logo
Środa, 18 stycznia 2017 r.
imieniny:
Beatrycze, Małgorzaty, Piotra, Woluzjana  – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Danuta Piekarz, Monika Łędzka
Zmartwychwstał dnia trzeciego
Droga
 


- Jak będziemy wyglądać po zmartwychwstaniu?
 
- Jedynym, który pokazał się nam w tej nowej rzeczywistości, jest Jezus. To jest pierwszy przykład naszej przyszłej rzeczywistości. Zauważmy: Jezus jest ten sam, a nie taki sam, np. ma możliwość przechodzenia mimo drzwi zamkniętych, ma rzeczywiste ciało, które może jeść, ale zarazem jest to ciało uwielbione o innych właściwościach. Tak więc my też będziemy ci sami, zachowamy swoją tożsamość, natomiast nie wiadomo, w jakiej mierze będziemy tacy sami. Pewne cechy naszej materii na pewno ulegną zmianie. Będziemy przemienieni. Jedynym źródłem na ten temat jest uwielbione ciało Jezusa.
 
- W jaki sposób poznamy się po śmierci? Czy będę wiedzieć, że moja siostra jest moją siostrą?
 
- Pismo Św. tym się akurat nie zajmuje, lecz skoro zachowamy naszą tożsamość, to jakoś się rozpoznamy. Czy rodzina będzie razem mieszkała - trudno powiedzieć. Pan Jezus mówi, że w niebie "ani się żenić będą, ani za mąż wychodzić", więc nie wiemy, jak to będzie wyglądało. Wiemy, że będzie zupełnie inaczej - to jest pewne.
 
- Jak można pogodzić zmartwychwstanie z kremacją ciała?
 
- Zauważmy, nawet jeśli ciało nie jest kremowane i tak się rozpada, zamienia się w proch. Jeśli znajdujemy ciała sprzed wieków, są to resztki kości, które i tak się kiedyś rozpadną. Zatem nie musi być kremacji, by ciało zamieniło się pył. Można powiedzieć, że Pan Bóg sobie z tym poradzi, to zupełnie nie przekracza Jego wszechmocy.
 
- Niektórzy obawiają się nudy w niebie. Czy taka postawa ma uzasadnienie?
 
- Takie przekonanie jest często oparte na wyobrażeniach filmowych, gdzie Aniołowie nic innego nie robią, tylko śpiewają Psalmy i modlą się. Pamiętajmy o jednym: będziemy ciągle z tym samym Bogiem, którego poznajemy tutaj na ziemi, z Bogiem niemającym nic wspólnego z nudą, z Osobą niesłychanie twórczą. W niebie też będzie jakieś działanie, aktywność, jaka - nie wiemy. Niebo to jest dom kochającego Ojca.
 
- Jeśli ktoś ma jakieś hobby, np. lubi chodzić po górach, czytać książki, czy będzie mógł oddawać się temu w niebie?
 
- Nie wiadomo. Ale na przykład św. Tomasz powiedział, że warto sobie na ziemi zadawać wiele pytań, gdyż w niebie Pan Bóg, by nas uszczęśliwić, odpowie nam na nie. Jednak czy filateliście da mnóstwo znaczków - trudno oceniać. Jest to rzeczywistość, do której nie mamy dostępu. Jest pewna opowiastka na temat naszego wyobrażenia nieba: Przyjechał rolnik z koniem do domu, zaprowadził go do stajni, dał siano. Poszedł do domu. Koń myśli: co teraz robi mój pan? Wejdzie do domu, przywiąże się do palika i będzie jadł siano. Tak jest z nami, wyobrażamy sobie niebo patrząc tylko na to, co widzimy na ziemi. A nie wiemy, że Pan żyje w całkiem innej rzeczywistości. Wydaje się nam, że jeżeli nie będzie palika i worka z sianem, nie będziemy szczęśliwi. Niebo wykracza poza nasze rozumowanie.
 
- Czy w niebie będzie jakaś hierarchia w zależności od dobrych uczynków?
 
- Użyłabym raczej stwierdzenia: w zależności od miłości. Osoba sparaliżowana uczynków niewiele dokona w ogólnym rozumieniu, lecz może bardzo kochać, być dobrym człowiekiem. Uważa się, iż Pan Bóg każdego napełni na miarę. Nie chodzi więc o to, że zarobiliśmy 50 punktów - mamy nagrodę za 50 punktów, a raczej o to, na ile otwarliśmy się na Boga, by On mógł nas napełnić. Każdy będzie napełniony według swej miary.
 
- Każdy będzie szczęśliwy?
 
- Oczywiście. Każdy będzie szczęśliwy?
 
- Dziękuję bardzo za rozmowę.
 

Z dr Danutą Piekarz rozmawiała Monika Łędzka
   
 
poprzednia  1 2 3
Zobacz także
Zbigniew Stachurski
Nie zawsze zdaję sobie sprawę, że powodem zaistnienia w historii zbawienia wydarzeń zapoczątkowujących Nowy Testament jestem ja sam – człowiek. Przypominają mi o tym opisy stworzenia świata, w tym opis stworzenia człowieka w Księdze Rodzaju...
 
Marcin Jakimowicz
W niedzielny poranek trzeba się zapytać, gdzie jest zmartwychwstały Chrystus. A jeśli czytam w Ewangelii: że gdzie dwóch lub trzech i tak dalej..., to znaczy, że spokojnie powinienem siąść do stołu z najbliższymi i nacieszyć się ich obecnością. Gdy spotykamy się nad święconką, między nami siedzi sam Chrystus.

Z ks. dr Grzegorzem Strzelczykiem – wykładowcą dogmatyki na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Śląskiego rozmawia Marcin Jakimowicz.
 
ks. Roman Słupek SDS
Poznanie Boga nie jest tylko kwestią teoretyczną, nie jest zarezerwowane dla wąskiego grona sympatyków. To zaproszenie dla każdego, bo każdy jest przez Boga powołany do życia wiecznego. Poznanie Boga, doświadczanie Obecności, wchodzenie z Nim w głęboką relację daje życie. Stawka jest większa niż życie...
 
__________________

 
___________________
 
 reklama