logo
Wtorek, 17 października 2017 r.
imieniny:
Antonii, Ignacego, Wiktora – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Rafał Sulikowski
Współczesne trendy w świetle Ewangelii
materiał własny
 


Istota przesłania Jezusa z Nazaretu

Żeby dobrze odpowiedzieć na podstawowe dla wierzącego czy poszukującego pytanie, czy i na ile społeczeństwa początku XXI wieku stosują się do zasad ewangelicznych, trzeba najpierw odnaleźć i zdefiniować istotę przesłania Jezusa z Nazaretu. Ewangelie synoptyczne podkreślają zgodnie, że nauka Jezusa jest prawdziwa, pochodzi z nieba, ponieważ głosił ją sam Bóg, który wcielił się w człowieka i włączył w bieg historii oraz całej ewolucji świata. Dwa najważniejsze przykazania, jakie przekazał, są niezmiernie proste, nie wymagają żadnych technik medytacyjnych, ani szczególnej ascezy: będziesz miłował Pana Boga twego, a bliźniego swego jak siebie samego. To jest serce Ewangelii, potwierdzone życiem Chrystusa, który nauczał ludzi prawdy wiecznej i uzdrawiał choroby, wcześniej przebaczając winy. Właściwie można rzec, że kto żyje miłością, żyje Ewangelią. Jan od Krzyża napisał, że pod wieczór życia będziemy sądzeni z miłości. Tylko tyle. Ale zarazem ta piękna prawda jakże trudna bywa w praktyce codzienności, począwszy od ustąpienia komuś miejsca w tramwaju po wielkie czyny miłosierdzia, pracę społeczną czy jakieś wolontariaty.

Największym wrogiem miłości wcale nie jest nienawiść. Biblia podaje, że trzeba być gorącym lub zimnym. Największym wrogiem miłości jest letniość i oziębłość egoizmu, który występuje dziś jako egocentryzm, zwykle miłość własna, aż po głębokie zaburzenia narcystyczne, które stanowią częstą przypadłość np. artystów, ludzi sławnych, osiągających sukcesy.

Brak chęci do zrobienia czegoś więcej

Na rękę współczesnym kapitalistom, którzy żerują na trudnej sytuacji ekonomicznej świata, jest osłabienie solidarności międzyludzkiej. Przejawia się to w słabiej działających związkach zawodowych, które nie mają już takiej siły, jak w czasach "Solidarności". Objawia się to wzrostem zaabsorbowania swoim życiem, przepychaniem się łokciami, czasem zupełnie dosłownie, czy brakiem chęci do zrobienia czegoś więcej niż się od nas wymaga, a co wynika z umowy o pracę. Jakże rzadko dziś spotkać można ludzi bezinteresownych, którzy potrafią i chcą zapomnieć choć na chwilę o sobie, swoim "ego", samorealizacji, samospełnieniu, potrafią wyjść z siebie, popatrzeć na ludzi od ich strony, zmienić perspektywę.

Podstawowym ustrojem gospodarczym w naszym kraju jest od czasu upadku socjalistycznej gospodarki nakazowo-rozdzielczej kapitalizm. Już 20 lat żyjemy w nowej rzeczywistości ekonomicznej. Naszą nadzieją przed laty był dobrobyt, dostrzegany na Zachodzie i w Ameryce, tam, dokąd wielu wyemigrowało za chlebem i lepszym życiem. Niszcząc pomniki Lenina, mieliśmy wszyscy nadzieję na sprawiedliwość społeczną, zmniejszenie, a docelowo likwidację biedy, usunięcie szarej strefy, walkę z patologiami i przestępczością.

Natura nie lubi próżni

Socjalizm był znienawidzony jako ustrój antyewangeliczny, oparty na złudnej równości i materializmie dialektycznym jako nadbudowie ideologicznej, który polegał na postrzeganiu dziejów jako ciągłem walki klas - wyzyskującej i wyzyskiwanej. Od czasów rewolucji francuskiej (1789) dokonywała się emancypacja klas niższych, potem kobiet, co jednak doprowadziło do okrutnych krzywd i zbrodni XX wieku - stulecia najbardziej okrutnego w całej historii ostatnich 2000 lat.

Słusznie zatem socjalizm musiał zniknąć. Jako, że natura nie lubi próżni, w miejsce znienawidzonego totalitaryzmu, pojawił się wolny rynek, oparty na kapitalistycznej wizji gospodarki. Gdzieś w głębi duszy czuliśmy, że kapitalizm przyniesie wszystkim szybko wzbogacenie, da szansę na dobrą pracę w prywatnych firmach, że wszyscy będą zadowoleni. Tak się nie stało. Być może nadejdzie dzień, kiedy kapitalizm ukaże ludzkie oblicze. Do tej pory jednak coś jest nie tak.

Powstaje tedy pytanie: czy kapitalizm, oparty na wolnym rynku, którego "niewidzialna ręka" reguluje wszystkie procesy produkcji, podaży i konsumpcji jest systemem sprawiedliwym? Czy odpowiada na apel Jezusa, który prosił, aby "ten, kto ma dwie suknie dał jedną temu, który nie ma żadnej"?

 
1 2 3 4  następna
Zobacz także
ks. dr Johannes Gamperl
Setnik z Kafarnaum, którego sługa leżał w domu chory, prosił Pana, aby go uzdrowił. Jednak w swojej pełnej wiary ufności i w swojej pokorze, nie odważył się zaprosić Pana Jezusa do swojego domu, albowiem wiedział, że Panu Jezusowi wystarczy tylko jedno słowo, a jego sługa może zostać uzdrowiony. Pan Jezus był tak zadziwiony tą jego silną wiarą i pokorą, że natychmiast spełnił jego prośbę: „Idź, niech ci się stanie, jak uwierzyłeś” (Mt 8,13).
 
Ks. Edward Staniek
Świat Boży jest zbudowany na prawdzie i harmonii, świat złego na chaosie i niszczeniu wszystkich autorytetów. Trzeba mieć oczy otwarte, by dostrzec oszczerstwa rzucane pod adresem ludzi prawych i broniących Bożej hierarchii wartości. Dlatego medycyna ducha jest jeszcze ważniejsza niż medycyna ciała.
 
Krystyna Litwin
Ochrona środowiska życia człowieka stanowi doniosły problem teologiczno-moralny w nauce społecznej Kościoła katolickiego. W 1972 r. Stolica Apostolska przygotowała na sztokholmską konferencję ONZ, poświęconą ekologii, dokument dotyczący ochrony środowiska, w którym zwraca się uwagę, że "życie i dobrobyt człowieka zależy od jego środowiska naturalnego"...
 
 
___________________
 
 reklama