KATOLIK.pl - Portal katolicki dla wierzących, wątpiących i poszukujących
DRUKUJ
 
Ks. Marek Starowieyski
Wielki spór i pasterze
Powściągliwość i Praca
 


Rzekli więc doń pasterze:
– Zeszłej nocy siedzieliśmy na górze, czuwając, a księżyc świecił jakoby słońce w dzień pogodny. My zaś, wedle zwyczaju, strzegliśmy owiec naszych od złodziei i od wilków. Jedni opowiadali sobie historyjki, inni śpiewali, jeszcze inni siedzieli razem odprężeni i byliśmy weseli. Gdy tak więc rozmawialiśmy między sobą, raptem pojawił się przed nami wielki i potężny mąż przychodzący od wschodu. Przybył do nas otoczony blaskiem i jasnością Bożą, a wokół niego ujrzeliśmy wiele kwadryg.
My zaś, gdy go zobaczyliśmy, zdjęci wielkim lękiem, padliśmy na twarze. On zaś rzekł do nas głosem wielkim:
– Nie lękajcie się pasterze! Oto bowiem przybyłem do was, aby wam zwiastować jasność Bożą i radość wielką. A nie tylko wam, lecz i wszystkim narodom, bo dziś narodził się Chrystus Pan, który jest Zbawicielem wszystkich Mocy niebios i ludzi. Oto On objawił się dziś w Betlejem, w mieście Dawidowym. Idźcie więc, a znajdziecie Go, owiniętego w pieluszki i położonego w żłobie. On bowiem jest Synem Bożym, który przyszedł, aby dać życie wieczne poganom i wszystkim, którzy w Niego uwierzą!
 
I gdy on nam to powiedział, usłyszeliśmy głosy z niebios mnóstwa aniołów, którzy śpiewali i mówili:
– Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom dobrej woli! – To śpiewali i wiele innych rzeczy. My więc przyszliśmy tu, aby na to spojrzeć i zobaczyć dar Boży wedle tego, co nam zostało powiedziane.
 
Gdy to Józef usłyszał, rzekł:
– I ja nie ukryję przed wami tajemnicy. Pójdźcie więc i zobaczcie. Oto bowiem to Dziecko, które się narodziło jest w tym miejscu, gdzie się zatrzymałem. Ono jest Chrystusem Panem.
Mówią mu pasterze:
– Człowieku błogosławiony, pokaż nam tego Chłopca!
Odpowiedział im Józef:
– Chodźcie i zobaczcie, jak Go złożono w żłobie. I odeszli razem.
Gdy zaś przyszli do żłóbka i ujrzeli Dziecię, upadli na twarze i oddali Mu cześć. I rzekli do Józefa:
– Widzieliśmy Dziecię pełne łaski i oddaliśmy cześć Jego tajemnicy. Ono bowiem, patrząc na nas, uśmiechało się słodko i w wielu obrazach zmieniało swą postać. Najpierw ukazał nam, że jest On najsłodszy. Potem, że jest surowy i że należy się Go lękać. Na końcu zaś, że jest najmilszy i bardzo ludzki. I znowu, że jest drobny, a zarazem potężny. I natychmiast, skoro tylko otworzył oczy, zabłysło w nich światło wielkie. Z ust Jego wyszedł zapach najsłodszy.
 
Mówili do Józefa dalej:
– O człowieku błogosławiony, jakiż to Chłopiec narodził się w tobie, by ci przynieść zbawienie? A ponieważ raczyłeś nas przyjąć w pokoju i pozwoliłeś nam wejść do twojego domu, i zobaczyć jasność Bożą, prosimy cię, abyś przybył do całej naszej gromady, abyśmy się wspólnie radowali, bo my wszyscy, pasterze składamy dary Bogu wszechmogącemu. I dlatego prosimy cię, aby nie było ci rzeczą niemiłą przyjść dziś, aby z nami spożyć posiłek.
Rzekł do nich Józef:
– Dobrze uczyniliście, że to powiedzieliście. Dzięki! Ja jednak nie mogę pójść z wami i zostawić Dziecko z Jego Matką. Bądźcie jednak pewni, że ja jestem z wami.
 
Mówią mu pasterze:
– Skoro tak postanowiłeś, my sobie już pójdziemy i przyślemy ci tłustego mleka i świeżych serów.
Odpowiedział im Józef:
– Idźcie w pokoju. A oni odeszli, ciesząc się, wychwalając Boga i zapewniając, że widzieli, jak pośrodku nocy aniołowie śpiewali Bogu hymny i że od nich usłyszeli o narodzeniu Zbawiciela ludzi, którym jest Chrystus Pan, w którym zostanie odnowione zbawienie Izraela.
 
***
 
Mówiliśmy o teologii w apokryfach. Tu natomiast wchodzimy w zupełnie inny klimat: klimat jasełek, Pastorałki Leona Schillera i opowiadań z naszego dzieciństwa. Może dobrze jest sobie uświadomić, że właśnie te, tak często pogardzane prze intelektualistów, formy pobożności ludowej mają swój starożytny, patrystyczny rodowód.
 
ks. Marek Starowieyski
   
 
strona: 1 2 3
グッチバッグコピー グッチ財布コピー