logo
Wtorek, 21 listopada 2017 r.
imieniny:
Janusza, Marii, Reginy – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
O. Servais Théodore Pinckaers OP
Zło i ludzka wolność
Zeszyty Formacji Duchowej
 


Z o. profesorem Servais Pinckaersem OP rozmawia ks. Korneliusz Policki SDS

Chciałbym poprosić Ojca Profesora o kilka refleksji na temat pokusy i związanej z nią rzeczywistością zła.


Temat ten wymaga obszernych rozważań, gdyby chciało się go potraktować w sposób wyczerpujący i szczegółowy. Trzeba najpierw zauważyć, iż problemu zła nie należy rozważać jedynie w porządku intelektualnym, lecz raczej egzystencjalnym w tym sensie, że odpowiedź na to zagadnienie zależy od podmiotu, który stawia sobie to pytanie i który własnym życiem musi na to pytanie odpowiadać. Osobista refleksja jest więc konieczna, bowiem dzięki temu zastanowieniu się układają się nasze relacje z Bogiem i bliźnimi. Mogę komuś pomóc w osobistej odpowiedzi na to zagadnienie, ale odpowiedzi za niego dać nie mogę.

Z problemem zła i pokusy wiąże się zagadnienie wolności człowieka. Determinizm neguje tę wolność lub ją pomniejsza. Co Ojciec sądzi na ten temat?


Siedliskiem wolności jest serce i myśl człowieka, ale wolność najczęściej przejawia się w realizacji różnych celów zewnętrznych. Dzięki wolności mamy zasługi lub ich nie mamy wobec Boga i bliźniego, dzięki wolności możemy mówić o nagrodzie lub karze, pochwale lub naganie.

Współczesny postmodernizm głosi, iż „prawda was zniewoli”.


Uważam całkiem odwrotnie. To wolność pozwala nam poznać prawdę, a zniewolenie zło. Dzięki wolności poznajemy prawdę, która jest w nas, bowiem jesteśmy podobieństwem Boga i przez Niego jesteśmy zaproszeni do czynienia dobra naszymi działaniami, i to zarówno wobec nas samych jak i wobec innych.

Wolność to dar Boży udzielany nam dzień po dniu w celu czynienia dobra. Lecz nasza ludzka wolność, tak jak i nasza inteligencja, jest niedoskonała i ograniczona. Może ona wzrastać, rozwijać się (jak dziecko w szkole), lecz również pomniejszać się, zamierać i karłowacieć.

W jaki sposób Bóg nam pomaga w tej edukacji?


Absolutnie potrzebujemy pomocy Bożej. Wyraża się ona w prawie Bożym objawionym w Dekalogu, w Kazaniu na Górze, w katechezach z Listów Apostolskich. Pomoc Boża to również dary Ducha Świętego, cnoty wlane i siła wewnętrzna w życiu codziennym.

Grzech i zniewolenie są obecne w życiu człowieka i mieszkają w jego sercu począwszy od pierwszych rodziców. Pierwsze strony Księgi Rodzaju mówiące o grzechu pierworodnym, mimo tysięcy lat nie zdezaktualizowały się, ciągle się powtarzają.
Dlatego Chrystus przyszedł, aby nas uzdrowić. Wielka tajemnica, misterium Wcielenia i Odkupienia. Syn Boży stał się człowiekiem, aby poznać „ludzką kondycję”, grzech, cierpienie, zniewolenie, zło. Jego samego dotknęło zło, cierpienie, skazanie, śmierć. On poznał zło i je pokonał. Łaska Chrystusa uzdrawia nas od choroby zła, reedukuje nas do dobra, pomaga w przezwyciężeniu zła, uczy pokory i cierpliwości w znoszeniu naszych słabości.

Jeden z klasycznych problemów teodycei: Jak dobry Bóg mógł stworzyć zły świat? Czy po Oświęcimiu trzeba inaczej wierzyć w Boga?


W większości za zło odpowiedzialny jest człowiek. Zło pochodzi ze zderzenia z prawem Bożym streszczonym w przykazaniu miłości Boga i bliźniego. Często człowiek zrzuca odpowiedzialność z siebie i winą obarcza Boga. Następuje projekcja naszych problemów. Boga stwarzamy sobie na nasz obraz i na nasze podobieństwo, na naszą miarę i dla naszych potrzeb. Negować istnienie Boga ze względu na zło w świecie, to negować naszą odpowiedzialność za zło.

A problem cierpienia niezawinionego...


Rzeczywiście jest to problem krucjalny. Albo akceptujesz cierpienie i ofiarowujesz je Bogu jak Chrystus, albo przeklinasz swój los. Dużo trudności wynika jednak z uproszczonego, zbyt idealistycznego obrazu świata, obrazu oddalonego od rzeczywistości, gdzie wszystko powinno być lekkie, łatwe i przyjemne, skoro Bóg jest dobry, wszechmocny… Na ziemi powinno być niebo. Lubimy zdania warunkowe z poprzednikiem „jeśli Bóg byłby tu…”, „Jak Bóg mógł na to pozwolić…”, „Gdzie był Bóg...?”

W filozofii klasycznej byt i dobro utożsamiają się. Są jednak kierunki, które uważają, iż byt i zło się utożsamiają (malum methaphisicum). Czy naprawdę byt z natury jest zły?


Uważam, że byt jest dobry. Ze swej natury oferuje nam to dobro, jeśli akceptujemy je całym sercem i inteligencją. Jeżeli jednak podchodzimy do bytu od strony subiektywnej, jako ludzie wolni, możemy byt uważać jako zły, gdyż doszło do zderzenia i przeciwieństwa między nim a nami. To zło możemy zabsolutyzować jako zasadę filozoficzną, ale w tym przypadku mamy już do czynienia z pewnym wypaczeniem sensu prawdy i dobra.

Dlaczego u wielu ludzi zło wydaje się być mocniejsze niż łaska sakramentów?


Może się zdarzyć, iż zło obecne w człowieku posłuży się łaskami otrzymanymi (Hitler, Stalin, Pol-Pot, terroryści). Czyny takich ludzi stają się gorsze od innych, bowiem ich sprzeciw łasce jest większy. Jest to tajemnica walki dobra ze złem.

Wiele dziś się mówi o złu strukturalnym, społecznym, odziedziczonym itd. Gdzie w takim wypadku odpowiedzialność osobista?


To prawda. Człowiek jest bytem społecznym, pod pewnym względem zależnym od społeczności rodzinnej, narodowej, kulturalnej, towarzyskiej. Równocześnie każdy z nas jest niepowtarzalną osobowością, posiadającą wolną wolę. Podstawą tej osobowości jest relacja duchowa z Bogiem. Możemy zatem w sposób wolny spojrzeć z naszego punktu widzenia na środowisko, w którym żyjemy, na nasze wyposażenie dziedziczne i może nie od razu, ale progresywnie, nie tylko w sposób krytyczny poprzez negowanie, ale konstruktywnie i pozytywnie, znaleźć to, co najlepsze w naszym odziedziczonym bagażu i w tych, którzy ze mną tworzą daną społeczność.

Jaka jest rola modlitwy w pokonywaniu zła?


To bardzo ważne pytanie na zakończenie. Pod słowami i myślami naszej modlitwy ukrywa się promieniowanie ogromnej działającej łaski. Jest ona konieczna, żeby pokonać zło i czynić dobro. Modlitwa osobista, codzienna, eklezjalna, a szczególnie eucharystyczna łączy nas z Bogiem, najwyższym Dobrem i tylko w Nim jest największa siła przeciw złu.

Rozmawia ks. Korneliusz Policki SDS
Zeszyty Formacji Duchowej nr 18, Kraków 2002

fot. DMz, Blue Hour | Pixabay (cc)

 
Zobacz także
Łukasz Serwiński
Zstąpienie do Otchłani ma wiele znaczeń, które ze sobą harmonizują. Uniżenie Chrystusa, a wiec też swego rodzaju solidarność ze śmiertelnymi, to jedno z nich. Św. Tomasz mówi o tym wprost, stawiając „zarzut” , że wydaje się to niegodne, by Syn Boży, Ten który mówi, że jest Życiem, zstępował do Otchłani – to tak jakby Światło zstępowało w środek ciemności. Należy jednak pamiętać, że to zaledwie jedna część prawdy. 

O trudnej teologii zstąpienia do piekieł z bratem Piotrem Świerszczyńskim OP rozmawia Łukasz Serwiński.
 
ks. Tadeusz Hajduk SJ
Wyobraźmy sobie poranek w świątyni jerozolimskiej. Jesteśmy pośród tłumu, który się zebrał, by słuchać nauczania Jezusa. Wtem podchodzą do Jezusa uczeni w Piśmie i faryzeusze, przyprowadzając do Niego pochwyconą na cudzołóstwie kobietę. Pan Jezus jest wystawiany na próbę. Uczeni w Piśmie i faryzeusze są żądni śmierci kobiety, a zarazem i pochwycenia Jezusa na czymś, o co można by Go oskarżyć...
 
ks. Tomasz Opaliński
Czy modląc się za kogoś, nie naruszam jego wolności? Czy wolno mi modlić się o nawrócenie dla kogoś, kto wcale nie ma ochoty się nawrócić? Skoro bowiem Bóg obiecał, że da nam to, o co z wiarą prosić będziemy, to gdzie się w tym momencie podziewa wolność tego, o kogo nawrócenie się modlimy?
 
 

NASZ SKLEP

___________________
 
 reklama