Gdy brat twój zgrzeszy przeciw tobie, idź i upomnij go w cztery oczy.
W potocznym myśleniu bardzo łatwo jest ustawić sprawiedliwość i miłosierdzie w opozycji do siebie, potraktować je jak wartości przeciwstawne. Być może jest to kwestia naszej kultury, w której sprawiedliwość definiujemy w kluczu tradycji prawa rzymskiego.
Czym jest Boża sprawiedliwość? Czy Bóg stosuje wobec nas kary? A jeśli tak, to jak mają się one do Bożego miłosierdzia?

Człowiek jest istotą niezwykle piękną w prostocie, a zarazem złożoną: zachodzące w nim procesy biologiczne, sfera psychiki i emocji, przestrzeń duchowa, rozum – to wszystko stanowi całość. Dlatego tak ważne jest, aby każdy z tych obszarów był dobrze zaopiekowany i zdrowy, aby w każdej z tych przestrzeni, a także w zależnościach pomiędzy nimi panowała harmonia. Zatem warto podjąć wysiłek troski zarówno o sferę cielesną, jak również duchową i emocjonalną.

Natalia Tułasiewicz, córka Adama i Natalii Amalii z domu Bromnik, urodziła się 9 kwietnia 1906 r. w Rzeszowie i została ochrzczona w tamtejszej farze, mimo iż rodzina zamieszkiwała wtedy w Kaniowie Dankowskim, gdzie ojciec urzędnik podczas zaborów objął posadę w straży skarbowej carskiej.

Ewangelia ukazuje nam znaną scenę, w której Pan Jezus krocząc po wodzie przychodzi do uczniów borykających się w łodzi ze wzburzonymi falami i przeciwnym wiatrem. Widzimy reakcję zalęknionych uczniów, Jezusa umacniającego ich swoim słowem i Piotra, który ufny w wezwanie Mistrza, na przekór ludzkiemu doświadczeniu, wychodzi na taflę rozszalałego jeziora. Tak przedstawia się obraz dostępny naszym zmysłom. A co dokonało się w duszy doświadczonego rybaka?

W cierpieniu Bóg przeobraża serce człowieka. W tym celu wprowadza je w doświadczenie pustyni, które polega na przejściu przez sytuacje dotąd nieznane, utrapienie, głód oraz własną nędzę. Ta specyficzna forma cierpienia wiedzie do poznania tajemnic własnego serca. Proces ten przechodzą wszyscy biblijni przyjaciele Boga. Nie był on oszczędzony nawet tak wielkiemu prorokowi jak Eliasz.

W kulturze, która ceni wielkie osiągnięcia, łatwo pomyśleć, że zwykła codzienność nie ma wartości duchowej. Tymczasem Ewangelia i doświadczenie świętych przypominają, że Bóg jest obecny także w małych gestach: opiece nad dzieckiem, pracy i zmęczeniu.

Przedstawmy sobie Jezusa na górze Tabor: wygląd Jego twarzy się odmienił, a Jego odzienie stało się lśniąco białe. Zauważmy dwóch mężów, jak rozmawiają z Jezusem. Przyglądajmy się uczniom, którzy najpierw poddali się senności, ale następnie trwają w zachwycie i adoracji Przemienionego Jezusa. Wsłuchajmy się w słowa dochodzące z obłoku: To jest Syn mój, Wybrany, Jego słuchajcie.

Każdy z nas doświadczył, doświadcza lub doświadczy misterium cierpienia. Obok zwykłej pomocy bliźniego ważna jest także obecność Kościoła, który w sakramentalnym znaku daje nam wspólnotę z Chrystusem lekarzem i zbawcą.

Drastycznie spadająca liczba nowych członkiń naszych wspólnot, a także potrzeba utrzymania dotychczasowej liczby placówek i dzieł wymaga niekiedy od sióstr wypełniania coraz większej liczby obowiązków. Dlatego często doświadczamy zmęczenia fizycznego płynącego z nadmiaru pracy albo z braku wystarczającego czasu na regenerację.

Czy naprawdę wiemy, o co się modlimy? Czy zdajemy sobie sprawę z potęgi naszej modlitwy? Czy wierzymy, że Bóg słucha nas nieprzerwanie i cieszy się, gdy rozmawiamy z Nim i Jego aniołami? Oto medytacja nad modlitwą papieża Leona XIII, która pomoże nam zrozumieć i lepiej poznać Księcia Niebieskich Zastępów.
___________________