DRUKUJ
 
o. Marek Machudera OFMCap
Rabbi
materiał własny
 


W drugą rocznicę śmierci Jana Pawła II
 
 Czasem zastanawiałem się jako uczeń w szkole, dlaczego niektórzy władcy jak Aleksander, Karol czy Piotr, teolog Albert czy papieże Leon i Grzegorz nosili przydomek „wielki”.
Czego trzeba dokonać, jak żyć by otrzymać ten przydomek?
 
Nie śniło mi się nawet, że życie samo da mi odpowiedź poprzez ponad 26 letni pontyfikat Jana Pawła II, którego mogłem być świadkiem. Liczne bilanse (rekordów jego posługiwania) uzmysławiają ogrom pracy i niezwykłość przemian, które dane było papieżowi z woli Bożej dokonać. Bóg dawał mu siłę i obdarzył go licznymi charyzmatami. Gdy przemawiał do "tłumów", to każdy miał poczucie, że mówił do niego najbardziej osobiście. Ziarna posiewu ewangelicznego na całym świecie tego „największego świadka chrześcijaństwa minionego stulecia”(George Weigl) kiełkują, dojrzewają i przynoszą owoce. Pośród treści jego przepowiadania szczególne miejsce zajmowało głoszenie Bożego Miłosierdzia, tego największego przymiotu Boga:
 
„Trzeba, aby Boże orędzie o miłosiernej miłości zabrzmiało z nową mocą. Świat potrzebuje tej miłości. Nadszedł czas, żeby Chrystusowe przesłanie dotarło do wszystkich, zwłaszcza do tych, których człowieczeństwo i godność zdaje się zatracać w tajemnicy nieprawości. Nadszedł czas, aby orędzie o Bożym miłosierdziu wlało w ludzkie serca nadzieję i stało się zarzewiem nowej cywilizacji - cywilizacji miłości.”
 
Tajemnicę Boga i tajemnicę człowieka wyjaśniał nam poprzez miłosierdzie Boże, a jego głoszenie i czynienie pozostawił nam jako zadanie, jako swój duchowy testament:
 
Nawrócenie jest wyrazem działania miłości i miłosierdzia w ludzkim świecie. Miłosierdzie objawia się jako dowartościowywanie, jako podnoszenie w górę, jako wydobywanie dobra spod wszelkich nawarstwień zła, które jest w świecie i w człowieku. Miłosierdzie stanowi podstawową treść orędzia mesjańskiego Chrystusa oraz siłę Jego posłannictwa. Tak rozumieli i urzeczywistniali miłosierdzie wszyscy Jego uczniowie i naśladowcy. Trzeba, aby to oblicze miłosierdzia było na nowo odsłaniane. Naszym czasom wydaje się ono szczególnie potrzebne.
 
Wywiady z wybitnymi osobistościami kościoła, nauki i kultury, politykami i myślicielami oddają świadomość Jego wielkości u współczesnych. Ostatnio kard. Stanisław Dziwisz, były sekretarz Jana Pawła wydał w książce „Świadectwo” swe cenne, bo z najbliższej perspektywy wspomnienia.
 
Od czasu do czasu ujawniane są nowe, nieznane fakty życia sługi Bożego: uzdrowienie pewnego włoskiego kardynała, który stracił po operacji tętnicy szyjnej głos; uzdrowienia Amerykanina żydowskiego pochodzenia chorego na raka; uciszenie burzy w Toronto w roku 2002 na prośbę generała kanadyjskiego odpowiedzialnego za bezpieczny przebieg Światowego Dnia Młodzieży.
 
Trwa proces mający potwierdzić świętość jego życia – jego wielkości w obliczu Boga. I jego przebieg jest wielkim znakiem. Jest to najszybszy proces beatyfikacyjny w historii Kościoła.
Napływają liczne doniesienia z całego świata o uzdrowieniach już po śmierci przez wstawiennictwo Jana Pawła.
 
Jeden z najpiękniejszych komentarzy do tego modlitewnego orędowania Ojca Świętego stanowi obraz namalowany przez Wiesława Wałkuskiego z okazji 20-lecia pontyfikatu. Obraz przedstawia papieża jak jest zatopiony na modlitwie, ze złożonymi rękami i  zamkniętymi oczami. Całe tło obrazu stanowią postacie, za które się modli: ludzie różnych ras i  kultur, religii i narodów.
 
Nie brakowało papieżowi i przeciwników, którzy żądali przemian i sądzili, że wiedzą lepiej jak należy kościół reformować. Kiedy w ostatnich latach swego życia niedomagał media nalegały, aby ustąpił. Życzyli sobie młodego, energicznego, zdrowego i sprawnego fizycznie. Takiego, jakim Jan Paweł był przed wiele lat.
 
Podobno Ojciec Święty rozważał taką możliwość, ale odrzucił i dotrwał do końca. Jaką miarą ogarnąć błogosławieństwo dla kościoła jakie przynosiło jego znoszenie krzyża cierpienia powodowanego przez schorzenia i starość - Pewną odpowiedź na to pytanie znalazłem w wywiadzie z aktorem Krzysztofem Kolbergierem, który wspominając swe dwa spotkania w Janem Pawłem II powiedział:
 
Każde spotkanie z kimś, kto może nam wskazać kierunek, jest bardzo ważne. Spotkania z Janem Pawłem miały niezwykłą moc. To było coś podobnego do tego, co odczuwamy, uczestnicząc w spektaklu. Sztukę teatralną można sobie przeczytać w domu, ale z jakiegoś powodu ludzie przychodzą do teatru i chcą bezpośredniego kontaktu z aktorami. Pragną wymienić z nami energię. Papież miał niezwykłą energię i siłę, którą obdarowywał przy każdym spotkaniu, niezależnie od swojego stanu zdrowia. A nawet oddziaływał silniej, gdy sam był słabszy.“ *(1)
 
 
strona: 1 2
グッチバッグコピー グッチ財布コピー