DRUKUJ
 
o. Jerzy Zieliński OCD
Kopiowanie nie jest rozwiązaniem
Głos Karmelu
 


Kopiowanie nie jest rozwiązaniem
 
Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu.
(Mt 6,6)
 
Twoja sytuacja duchowa, psychiczna i fizyczna wyróżnia cię z całej ludzkiej społeczności. Jest jedynego rodzaju. Podlega także zmianom i nigdy nie jest taka sama przez całe życie. Wpływają na nią czas, miejsce, spotkania z ludźmi i wydarzenia, w jakich uczestniczysz. Fakt ten każe spojrzeć realistycznie na doświadczenie modlitwy. Nie jest ona i nie może być sztuką kopiowania tego, co zaobserwowało się u innych. Częstym błędem powielanym na drogach modlitwy jest próba odtworzenia w sobie sposobu modlenia się kogoś innego.
 
Niech cię nie zdziwią słowa, które wypowiedział święty Jan od Krzyża: „Nie bierz nigdy za wzór postępowania człowieka, choćby był święty, gdyż szatan może ci przedstawić za przykład jego niedoskonałości. Naśladuj raczej Chrystusa, który jest najdoskonalszy i najświętszy, a nigdy nie zbłądzisz”.
 
Bez wątpienia każdy święty jest mistrzem modlitwy i ma dużo na jej temat do powiedzenia. Nie wolno go jednak traktować jak matrycy do powielania. Apostołowie uważnie obserwowali zachowania Jezusa podczas Jego modlitwy. Gdy poprosili Go, by nauczył ich modlić się, nie usłyszeli opowieści o tym, co robi, gdy się modli, o czym z Bogiem rozmawia, jakich doświadcza przeżyć. Jezus nie zaczął nauki od słów: „Gdy Ja się modlę, mówię...”. Powiedział natomiast: Wy zatem tak się módlcie... (Mt 6,8).
 
Nauczyciel daje nam pośrednio do zrozumienia, że w modlitwie nie chodzi o bezkrytyczne naśladownictwo, lecz o odkrycie własnego, a przez to odmiennego dla każdej ludzkiej istoty rytmu rozmowy z Ojcem. W innym miejscu dodał: Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się (Mt 6, 6). Poza oczami ludzi ma się dokonać coś, na co spoglądać mogą jedynie oczy Ojca. Do izdebki wchodzisz sam. Nie zabierasz tam z sobą nawet największych mistrzów modlitwy. To ma być twoje spotkanie z Ojcem, bez pośredników.
 
Modlitwa jest zawsze czymś niepowtarzalnym, tak jak niepowtarzalny jest człowiek. Jest doświadczeniem całkowicie osobistym. W tym tkwi jej piękno. Ale też i trud. Nie ma uniwersalnego schematu modlitwy, po który mógłbyś sięgnąć i zastosować go. Podobnie jak każdy święty, tak i ty musisz odkryć sobie właściwy sposób rozmowy z Ojcem.
 
Kopiowanie czyjejś modlitwy pozornie wydaje się skuteczniejsze. Kusi gotowym, łatwym do wzięcia i zastosowania doświadczeniem. Tak jednak nie jest. Życie okazuje się bardziej wymagające. Nie możesz znaleźć się w skórze innego człowieka. Nie wymaga się od ciebie tego samego, czego się żąda od niego. Masz inny charakter i temperament. Ojciec wyznaczył ci w życiu inne zadania. Przede wszystkim jednak pokochał cię odmiennym od innych odruchem Serca. Ono domaga się równie wyjątkowej odpowiedzi.
 
Mistrzowie modlitwy pozostawili wiedzę o prawidłach życia duchowego nie po to, by dzięki nim kopiować ich własne doświadczenie. To, czego nauczali, musi być odniesione do twojej własnej kondycji, w jakiej przyszło ci żyć. Tylko wówczas modlitwa ma szansę stać się twoją rozmową z Ojcem.
 
Istnieje coś w rodzaju lęku przed trudem poszukiwania własnej modlitwy. Czasem towarzyszy mu subtelnie skryte lenistwo ducha. Poszukiwanie zakłada też odpowiedzialność, spotkanie z niepewnością, możliwość pomyłki, konieczność korygowania, wysiłek czekania. W obliczu takich wymogów kusi nas łatwość sięgania po gotowe. Tymczasem nic nie uczyni twojej modlitwy cenniejszej i bogatszej w praktyczne doświadczenie jak otwarcie się na to, czego najbardziej się lękasz. Nie bój się więc szukać tego, co najprościej i najlepiej ciebie wyrazi, gdy stajesz przed Ojcem.
 
Poszukując własnej drogi modlitwy, zwracaj uwagę na jej uwarunkowania. Na twoją modlitwę wpływa czas, w którym rozmawiasz z Ojcem; miejsce tej rozmowy; wydarzenia, jakich byłeś uczestnikiem w ciągu dnia; ludzie, których spotkałeś na swojej drodze i wiele innych czynników. Nie wszystko jest tutaj od ciebie zależne, wciąż jednak na liczne sytuacje masz wpływ. Decyduj więc odważnie tam, gdzie możesz coś zmienić, by lepiej się modlić.
 
Zastanów się nad treścią modlitwy. Możesz wielbić, dziękować, prosić. Możesz także łączyć te wyrazy modlitwy w zależności od sytuacji twego ducha. „Jeśli jesteście w usposobieniu radosnym – doradza święta Teresa od Jezusa – patrzcie na Pana zmartwychwstałego… jeśli jesteście smutne i w strapieniu, patrzcie na Pana w Ogrojcu… mówcie do Niego i owszem; tylko nie sadźcie się na piękne i wytworne wyrazy, ale w słowach prostych, wprost z serca płynących”. Korzystaj odważnie z tych możliwości.
 
Uświadom sobie, że modlitwa jest darem (charyzmatem), a dary twego Ojca są różne. Istnieje więc modlitwa kontemplacyjna, apostolska, przebłagalna i wiele innych. Staraj się odnaleźć sobie charakterystyczny rys modlitwy. Jesteśmy obdarowani na różne sposoby. Doceń to. Służ tym, co dla ciebie charakterystyczne i nie chciej być kimś, kim naprawdę nie jesteś.
 
Święci Karmelu ucząc nas modlitwy nie tylko chcą uświadomić nam, jak bardzo jest ona niepowtarzalnym doświadczeniem. Bronią nas także przed popadnięciem w tyranię zbyt rygorystycznych metod. Jeśli modlący się człowiek ćwiczy się w pokorze i widoczny jest u niego postęp w cnotach, nie należy się niepokoić metodami modlitwy. Modlitwa rozwijająca się na dobrym podłożu duchowym ma prawo do mądrej swobody, którą należy uszanować.
 
Mądrą swobodę modlitwy opartą na ewangelicznych wartościach należy odróżnić od modlitewnej samowoli. Duch Święty nigdy nie prowadzi człowieka do dwóch sprzecznych ze sobą doświadczeń. Prawo do modlenia się w sposób, który najlepiej mnie wyraża, nie oznacza prawa do kwestionowania wspólnotowych form modlitwy. Ewangeliczna swoboda modlitwy nie może być pozbawiona odpowiedzialności. Jest pięknym darem Ojca, który chce różnorodności i w jej kluczu prowadzi każdego z osobna.
 
o. Jerzy Zieliński OCD
 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー