Nauczycielu, chcielibyśmy zobaczyć jakiś znak od Ciebie.
Wielkim skarbem Polaków rozproszonych po całym świecie jest miłość do Matki Bożej. To w Jej oczach każdy może odnaleźć Boga i dom ojczysty. Szczególnym wyrazem tej więzi jest modlitwa różańcowa, która poprzez koła różańcowe łączy setki naszych rodaków w wielu krajach za granicą.

W formie dłuższej dzisiejsza Ewangelia zawiera aż trzy Jezusowe przypowieści o Królestwie. Z pewnością wszyscy usłyszeliśmy w czasie liturgii pierwszą z nich – opowieść o pszenicy sianej za dnia przez gospodarza i chwaście posianym nocą przez nieprzyjaciela. Znaczenie namalowanego słowem obrazu wyjaśni za chwilę uczniom sam Jezus: siewcą pszenicy jest On sam, rolą jest świat, nieprzyjacielem jest diabeł, chwastem są synowie Złego, zaś czasem żniw jest koniec świata. Wszystko wydaje się więc czytelne.

Rachunek sumienia to modlitwa budząca pragnienie życia Bożego. Jego cel jest bardzo prosty: spotkanie z Bogiem, dialog z Nim, wzajemne przebywanie, pragnienie bycia razem. To zachęta, by człowiek poznał smak prawdziwego życia i uczył się marzyć o przyszłości.

W Katechizmie Kościoła Katolickiego czytamy: „Męstwo jest cnotą moralną, która zapewnia wytrwałość w trudnościach i stałość w dążeniu do dobra. Umacnia decyzję opierania się pokusom i przezwyciężania przeszkód w życiu moralnym”. Męstwo oznacza wytrwałość w dążeniu do dobra i systematyczne przezwyciężanie trudności, jakie na tej drodze się pojawiają.
– mówi ks. dr Michał Kwitliński w rozmowie z Magdaleną Prokop-Duchnowską

Odpoczynek należy dziś do dóbr najbardziej pożądanych i – paradoksalnie – najbardziej deficytowych. W kulturze „osiągnięć”, gdzie naszą wartość mierzy się sumą wygenerowanych wyników, czas wolny stał się technologiczną przerwą na „podładowanie baterii”, by po powrocie pracować jeszcze wydajniej.

Wszystko, co robimy, jest pokłosiem przeszłości, ponieważ tak zostaliśmy wychowani. Położyłabym jednak nacisk na to, że istnieją pewnego rodzaju objawy, które świadczą o tym, że przeszłością warto się zająć. Objawy te są przeróżne i mocno zindywidualizowane. U jednej osoby może występować permanentna trudność w relacjach interpersonalnych, u innej długofalowo utrzymujący się smutek czy mur w braniu i dawaniu miłości, z myślą, że nie zasługuje na miłość.
Z dr Agnieszką Kozak o automatyzmach, które nas niszczą, złych korzeniach dobrych działań i teatrach odgrywanych w naszych domach, rozmawia Weronika Frąckiewicz

Czy Bóg cierpi? To, że napisano na ten temat bardzo wiele, wcale nie dziwi. Trudno bowiem o donioślejsze egzystencjalnie pytanie z połączonych punktów widzenia teo- i antropologicznego. Można sobie również z łatwością wyobrazić, jak dalekosiężne będą konsekwencje udzielonej odpowiedzi i jak potężny wywrą wpływ na obraz Boga i człowieka, na kształt religijności i na kulturę.

Świętość tej niezwykle pięknej kobiety już w dniu narodzin została zapisana w otrzymanym przez nią imieniu. Wyreżyserowane życie? Nic podobnego! Bardziej płynące z niego zobowiązanie, by nosząc w sobie drogocenny kamień (wł. gemma), już tu na ziemi „utrzymać go i obronić, w sobie i wokół siebie” (Jan Paweł II), i stać się w ten sposób wieczystym klejnotem raju.

Jesteś przyjacielem Jezusa, więc zrób wszystko, by w momencie próby przyznać się do Niego, tak jak On przyznaje się do ciebie podczas twoich prób. Przykład? Konfesjonał. Miejsce, gdzie okazuje się, że jest w tobie wiele zła.

W zwięzłych słowach Ewangelia opowiada nam dziś o wielkiej tajemnicy Boga – Jego Miłosierdziu. Mówi o niej najpierw, kiedy opisuje powołanie celnika Mateusza. Wszystko dokonuje się jakby niespodzianie i z dużą dynamiką. Wychodzący z Kafarnaum Jezus widzi siedzącego w „komorze celnej” człowieka. Za spojrzeniem Jezusa idzie wezwanie. Za wezwaniem idzie odpowiedź wołanego. Zdumiewa i jedno i drugie...
___________________