logo
Wtorek, 16 stycznia 2018 r.
imieniny:
Marcelego, Bernarda, Walerii, Włodzimierza  – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Marek Dziewiecki
Wychowanie przez miłość
Idziemy
 


Bóg jest miłością i dlatego tylko ten, kto kocha, może przyprowadzać dzieci i młodzież do Boga.
 
Wychowanie religijne to najważniejszy wymiar wychowania, gdyż dzięki więzi ze Stwórcą dziecko czy nastolatek może odkrywać, kim jest i po co żyje. Kto jest wychowywany bez religii, ten zostaje skazany na poszukiwanie prawdy o sobie po omacku i na postępowanie w oparciu o zawodną metodę prób i błędów. Kto – mimo swej oczywistej wyjątkowości w porównaniu ze światem przyrody – wierzy, że Bóg nie istnieje, ten musi uwierzyć w to, że jest dzieckiem materii i że nie różni się w istotny sposób od zwierząt. W konsekwencji musi uwierzyć również w to, że jego aspiracje nie mogą wychodzić poza potrzeby cielesne i emocjonalne oraz że całe jego istnienie zamyka się w życiu na tej ziemi, bo w świecie materii śmierć to ostateczne unicestwienie.
 
Gdy rodzice czy wychowawcy nie opowiadają o Bogu, gdy nie wyjaśniają Jego prawdy o człowieku i nie opisują Jego miłości do człowieka, wtedy dla dziecka czy nastolatka jego wyjątkowość w stosunku do zwierząt staje się niewytłumaczalna i bezsensowna. W perspektywie ateistycznej nie jest bowiem możliwe logiczne wyjaśnienie, dlaczego – w odróżnieniu od zwierząt – człowiek potrafi myśleć, decydować i kochać, dlaczego snuje pragnienia i wyznacza sobie dalekosiężne cele, dlaczego słyszy głos sumienia, odróżnia dobro od zła, tęskni za szczęściem i trwałą radością.
 
Karykatura czy formacja
 
W żadnej dziedzinie wychowania, w tym również w odniesieniu do wychowania religijnego, nie wystarczy dobra wola ze strony rodziców, księży i innych wychowawców. Potrzebna jest mądrość, by odróżniać formację religijną od jej karykatur. Drastycznym wypaczeniem wychowania religijnego jest żądanie od dzieci i młodzieży tego, co nazywamy ślepą wiarą. Chrześcijanin to ktoś, kto wierzy, bo zrozumiał, i kto coraz więcej rozumie, bo dojrzale, świadomie, krytycznie uwierzył. Nie potrafi formować dojrzałej religijności ten, kto boi się pytań wychowanków czy ich krytycznego myślenia. Innym zagrożeniem jest ukazywanie fałszywego obrazu Boga. Jedną skrajnością jest Bóg utożsamiany z okrutnym sędzią czy policjantem, drugą zaś jest Bóg mylony z naiwnym kumplem, który wszystko wybacza, zanim się nawrócimy, i który pobłaża każde zło, bo tak bardzo „kocha”. Wychowanek nie zaprzyjaźni się z Bogiem, którego się boi lub którego lekceważy.
 
Równie groźne jest moralizowanie, czyli redukowanie wychowania religijnego do systemu nakazów i zakazów, które wychowanek powinien bez dyskusji przyjąć i bezrefleksyjnie wypełniać. Wychowanie religijne wymaga precyzyjnego wyjaśniania dzieciom i młodzieży sensu poszczególnych norm moralnych po to, by było dla nich oczywiste, że kierowanie się Dekalogiem to zysk, wyróżnienie i potwierdzenie mądrości, a nie zbędne umartwianie się, pozbawianie się przyjemności życia czy niepotrzebne ograniczanie własnej wolności. Szczególnie groźne w wychowaniu religijnym jest antyświadectwo i dwulicowość ze strony dorosłych. Przykładem takiej sytuacji są ci rodzice, którzy każą swemu dziecku modlić się, chodzić do kościoła, spowiadać, respektować Dekalog, jednak sami tego nie czynią.
 
Zaczyna się od myślenia
 
Wszystko, co prawdziwe, wartościowe i dobre w każdej dziedzinie wychowania wiąże się z uczeniem dzieci i młodzieży logicznego, precyzyjnego myślenia. Wychowanie religijne nie jest tu wyjątkiem. Również w tej sferze punktem wyjścia jest uczenie wychowanków realistycznego i krytycznego myślenia. Dojrzała religijność zaczyna się od uważnego obserwowania siebie i innych ludzi, od poznawania i rozumienia historii ludzkości, od wyciągania wniosków z dziejów ludzi i narodów. Jezus od rana do wieczora uczył swoich uczniów logicznie myśleć: opowiadał przypowieści, stawiał pytania, pomagał w szukaniu prawdziwych odpowiedzi, demaskował myślenie naiwne czy powierzchowne. Bóg jest nie tylko miłością, lecz także prawdą i mądrością.
 
Formacja chrześcijańska zaczyna się od myślenia, refleksji, racjonalnej analizy. Obowiązuje tu pedagogiczna zasada: myślenie poprzedza dojrzałą wiarę i jest jej koniecznym warunkiem. Dojrzały chrześcijanin to ktoś, kto krytycznie myśli i dlatego staje się odporny na naciski natrętnie propagowanych „naukowych” ideologii, które niszczą człowieka. Ich twórcy są inteligentni i wykształceni, lecz nie kochają człowieka i dlatego wymyślają koncepcje, które prowadzą do cywilizacji śmierci. Natomiast ci, którzy ulegają ich ideologicznym mitom i stawiają je w miejsce wiary w Boga, to ludzie, którzy nie nauczyli się wnikliwie i precyzyjnie myśleć. W konsekwencji nie potrafią zestawiać ideologicznych wierzeń z otaczającą nas rzeczywistością. Wychowanie religijne to nauka chodzenia po ziemi i twardego realizmu.
 
1 2  następna
Zobacz także
Bogdan Kosztyła
W pierwszym okresie życia dziecka rodzic jest dla niego osobą najważniejszą. To on opisuje świat, a ten opis zapada dziecku w pamięć i koduje się, stąd w psychologii mowa o imprintingu (wdrukowaniu, w kodowaniu). My sami, jako dorośli już ludzie, nosimy w sobie wiele z opinii naszych rodziców, które przechowaliśmy w pamięci dlatego, że były pierwsze i bardzo dla nas ważne. 
 
Przemysław Radzyński
Jestem przekonana, że rolą psychologa jest wydobycie z mroku pewności, że to właśnie inni ludzie, więzi i przyjaźnie powodują, że nasze życie ma sens. Jedną z form pomocy psychologicznej jest zatem ukazanie tego problemu, wszystkich jego mechanizmów i pomoc w niwelowaniu dystansu od innych. Celem tej metody jest niedopuszczenie do tego, by dystans w stosunku do innych ludzi utrzymywał się i pogłębiał. 

O przyczynach bycia singlem i warsztatach dla kobiet „Nie chcę już być singielką” opowiada ich współprowadząca – Monika Leśnikowska-Marciniak w rozmowie z Przemysławem Radzyńskim
 
Filip Musiał
Pokolenie II Rzeczpospolitej było wychowane do wolności. Ci, którzy wywalczyli niepodległość w 1918 r., i ci, którzy się w wyzwolonym kraju urodzili, wierzyli, że suwerenność jest warta ceny życia. Swe przekonania udowodnili w czasie wojny polsko-bolszewickiej lat 1919-1920, stanęli też w obronie Ojczyzny we wrześniu 1939 r. Zajęcie ziem polskich przez wojska III Rzeszy i Związku Sowieckiego nie oznaczało dla nich końca walki. 
 
 

ISMCH

___________________
 
 reklama