DRUKUJ
 
Franciszek Girjatowicz
Czy naród ma prawo...
materiał własny
 


Podczas jednej z telewizyjnych dyskusji w Polsce dotyczącej ewentualnej zmiany w Konstytucji dotyczącej ochrony życia nienarodzonych, padały różne argumenty. W końcu ktoś zaproponował referendum w tej kwestii. Niech naród decyduje..
I tutaj powstaje pytanie, czy naród ma prawo decydować o życiu i śmierci, kto ma żyć a kto ma ginąć? A może takie uprawnienie posiada zespół narodów jak np. ONZ czy Unia Europejska, która ostatnio rości sobie prawa do narzucania innym europejskim krajom swoich praw.
 
Jak wiemy, parlamenty wielu państw ogłosiły własne prawa co do aborcji, a w niektórych już zalegalizowano małżeństwa homoseksualistów i dopuszczono eutanazję. Czy przez sam fakt społecznego przyzwolenia i ewentualnej legalizacji, takie prawa stają się słuszne i moralnie dobre? Nie można dziwić się, że polscy biskupi bardzo zdecydowanie opowiedzieli się przeciw referendum w tej sprawie.
 
Prawo do życia nie jest przywilejem pochodzącym od woli narodu czy państwa. Nikt nie jest panem swojego ani cudzego życia i to wynika z prawa naturalnego. To prawo jest wszczepione w naturę ludzką i jest niezależne od jakiejkolwiek władzy ludzkiej. To nie ludzie dają nam prawo do życia ale Pan Bóg. Wszelkie ludzkie prawo ma być zgodne z prawem natury, inaczej będzie to prawo złe i niszczące społeczność ludzką. Nawet gdyby referendum zdecydowało, że ludzie mają prawo do aborcji, to takie prawo, jako niezgodne z prawem natury, będzie niemoralne i szkodliwe. Podobnie gdy chodzi o prawa małżeńskie dla homoseksualistów. Choć już niektóre parlamenty zalegalizowały tego typu związki, czy przez to stały się one moralne i dobre?
 
Tutaj trzeba odróżnić tolerancję wobec homoseksualistów od homoseksualizmu jako takiego, który zawsze i wszędzie jest aktem niemoralnym. Wobec ludzi uwikłanych w tę dewiację można być tolerancyjnym, ale nie wobec tego co czynią i żądają. Każde ustępstwo wobec nich uderza w normalne rodziny i przyczynia się do rozwiązłości i rozkładu życia społecznego. Nie jest to tylko sprawa ich osobistego wyboru i stylu życia jak niektórzy usiłują nam wmówić.
 
W trakcie polemik wierzący często powołują się na Biblię jako kryterium dobra czy zła moralnego. Są to argumenty dla wierzących, ale nie dla tych co nie wierzą lub utracili wiarę. Dla takich ludzi tylko argumenty płynące z prawa naturalnego mogą być przekonywujące. Prawo natury, ze względu na to, że wszyscy mamy tę samą naturę, jest wspólne dla  wszystkich ludzi, wierzących i niewierzących. Jej prawa są nam dane bezpośrednio i są czytelne wszystkim. Szkodliwość i niemoralność aborcji, eutanazji czy homoseksualizmu są od razu widoczne.
  
Zdarzają się niekiedy sytuacje, gdzie ta oczywistość zła może być zaciemniona np. w przypadku gdy poczęte dziecko jest owocem gwałtu, albo gdy ma się urodzić chore i być ciężarem dla matki i społeczeństwa. Prawo naturalne daje nam ogólne wskazania, natomiast w szczegółowych sytuacjach może być różnie interpretowane. Być może, jak przypuszczają niektórzy ludzie, powołując sie na zdrowy rozsądek, że moralną i dopuszczalną rzeczą byłoby niedopuścić do urodzenia takich dzieci. I tutaj drogi rozumowania wierzących i niewierzących się rozchodzą. Wierzący bowiem powołują się również na prawo pozytywne, które jak wierzą, zostało objawione przez Pana Boga w Starym Testamencie a w sposób ostateczny i doskonały przez Jego Syna, Jezusa Chrystusa w Nowym Testamencie. Prawo naturalne i prawo objawione pochodzą od tego samego źródła, Boga, dlatego też wspierają się wzajemnie. Są dla nas wierzących jakby dwiema kolumnami na których oparte jest nasze moralne postępowanie.
 
Objawienie Boże jeszcze bardziej wyraźnie, aniżeli prawo naturalne, ukazuje zło aborcji, homoseksualizmu i eutanazji. Co do aborcji, w żadnej sytuacji nie można zniszczyć życia niewinnej osobie. A więc przerwanie ciąży nie może być dozwolone ani jako cel ani jako środek do osiągnięcia dobrego celu. Poczęte dziecko w łonie matki, jest już istota ludzka, równą wszystkim innym ludziom. Trafnie to ujął papież Jan Paweł II w swojej encyklice, Ewangelia życia: ‘Przykazanie „Nie zabijaj” ma wartość absolutną w odniesieniu do osoby niewinnej, i to tym bardziej wówczas, gdy jest to człowiek słaby i bezbronny, który jedynie w absolutnej mocy Bożego przykazania znajduje radykalną obronę przed samowolą i przemocą innych’.
 
Diakon Franciszek Girjatowicz
 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー