logo
Środa, 27 lipca 2016 r.
imieniny:
Aureliusza, Natalii, Rudolfa, Julii, Celestyna – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Jacek Skowroński
Znaki bliskości Boga
Wieczernik
 


Jedno słowo, a za nim ogromna, niewyobrażalna rzeczywistość wypełniona przez Boga i jego działanie w życiu człowieka

Korzystamy, ale się nie zastanawiamy 
 
Sakrament – słowo, z którym spotykamy się tak często, że może przestaliśmy już zastanawiać się nad rzeczywistością, która się za nim kryje. Znamy katechizmową definicję, mówiącą, że jest to „widzialny znak niewidzialnej łaski”, ale może nie potrafimy powiązać jej z doświadczeniem. Korzystamy z sakramentów, ale być może nie zastanawiamy się nad ich istotą i znaczeniem dla naszego życia.
 
Czy można więc w krótkim artykule przedstawić to wszystko, co kryje się pod nazwą „sakrament”? Jedno słowo, a za nim ogromna, niewyobrażalna rzeczywistość wypełniona przez Boga i jego działanie w życiu człowieka. Nie ma słów do dokładnego opisania tej obecności. Można tylko posiłkować się porównaniami i pewnymi słownymi schematami, które próbują naświetlić to, czego ludzkie oczy nie potrafią dojrzeć.

Niewidoczne dla oczu
 
„Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu” – powiedział lis do Małego Księcia w książce Antoine’a de Saint-Exupery’ego. To krótkie sformułowanie może być dobrym punktem wyjścia do wyjaśnienia, czym są sakramenty. Powiązanie tego, co widzimy i słyszymy z tym, co rzeczywiście się dokonuje jest często bardzo trudne. Tym bardziej, jeśli dotyczy to spraw Bożych, do których mamy wgląd przede wszystkim na podstawie „patrzenia sercem”.
 
Łacińskie słowo „sacramentum” w pierwotnym znaczeniu oznaczało przysięgę na sztandar, czyli używane było dla oznaczania uroczystego ceremoniału, którego treścią było stanowcze zobowiązanie się. Jednak w początkach chrześcijaństwa, w najstarszych łacińskich tłumaczeniach Pisma Świętego zostało ono użyte do przetłumaczenia nowotestamentalnego greckiego słowa „mysterion” używanym na oznaczenie prawdy ukrytej i tajemnicy. Jest to słowo używane w Piśmie Świętym w ścisłym powiązaniu z głoszeniem Chrystusa ukrzyżowanego, zaś św. Paweł zwykle pisze o tajemnicy Chrystusa w kontekście jej odsłaniania i oznajmiania światu, a także objawiania się Boga (Por. Rz 16, 25-26; Kol 1, 26; 1 Kor 2, 7; Ef 3, 9, Ef 6, 19). Nie chodzi jednak o odkrywanie tajemnicy, ale o jej doświadczenie. Krzyż i zmartwychwstanie Jezusa czynią tajemnicę bliskości Boga i Jego zwrócenia się ku ludziom obecną i doświadczalną, chociaż nadal pozostaje ona niezrozumiała.

Źródło sakramentów
 
Sakramenty swoje źródło mają właśnie w Misterium Paschalnym Chrystusa, w tajemnicy najważniejszych wydarzeń wszechświata. W sakramentach urzeczywistnia się obietnica Chrystusa, że nie zostawi nas samych, że będzie wśród nas obecny w swoim Kościele. Obecność Chrystusa wśród swojego Ludu jest możliwe przede wszystkim dzięki Duchowi Świętemu. To Duch sprawia nową obecność wywyższonego Chrystusa wśród nas. Jego Duch jest mocą Bożą, dzięki której sam Chrystus jako posiadający Ducha jest obecny i skuteczny w swoim Kościele. Chrystus działa w Kościele i z Kościołem przez sakramenty. To działanie nazywane jest „ekonomią sakramentalną”, która polega na rozdzielaniu owoców Misterium Paschalnego w celebracji liturgii Kościoła.
 
„Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu” – w sakramentach nie widzimy najważniejszego, czyli bezpośredniego działania Chrystusa, który mocą Ducha Świętego przemienia nasze życie. Widzimy pewne znaki, słyszymy słowa i tylko w perspektywie wiary możemy uznać, że w tym ludzkim rytuale Bóg działa na życie człowieka. Jest to działanie na tyle skuteczne, że powstało nawet dogmatyczne stwierdzenie przedstawiające sakramenty jako działające „ex opere operato”, czyli dosłownie „przez sam fakt spełnienia czynności”. Oznacza to, że sakrament urzeczywistnia się nie mocą człowieka, który jest mniej lub bardziej grzeszny, ale mocą samego Boga, na podstawie zbawczego dzieła Chrystusa. Dzieła, które już się dokonało, ale aktualizuje się i uobecnia na naszych oczach, do tego stopnia, że to właśnie Chrystus chrzci, Chrystus udziela Ducha Świętego, Chrystus daje siebie samego jako pokarm, Chrystus przebacza grzechy i uzdrawia, Chrystus posyła do życia kapłańskiego czy małżeńskiego. To On jest sprawcą wszelkiej łaski, która udzielana jest wiernym w sakramentach. Nauczanie Kościoła stwierdza nawet, że dla wierzących sakramenty są konieczne do zbawienia, a jednym z owoców życia sakramentalnego jest przebóstwienie wiernych mocą Ducha Świętego i zjednoczenie ich ze Zbawicielem.

Pozwolić Chrystusowi na przemianę
 
Spotkanie z żywym Bogiem przemieniającym człowieka, przenikającym go na wskroś, a jednocześnie bardzo mu bliskim i dającym mu całego Siebie pomimo, a może właśnie z powodu ogromnej ludzkiej słabości jest po ludzku niezrozumiałe, ale to jest właśnie rzeczywistość sakramentalna. Przyjmując sakramenty nie tylko staję się uczestnikiem dokonanej już historii Jezusa z Nazaretu, ale również pozwalam Bogu na wejście w moją historię i jej przemianę mocą Ducha Świętego. To jest zadanie człowieka: pozwolić Chrystusowi obecnemu w sakramentalnych znakach na przemianę tego wszystkiego, co jest jeszcze nieprzygotowane do życia wiecznego. Przyjąć i zaakceptować w wierze miłość Boga objawioną w Jezusie Chrystusie, który przyszedł na świat, aby nas zbawić.

 
Jacek Skowroński
 
Zobacz także
o. Andrzej Sąsiadek OFMConv
Sakrament to widzialny znak niewidzialnej łaski Pana Boga. Na pierwszy rzut oka trochę zawile brzmi ta definicja, jednak gdy chwilkę pomyślimy, okazuje się zupełnie prosta i oczywista. Na podstawie bierzmowania pięknie można to wyjaśnić. Widzę biskupa, który namaszcza czoło kandydata, i słyszę słowa, które wypowiada podczas bierzmowania - to nic innego jak widzialny znak...
 
Fr. Justin
Zawsze istnieli ludzie - dzisiaj znajdujemy ich w różnych sektach - którzy oczekiwali końca świata już jutro lub pojutrze. Czyż sam Jezus nie podkreśla, że nikt nie wie dokładnie, kiedy to nastąpi? Apostołowie również tłumią takie oczekiwania i ostrzegała przed wszelkim ustalaniem daty.
 
pewien student
Jeszcze kilka lat temu fakt że Polak jest Papieżem – czyli przedstawicielem Chrystusa na ziemi – nie robił na mnie większego wrażenia. Wszystko zmieniło się pamiętnego 2 kwietnia 2005 roku. Wtedy nie zdawałem sobie sprawy jak od tego momentu moje życie diametralnie się odmieni. Moja ówczesna „kondycja” duchowa i egzystencjalna była fatalna. Przez kilka ostatnich lat żyłem z dala od Boga i Kościoła...
 

___________________
 

reklama