Chanel Santini KATOLIK.pl - Portal katolicki dla wierzących, wątpiących i poszukujących
DRUKUJ
 
Ks. Kazimierz Panuś
Sztuka kaznodziejska - Czy skutecznie głoszę Ewangelię?
materiał własny
 


aprylka: „By dobry kaznodzieja spotykał wymagającego odbiorcę” – a słaby kaznodzieja – słabego odbiorcę?
 
ks.Kazimierz: Jest coś takiego przynajmniej w dużych miastach, że słuchacze szukają dobrego kaznodziei. Są osoby, które poszukują swojego ulubionego kaznodziei, pokonując nieraz nawet duże odległości. Zwłaszcza w miastach jest to zjawisko popularne. Kiedy się wychodzi na ambonę lub (znacznie częściej) podchodzi do pulpitu już następuje ocena kaznodziei przez uczestników liturgii. Choć kaznodzieja nie wypowiedział jeszcze żadnego słowa już jest klasyfikowany przez słuchaczy po tzw. mowie ciała (swoim zachowaniu, swoim stroju...) Jeśli nie jest znany w tej parafii ma na początku większy kredyt zaufania. Ważne by potrafił go utrzymać przez całe kazanie i nie utracił po pierwszych słowach.
 
ALA: Czy księża pisząc kazania, posługują się jakimś schematem? Wiadomo, że to, co ksiądz do nas mówi musi do nas dotrzeć. Jak to się tyczy kazań? Czy według Księdza osoby głoszące kazania obowiązkowo powinny uczyć się retoryki?
 
ks.Kazimierz: Wypracowany przez polskich homiletów schemat homilii jest trzystopniowy. Na początku należy nawiązać do doświadczenia człowieka, np. doświadczenia miłości, cierpienia, dobra... Doświadczenie to jest bowiem wspólne tak dla wierzących jak i niewierzących. Jedni i drudzy pragną kochać, cierpią, czegoś się spodziewają... Następnie pokazać należy niewystarczalność ludzkich odpowiedzi na te pytania np. na pytanie dlaczego cierpię; co będzie ze mną po śmierci, itd.
Dlatego w drugim etapie homilii wprowadzamy słuchacza w Słowo Boże i odpowiedź dawaną na te niełatwe pytania przez naukę Kościoła.
W trzecim etapie homilii apelujemy do słuchaczy, aby to przesłanie wprowadzili w swe życie, zastosowali w codzienności. Taki jest najprostszy trzystopniowy schemat homilii.
Retoryka jest potrzebna każdemu kaznodziei, ponieważ przekonuje on nie do zakupu proszku do prania, pasty do zębów, czy nawet samochodu – tak jak to czyni reklama. Kaznodzieja walczy o coś znacznie ważniejszego: o sprawę zbawienia człowieka. Walczy jednak przy pomocy słowa.
I tak jak we wszystkim, tak i w tej dziedzinie musi znać sztukę perswazji, sięgać po odpowiednią argumentację. A perswazja jest głównym celem retoryki.
 
zielona_mrowka: A co zrobić, aby wpłynąć na jakość kazań/homilii? Niestety, zwrócenie księdzu uwagi na to, co mówi to zazwyczaj obraza majestatu, więc co zrobić, aby dać znać, że kazanie jest "niskich lotów" tak, aby nie obrazić nikogo?
 
ks.Kazimierz: Pytanie jest świetne.
Już św. Franciszek Salezy apelował do swoich słuchaczy, aby przyszli do zakrystii nie po to, aby pochwalić kaznodzieję za piękne wygłoszone kazanie. Ale by przyszli powiedzieć, że dzięki temu kazaniu lepiej zrozumieli jak wspaniały jest Bóg, jak przebaczający i miłosierny, jak bardzo kochający człowieka itd. ...
W moich wykładach z homiletyki proszę studentów, by mieli odwagę prosić o krytyczne uwagi swoich słuchaczy. Np. składając opinie o wysłuchanych kazaniach do specjalnej skrzynki, którą można umieścić przy kościele lub też zostawiając w niej propozycje tematów kazań, jakie wierni chcieliby wysłuchać w najbliższym czasie. Ważne też jest, aby zwracając uwagę na jakieś niedomaganie w kazaniu, czynić to z ogromnym taktem i delikatnością. Obowiązują w tej materii te same zasady, co w zwracaniu uwagi na złe zachowanie drugiego człowieka. Większą bowiem sztuką jest sztuka upominania niż pochwały.
 
Didymos: Co Ksiądz Profesor rozumie pod pojęciem "jakościowo wysokiej klasy kazanie"?
 
ks.Kazimierz: Jest to takie kazanie, które chciało by się jeszcze raz usłyszeć, wrócić do niego ponownie.
 
Awa: byłam świadkiem, jak proboszcz dziękując rekolekcjoniście za kazania publicznie zwrócił mu uwagę, że kazania były zbyt naukowe. Czy to właściwa postawa?
 
ks.Kazimierz: Taka recenzja będzie skuteczniejsza, gdy zostanie wypowiedziana w cztery oczy. Mówiąc w ten sposób przyznał, że zaprosił niewłaściwego kaznodzieję, a więc sam jest winien. Timothy Radcliffe OP opowiada jak to po jednym z wykładów profesor otrzymał słabe brawa. Usiadł i zapytał się sąsiada: „czy aż tak słabo wypadłem?” Na co otrzymał odpowiedź: „Wiesz, nie tyle mamy do Ciebie pretensję, co do tego, kto Cię zaprosił”.
 
butwbutonierce: Ma ksiądz jakiegoś kazaniowego idola? Kto wygłosił najsprawniejsze kazanie, jakie ksiądz w swoim życiu słyszał? I dlaczego wydało się ono tak wspaniałe?
 
ks.Kazimierz: Moim mistrzem jest ks. prof. Edward Staniek - niedawno głosił na Jasnej Górze rekolekcje dla biskupów, jest też bardzo cenionym kaznodzieją w Krakowie, wydał dziesiątki książek... Jednak kiedy je głosi są one jeszcze piękniejsze - warto posłuchać, ma swoich stałych słuchaczy w kościele Sióstr Felicjanek w Krakowie i gdzie indziej.
Myślę, że w każdym mieście są dobrzy kaznodzieje, za którymi się tęskni i których chętnie by się posłuchało. Takim był dla W-wy ks. Bozowski, ks. Jan Twardowski. Dla Wrocławia Julian Michalec, który zauroczył p. prof. Jana Miodka swoimi kazaniami. A obecnie ks. Stanisław Orzechowski - duszpasterz akademicki. Kogóż nie oczarował także bp Józef Zawitkowski, słynący z pełnych liryzmu kazań radiowych...
 

 
strona: 1 2 3 4