logo
Środa, 08 lipca 2020 r.
imieniny:
Arnolda, Edgara, Elżbiety, Prokopa, Eugeniusza, Grymbalda – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Danuta Piekarz
”Aby (nie) stanowili jedno”
Głos Karmelu
 


Jest rzeczą oczywistą, że Kościół czasów apostolskich pod wieloma względami był w znacznie trudniejszej sytuacji niż my dzisiaj: nie było wielowiekowej tradycji wiary, nie sprecyzowano jeszcze dogmatów, nie mówiąc o tym, że nie było współczesnych środków umożliwiających szybki dostęp do informacji. 
 
Proszę... aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w nas jedno... (J 17, 20). Ta modlitwa Pana Jezusa tak mocno leżała na sercu św. Rafałowi Kalinowskiemu. Rozbicie jedności Kościoła, którego skutki mógł oglądać podczas licznych podróży, było bolesną raną, która wciąż powracała w jego myślach i modlitwach.
 
Zdawać by się mogło, że ten problem nie może być tematem artykułu biblijnego; w powszechnej mentalności utrwalił się bowiem bardzo uproszczony obraz pierwotnego Kościoła: jedno serce, jeden duch, wspólna własność. Owszem, wspólnocie wiernych w Jerozolimie czasów apostolskich jakoś udawało się realizować ten ideał, ale zaraz następny fragment Dziejów Apostolskich (5, 1-11) mówiący o Ananiaszu i Safirze wskazuje nam, że i tam nie obeszło się bez bolesnych zgrzytów. Jeśli jednak zajrzymy do listów apostolskich, odkryjemy, jak wiele problemów zagrażało jedności młodego Kościoła. Zauważymy też z niepokojem, że wiele z nich – często w „nowoczesnej wersji” – zagraża nam także i dzisiaj, ale to zadanie aktualizacji zostawiam Czytelnikowi. Jak mawiali starożytni – „intelligenti pauca – inteligentnemu nie trzeba wiele mówić”...
 
Bolesne podziały
 
Jest rzeczą oczywistą, że Kościół czasów apostolskich pod wieloma względami był w znacznie trudniejszej sytuacji niż my dzisiaj: nie było wielowiekowej tradycji wiary, nie sprecyzowano jeszcze dogmatów, nie mówiąc o tym, że nie było współczesnych środków umożliwiających szybki dostęp do informacji. Była „tylko i aż” Ewangelia, przyniesiona do danego miasta przez któregoś z Apostołów lub jego uczniów. A jeśli głosicieli Ewangelii było kilku? Wtedy łatwo mogło dojść do tworzenia się różnych „grup i grupek”, jak w Koryncie, gdzie najpierw głosił słowo Boże Paweł, później wspaniały erudyta Apollos, wreszcie prawdopodobnie przybył tam także św. Piotr. Tak łatwo „przykleić się” do człowieka i spierać się ze zwolennikami innych misjonarzy, zapominając o tym, co najważniejsze. Dlatego św. Paweł surowo upomina Koryntian: Czyż Chrystus jest podzielony? Czy Paweł został za was ukrzyżowany? (1 Kor 1, 13) Skoro jeden mówi: „Ja jestem Pawła”, a drugi: „Ja jestem Apollosa”, to czyż nie postępujecie tylko po ludzku? Kimże jest Apollos? Albo kim jest Paweł? Sługami, przez których uwierzyliście według tego, co każdemu dał Pan. Ja siałem, Apollos podlewał, lecz Bóg dał wzrost (1 Kor 3, 4-6). Paweł porówna też pracę apostolską do budowania: są różni budujący, lecz wszyscy wznoszą gmach na jednym fundamencie, którym jest Chrystus (por. 1 Kor 3, 10n).
 
Fałszywi nauczyciele
 
Oprócz wewnętrznych podziałów istniało też inne groźne niebezpieczeństwo: wędrowni fałszywi nauczyciele doskonale rozumieli, jak ważna była więź pomiędzy głosicielem Ewangelii a młodą wspólnotą, dlatego ci, którzy przybyli do Koryntu i do miast Galacji, próbowali wzbudzić nieufność wobec Pawła: „Komu wy uwierzyliście! Takiemu apostołowi z drugiej ręki? Czy on był uczniem Jezusa podczas Jego publicznej działalności? Czy kiedyś przedstawił wam jakieś listy polecające od apostołów? Nie słuchajcie Pawła, on was zwodzi, by was wykorzystać!”.
 
Zaskoczeni Galaci zaczęli już powoli ulegać słowom przybyszów, którzy zapewniali ich, że jeśli chcą być naprawdę ludem Bożym i osiągnąć zbawienie, muszą dać się obrzezać i przyjąć Prawo Mojżeszowe – bo czyż Chrystus i Apostołowie nie byli synami Izraela? Nic dziwnego, że wobec takich argumentów Paweł reaguje najbardziej emocjonalnym listem (Ga): O, nierozumni Galaci! Kto was urzekł? (Ga 3, 1) Jeśli Galaci przyjmą głoszone im poglądy, tym samym stwierdzą, że krzyż Chrystusa nie ma pełnej mocy zbawczej, skoro musi być „dopełniony” przez obrzezanie. Tu nie chodzi o drobiazgi, o taką czy inną praktykę, ale o wyraźne stwierdzenie, w czym ja widzę źródło mojego zbawienia: w ofierze Chrystusa czy w czymś innym, cokolwiek by to było. Od odpowiedzi na to pytanie zależy to, czy jestem naprawdę chrześcijaninem.
 
Nadgorliwcy i próżniacy
 
Obok tych „skrajnych konserwatystów”, tzw. judaizantes, byli też „nadgorliwcy”, „bardziej papiescy niż sam papież”, którzy z pewnych rad zawartych w Ewangelii wysnuwali „naciągane” wnioski: Zabraniają oni wchodzić w związki małżeńskie, [nakazują] powstrzymywać się od pokarmów, które Bóg stworzył... (1 Tm 4, 3; por. też Kol 2, 16-23). Bo skoro Jezus powiedział, że są i tacy, którzy dla Królestwa Bożego pozostają bezżenni... No właśnie, oto typowa cecha nadgorliwych: to, co dotyczy niektórych, ich zdaniem jest obowiązkiem wszystkich. Łatwo zgadnąć, jak takie opinie mogą rozbijać wspólnotę.
 
Z drugiej strony zdarzali się i tacy, którzy fałszywie interpretowali chrześcijańską wolność, widząc w niej prawo do swobody moralnej: sam Paweł musiał mozolnie tłumaczyć się przed Koryntianami, jak należy rozumieć jego słowa (1 Kor 6, 12nn), a św. Piotr ostro wypowie się na temat fałszywych nauczycieli: Wypowiadając słowa górnolotne a próżne, uwodzą żądzami cielesnymi i rozpustą tych, którzy zbyt mało odsuwają się od postępujących w błędzie. Wolność im głoszą, a sami są niewolnikami zepsucia (2 P 2, 18-19). Nawet najpiękniejsze słowa Ewangelii mogą zostać kompletnie wypaczone i zdeformowane, by nabrały znaczenia wygodnego dla ich głosicieli.
 
Zręczni „feminiści”
 
Jakie metody działania stosowali fałszywi nauczyciele? Pięknymi i pochlebnymi słowami uwodzą serca prostaczków (Rz 16, 17n). Wślizgują się do domów i przeciągają na swą stronę kobietki obciążone grzechami... takie, co to ciągle się uczą, a nie mogą dojść do poznania prawdy (2 Tm 3, 5-7). Bądźmy ostrożni, zanim oskarżymy św. Pawła o antyfeminizm: owszem, używa ostrych słów, ale problem był też bardzo poważny.
 
strona: 1 2
 
 

 

 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー