DRUKUJ
 
Homilia na niedzielę
 


 

VI Niedziela Wielkanocna, rok B
9 maja 2021 r.
 
Iz 50,4-7; Flp 2,6-11; Mk 14,1-15,47
 
Triumfalny wjazd z całkiem innym zakończeniem
 
U wszystkich Ewangelistów opowieść o męce Pańskiej zajmuje bardzo ważne miejsce. Ewangelia św. Marka mająca szesnaście rozdziałów jest najkrótsza. W niej dwa rozdziały, dzisiaj czytane podczas liturgii słowa w kościołach, zostały poświęcone ostatnim chwilom życia ziemskiego naszego Pana.

Według badaczy Pisma św. wszystkie opisy męki w Ewangeliach są najstarsze. Biografie wielkich i sławnych ludzi najczęściej opisują życie od momentu narodzin do chwili śmierci. W przypadku opisu życia Jezusa na ziemi jest odwrotnie, bo do wydarzeń męki i śmierci dopisywano później inne historie z Jego życia i działania. Zgodność faktów wszystkich ewangelistów w opisach męki Pańskiej jest większa niż w opisie innych wydarzeń z Jego życia.

Nie jest możliwe w krótkim tekście skomentowanie całego opisu dzisiejszej Ewangelii, więc zatrzymam się na niektórych wydarzeniach i prawdach z nich wypływających.

Można powiedzieć, że pięknie zaczął się wjazd Jezusa do Jerozolimy. Była to uroczysta procesja. Wzbudził się entuzjazm wśród ludzi zebranych wzdłuż szlaku wjazdu i trasy przemieszczania się Jezusa. Był piękny śpiew: Hosanna. Jednak ostatecznie ten piękny wjazd zakończył się dramatycznym finałem. Cały ten opis męki Jezusa naznaczony jest kontrastami, podobnie jak ten wyżej wspomniany dobrze zapowiadający się początek i dramatyczny finał. I tak w końcowych chwilach życia Jezusa dostrzeżemy ogromną miłość Jezusa, ale i nienawiść wrogów, prostotę zbawiania przez cierpienie oraz butność pysznych przedstawicieli religii i polityki. Wierność Jezusa i zdrada uczniów to także dwie skrajne postawy. Opis męki ułożony jest u św. Marka jako seria pojawiających się „obrazów”, w których widać kolejne osoby lub całe grupy, które zacięcie walczą z Jezusem.

Tylko kontemplując tę wierną miłość w ostatnich chwilach życia Jezusa, można zobaczyć, że ostatecznie to ona zwycięża, mimo licznych i dramatycznych przeciwieństw. Nie ma takiej przeszkody, takich ludzi, którzy mogliby umniejszyć Miłość wierną, aż do końca. A to wszystko dokonuje się w triumfie pokory, skromności i łagodności. Jezus swoimi słowami, ale i też milczeniem objawia licznym przeciwnikom kim jest i jakie jest Jego Królestwo.

Warto zapytać się o swoje i bliskich sukcesy, w jakich okolicznościach się one dokonywały i dokonują? Czy mogę dać świadectwo, że potrafię tak jak Jezus iść przez życie opierając się na pokorze, skromności, łagodności wobec piętrzących się ataków?

Jak ważne jest byśmy wchodzili w osobistą relację z Jezusem skazanym, cierpiącym i ukrzyżowanym i przez tę relację porządkowali swoje życie osobiste i wspólnotowe. Skończywszy słuchanie lub osobiste czytanie Pasji nie powinno to powodować zamknięcia tego wydarzenia. Ta historia się nie skończyła, ona trwa i wciąż się powtarza już w innym wymiarze, bo w życiu każdego jego ucznia i każdego człowieka, który jak Jezus, cierpi i jest prześladowany z powodu sprawiedliwości. To wszystko dzieje się na naszych oczach i w naszym życiu dzisiaj.

To od nas zależy, do której z osób tej ostatniej historii życia Jezusa czujemy się podobni: czy do Cyrenejczyka, który przymuszony niesie krzyż, jak my nieraz z przymusem wypełniamy obowiązki wypływające z naszej wiary, a może jak Weronika jesteśmy odważni, nie zwracając uwagi na opinię publiczną i niesiemy pomoc potrzebującym? Tych osób i zachowań na ostatniej drodze Jezusa jest bardzo dużo i na pewno każdy z nas będzie potrafił odnaleźć sobie właściwą postawę. Obyśmy odnajdywali się w postaciach i zachowaniach najbardziej pozytywnych.

Trzeba się nam zastanowić, czy przypadkiem przez to, że brakuje nam dzisiaj głębszych rozważań i refleksji nad męką Pańską, nie jest powodem panowania w nas i wokół nas wielkiego zamętu?

Dla pierwszych uczniów wydarzenia męki Pańskiej stanowiły w ich życiu miejsce podstawowe, stąd brał się pierwotny i najważniejszy punkt odniesienia. Czy i tak nie powinno być w naszym życiu? Czy spotkanie tegoroczne z opisem męki zbliża mnie do cierpiącego Jezusa i zrozumienia swojego krzyża, który dźwigam dzisiaj, albo już dzisiaj ułatwi mi dźwiganie go w przyszłości, gdy nadejdzie?
 
Leszek Skaliński SDS
 
_______________________________________________________________________________________
Propozycje kazań można wysyłać na adres: redakcja@katolik.pl