na zastępy świętych i błogosławionych, widzimy, że wiara w Niego i posłuszeństwo tej wierze, ufność i całkowite oddanie się Jemu – pozwalają znieść najcięższe nawet życiowe trudności: cierpienie, samotność, chorobę, utratę bliskiej osoby. Nie możemy zapominać o słowach, jakie kieruje św. Paweł do Koryntian: „Jak bowiem obfitują w nas cierpienia Chrystusa, tak też wielkiej doznajemy przez Chrystusa pociechy” (2 Kor 1,5). Te słowa są także aktualne w naszej rzeczywistości, w której jest tyle problemów, niepokoju, cierpienia. Jakże często, dotknięci jakimś cierpieniem, buntujemy się przeciw Stwórcy, który to bunt wyraża się w naszej skardze, złości, oddaleniu od Niego. Doświadczenie ogromnego cierpienia nie było obce nawet samemu Chrystusowi – Synowi Bożemu. Ale to właśnie On jest dla nas wzorem całkowitego zawierzenia woli Ojcu. Najbardziej było to widoczne, podczas Jego modlitwy w Ogrójcu, w słowach: „Ojcze mój, jeśli to możliwe, niech mnie ominie ten kielich. Wszakże nie jak Ja chcę, ale jak Ty” (Mt 26,39).
 
Troszczmy się o naszą wiarę poprzez codzienną modlitwę, czytanie słowa Bożego, życie sakramentalne. Nie zapominajmy, że wiara jest łaską, o którą powinniśmy nieustannie prosić naszego Ojca, Który jest w Niebie. Naszym zadaniem jest także dawanie świadectwa wiary w codziennym życiu, poprzez nasze dobre uczynki. Potwierdzeniem tego są słowa z Listu św. Jakuba: „Gdyby brat lub siostra nie mieli się w co ubrać i brakło im codziennego chleba, a ktoś z was im powie: Idźcie w pokoju, ogrzejcie się i nasyćcie – a nie da im tego, co jest konieczne do życia, to cóż to pomoże? Tak też wiara nie przejawiająca się w czynach martwa jest sama w sobie” (Jk 2,15-17). Do odważnego dawania świadectwa wiary uzdalnia nas łaska Ducha Świętego, otrzymana w Sakramencie Bierzmowania i nieustannie w nas ponawiana poprzez permanentne działanie tegoż Ducha. Silna wiara niezbędna jest po to, abyśmy mogli po chrześcijańsku spełniać wymagania naszej codzienności. Nośmy w sercu słowa, jakie kieruje autor listu do Hebrajczyków, gdy pisze do chrześcijan udręczonych prześladowaniami: „Wiara zaś jest poręką tych dóbr, których się spodziewamy, dowodem tych rzeczywistości, których nie widzimy” (Hbr 11,1).
 
Bartosz Rajewski
 
Zobacz także
Wojciech Dudzik OP
Co mam zrobić z takim bezbronnym Bogiem? Dokładnie to samo, co się robi z zależnym od rodziców niemowlakiem, albo przykutym do łóżka starszym współbratem. Zaopiekować się. Brzmi to może poetycko, ale przecież wyczuwamy, o co chodzi. Moja opieka to moja miłość, oddany komuś czas, kiedy go karmię, podaję mu rękę, poprawiam kołdrę, kiedy cierpliwie słucham kolejny raz tej samej historii.
 
Wojciech Dudzik OP
Czas Bożego Narodzenia i poprzedzającego go Adwentu ukazuje mi twarz Ojca, pochyloną nad betlejemskim Dzieckiem, pełną czułości twarz, pochyloną nad Betlejem, nad naszym światem. Wyznając wtedy wiarę w Boga Ojca, widzę Go i kontempluję w tym szczególnym Dziecku, Jego Jedynaku, który jest odbiciem Ojcowskiej istoty i chwały, znakiem miłości, darem nad darami.
 
Wojciech Dudzik OP
Być może jestem przewrażliwiony na punkcie wolności, zwłaszcza w sprawach religijnych. Stad buntuje się, gdy słyszę słowa św. Pawła o poddaniu nas Bogu: "A gdy już wszystko zostanie Mu poddane, wtedy i sam Syn zostanie poddany Temu, który Synowi poddał wszystko, aby Bóg był wszystkim we wszystkich" (l Kor 15, 28).
 

___________________



___________________
 
 reklama