DRUKUJ
 
ks. Grzegorz Ryś, Sławomir Rusin
Pielgrzymki, które stworzyły Europę
List
 


z ks. Grzegorzem Rysiem, mediewistą, historykiem Kościoła rozmawia Sławomir Rusin
 
 Księże Profesorze, Goethe powiedział kiedyś: „Europa zrodziła się w pielgrzymce, a jej ojczystym językiem jest chrześcijaństwo". O ile z drugą częścią tego zdania dość łatwo się zgodzić - przecież mówimy językiem kultury, w której się wychowujemy - o tyle co do pierwszej można mieć pewne wątpliwości...
 
Goethe ma na myśli Europę średniowieczną, a ta była rzeczywiście Europą pielgrzymującą. Warto przypomnieć hasło, które przyświecało mnichom iroszkockim: peregrinari pro Christo - „pielgrzymować dla Chrystusa". Mnisi opuszczali swoje rodzime klasztory w Irlandii, na granicy między Anglią a Szkocją, np. sławną Ionę, i wędrowali na kontynent. Ideałem było dla nich nie wracać, skazać się na wieczne pielgrzymowanie. Był to rodzaj misji, a jednocześnie forma pokuty, nawiązująca do wiecznego wygnania, na które Bóg skazał Kaina za zabicie Abla.
Mnisi iroszkoccy swoim pielgrzymowaniem w dużej mierze stworzyli Europę średniowieczną, to oni ją schrystianizowali, gdy po wędrówce ludów Europa Rzymu stała się Europą barbarzyńców. Do dziś pozostały ślady ich działalności: klasztory iroszkockie położone są na  całym  niemal  kontynencie, nie tylko na Wyspach Brytyjskich, ale i np. w północnej Italii (Bobbio, dziś Piacenza). Również tu, gdzie się w tej chwili znajdujemy, w Archiwum Kapituły Katedralnej na Wawelu, leży na półce rękopis z VIII w. napisany rękąjakiegoś irlandzkiego mnicha.
 
Jak się tu znalazł?
 
Mnich z Irlandii napisał tę księgę prawdopodobnie w północnych Włoszech, a do Krakowa przyniósł ją mnich z Kolonii, który został tu arcybiskupem. Historia tego dokumentu doskonale pokazuje, czym była średniowieczna Europa. Europa w średniowieczu jest jednym organizmem, a jej mieszkańcy to ludzie o niesłychanej ruchliwości.
 
Średniowieczny człowiek to taki homo viator?
 
Właśnie. Trzeba jednak pamiętać, że ta ruchliwość jest zupełnie innego rodzaju niż nasza. Człowiek w średniowieczu nie podróżuje przecież samolotem czy szybką koleją. Kiedy chce przedostać się z Irlandii do północnych Włoch, musi tę odległość pokonać pieszo. Poznaje Europę zupełnie inaczej niż dzisiejszy człowiek, który pokona ten sam odcinek drogi w dwie godziny, niczego po drodze nie widząc.
 
To pielgrzymowanie dla Chrystusa jest więc bardzo ważnym elementem budowania Europy. Łączą się z nim oczywiście sanktuaria: Rzym, Compostela, niemiecka Kolonia czy Canterbury, gdzie został zamordowany Tomasz Becket. Trzeba pamiętać, że po drodze do tych ważnych miejsc znajdowały się też inne, również znaczące. Na szlaku do Composteli jest np. Vezelay z relikwiami św. Marii Magdaleny. By zrozumieć jego rolę w średniowiecznej Europie, wystarczy sobie uświadomić, że to właśnie w Vezelay św. Bernard z Cla-irvaux ogłosił drugą krucjatę. To tam rzucił hasło, które podjęła właściwie cała łacińska Europa.
 
Kiedy zastanawiam się nad tym, jak rodziła się Europa, to na myśl przychodzą mi raczej uniwersytety niż pielgrzymki.
 
Uniwersytety są znacznie późniejszym zjawiskiem. Oczywiście są symbolem uniwersalnej Europy, choćby dlatego, że wszędzie istniał jednolity system kształcenia, ale uniwersytet to tak naprawdę dopiero wytwór dwunastowieczny. Europa musiała być na odpowiednim poziomie zasobności i kultury materialnej, żeby stworzyć uniwersytet. Do jego powstania potrzeba pieniędzy. Uniwersytety - co ciekawe - też łączą się z pielgrzymką i to szczególną, a mianowicie krucjatą. Wyprawy krzyżowe otworzyły Europę na wymianę handlową ze Wschodem, a ponieważ najbardziej korzystały na tym miasta włoskie, to właśnie w Italii powstały pierwsze uniwersytety. Tam, gdzie miasto się rozwija, jest miejsce na uniwersytet. Jest on dzieckiem kultury miejskiej, Europy w jakiejś mierze już ukształtowanej. Nie zapominajmy, że wcześniej też istniał jednolity system kształcenia, który powstał w okresie renesansu karolińskiego. Czego uczono w szkołach karolińskich, monastycznych czy katedralnych? Przede wszystkim sztuk wyzwolonych. Kiedy weźmiemy najstarszy spis ksiąg katedry wawelskiej z 1110 r. znajdziemy w nim dzieła z zakresu gramatyki i dialektyki, co oznacza, że kształcenie w Krakowie już pod koniec XI w. przebiegało według wzorca wypracowanego przez liderów tzw. renesansu karolińskiego.
 
 
strona: 1 2 3 4 5
グッチバッグコピー グッチ財布コピー