logo
Piątek, 21 lipca 2017 r.
imieniny:
Daniela, Danieli, Wawrzyńca, Wiktora – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Adam Adamski
Zaproszeni na pustynię
Przewodnik Katolicki
 


Czterdziestodniowy Wielki Post to zaproszenie skierowane do nas przez Boga, „by mówić do naszego serca”. Chodzi o to, byśmy świadomie kroczyli przez ten święty czas, by nie był to tylko kolejny okres roku liturgicznego, ale rzeczywista przygoda z Bogiem. Przyjrzyjmy się więc wymowie tego czasu.
                                                                             
Dlaczego 40 dni?

Czterdzieści to liczba symboliczna. Oznacza ona trud, zmaganie się, pokutę i karę, oczyszczenie się i odrodzenie do nowego życia. Przypomnijmy sobie, ile trwał biblijny potop, wędrówka przez pustynię, trwanie Mojżesza na Synaju, zwiad w ziemi Kanaan, urąganie Goliata wobec wojsk izraelskich, pokuta Niniwy czy też pobyt Jezusa na pustyni. To nie przypadek, że miara tych okresów zawsze wiąże się z liczbą czterdzieści. 40 dni padał deszcz, a potem 40 dni trwał potop, 40 lat wędrowali Izraelici przez pustynię, 40 dni Mojżesz przebywał na Synaju, 40 dni badano Kanaan, 40 dni urągał Goliat Izraelitom, 40 dni pokutowała Niniwa i wreszcie sam Jezus przed rozpoczęciem publicznej działalności 40 dni przebywał na pustyni i był kuszony przez diabła. We wszystkich tych relacjach nie chodzi o dokładne wymierzenie czasu, lecz podkreślenie sensu tego czasu. Podobnie, gdy mówimy: zrobię to za 5 minut, nie chodzi mam ściśle o minuty, lecz ogólnie o dłuższy czas. Czterdzieści to liczba symbolizująca trud, zmaganie się, tak charakterystyczne dla człowieczej wędrówki przez życie.

Przy tej okazji warto jednak zwrócić uwagę, że gdy policzymy wszystkie dni Wielkiego Postu, a więc od Środy Popielcowej do Wielkanocy, to tych dni jest w sumie 46. Jest tak dlatego, bo do czasu pokuty i oczyszczenia nie wlicza się niedziel, które zawsze dla chrześcijanina mają być dniem zwycięstwa Chrystusa nad grzechem i śmiercią (w czasie Wielkiego Postu jest ich sześć). W Wielkim Poście czterdzieści jest więc dni powszednich.

Jeżeli wchodzimy w ten czas, to rozumienie jego sensu wiąże się z gotowością na podjęcie trudu z nim związanego. Na czym polega ten trud? Na tym, że ma to być wyjście na swoistą, szeroko rozumianą pustynię.
 
Dlaczego na pustynię?

Znowu dotykamy tutaj wymowy symbolu. W Biblii pustynia jest przedstawiana jako etap drogi ku Bogu, miejsce oczyszczenia, przygotowania. Mojżesz staje przed Bogiem w krzaku gorejącym na pustyni; Naród Wybrany, zanim wejdzie do Ziemi Obiecanej, prowadzony jest przez Boga przez pustynię; Eliasz ratuje się ucieczką na pustynię, a tam Bóg objawia mu się w ciszy przyrody i ciszy serca; kuszenie Jezusa również ma miejsce na pustyni. Sens doświadczenia pustyni, wyrażony wprost, odnajdujemy w Księdze Ozeasza, gdzie Bóg mówi o Izraelu jako o swojej oblubienicy, którą z miłości wyprowadza na pustynię: chcę ją przynęcić, na pustynię ją wyprowadzić i mówić do jej serca (Oz 2, 16).

W tym sensie pustynia, chociaż jest trudnym, nieraz wręcz dramatycznym doświadczeniem, może być jednocześnie Bożym darem. Pustynią rozumianą jako miejsce próby, okazją do umocnienia wiary, może być każda trudna sytuacja, a takich przecież nie brakuje w naszym życiu. Doświadczenie to może być nieraz wyborem człowieka i wtedy mówimy o praktykach ascetycznych czy umartwieniach. Wielu świętych dobrowolnie wybierało się na pustynię, by doświadczyć bliskości Boga. Nie zawsze jednak musi to być pustynia w sensie dosłownym, geograficznym. Np. św. Filip Neri, żyjący w Rzymie w XVI w., nocami samotnie wychodził do katakumb, które wówczas znajdowały się poza miastem. Te nieodkryte do końca systemy podziemnych korytarzy, będące równocześnie cmentarzyskiem pierwszych chrześcijan, w sposób naturalny mogły budzić lęk potęgowany zupełnie realnym zagrożeniem ze strony podmiejskich rzezimieszków. Tam św. Filip trwał na modlitwie, tam doświadczał bliskości Boga, tam został naznaczony stygmatem Ducha Świętego.

 
1 2 3  następna
Zobacz także
O.Marian Załęcki OSPPE
W niedzielę, 14-go sierpnia, br. w wigilię uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i w 85-tą rocznicę „Cudu na Wisłą” przybyły do Sanktuarium w Amerykańskiej Częstochowie 3 piesze pielgrzymki polonijne. Ponieważ jest to rok złotego Jubileuszu Sanktuarium (1955-2005), więc miały one też wyjątkowy charakter „jubileuszowy” radości i dziękczynienia...
 
ks. Johannes Gamperl
Stare powiedzenie mówi, że nowy dzień ma początek wieczorem dnia poprzedniego. To dotyczy również Mszy Świętej, która nie rozpoczyna się dopiero w chwili wyjścia kapłana do ołtarza lub znakiem krzyża, lecz właściwym przygotowaniem do tego wielkiego, zbawczego wydarzenia.
 
Stanisław Biel SJ
Niektórzy sądzą, że wyznanie grzechów przed kapłanem to zasadniczy element pojednania z Bogiem. Najczęściej traktowane jest przy tym jako przykry i bolesny obowiązek. Z chwilą opuszczenia kratek konfesjonału "mamy święty spokój do najbliższych świąt". Tymczasem sakrament pojednania nie kończy się z chwilą opuszczenia konfesjonału. Można nawet zaryzykować twierdzenie, że dopiero wtedy się zaczyna. 
 
 
___________________
 
 reklama