KATOLIK.pl - Portal katolicki dla wierzących, wątpiących i poszukujących
DRUKUJ
 
o. Ignacy Kosmana OFMConv
Prawdziwy Mikołaj
Przewodnik Katolicki
 


Każdego roku w grudniu roi się od Mikołajów. Chodzą po ulicach wielkich metropolii i po wiejskich drogach, odwiedzają domy katolickie i prawosławne, a nawet protestanckie, w których nie wierzy się w świętych. Ba! Mikołaja spotkać można także na ulicach współczesnego Babilonu: w wielkich laickich metropoliach.

Patrzy na nas z telewizora i komputerowego monitora. W czerwonym płaszczu, w czerwonej czapie z pomponem i w ciepłych butach, również czerwonych. Przypomina bardziej pajaca wielkoluda niż biskupa. Tylko w nielicznych miejscach spotkać można prawdziwego Mikołaja. Na głowie ma mitrę, w ręku pastorał; przywdziany w strój biskupi, z nieodłącznym workiem na plecach z prezentami. Spotkałem kiedyś takiego Mikołaja w Jaśliskach, w Beskidzie Niskim, jak szedł na piechotę wieczorem przez niegdysiejszy rynek miasteczka i stukał pastorałem do drzwi domostw. Towarzyszyły mu dwa anioły. To był Mikołaj prawdziwy – św. Mikołaj! Reszta Mikołajów jest fałszywa! Te z Disneylandu i te z super- i hipermarketów są profanacją i świętokradztwem. Przypominają raczej natrętnych akwizytorów niż biskupa Mikołaja, dobroczyńcę z Miry.

Prawdziwy św. Mikołaj

Rzecz ciekawa, św. Mikołaj nie skomercjalizował się na Wschodzie, pozostaje tam wciąż dobrym biskupem, mającym staranie o swych czcicieli; będącym dla nich światłem, które nadal rozprasza mroki współczesnego egoizmu. Nie sposób wyobrazić sobie prawosławnego domu bez jego ikony.  

Biskup ze Wschodu czerpał swą moc z serca. Współcześni Mikołajowie robią po prostu biznes; są do wynajęcia za pieniądze. Tak naprawdę niczego nie dają od siebie. Ich dobroczynność to po prostu show, za który płacą rodzice.

Co dzisiaj wiemy o św. Mikołaju? Prawie nic. Tylko tyle, że przynosi prezenty. Ale św. Mikołaj nie przynosił prezentów grzecznym dzieciom. Mikołaj pomagał ludziom w potrzebie i czynił to zawsze ochoczo i anonimowo. Bez rozgłosu.

Urodził się bardzo dawno temu, około 270 roku, w mieście Patara, w Azji Mniejszej, w regionie Anatolii w dzisiejszej Turcji. Był jedynakiem. Rodziców miał zamożnych. Stare podanie opowiada, że Mikołaj już jako noworodek bez niczyjej pomocy stanął wyprostowany na własnych nogach, przez co wprawił w zdumienie rodziców. Gdy był młodzieńcem, ojciec oddał go pod opiekę nauczyciela.

Dziwny to był jedynak. Nie snob. Nie egoista. Hagiografowie opowiadają, że od najmłodszych lat wyróżniał się dobrym sercem. Gdy zmarli jego rodzice, chętnie dzielił się odziedziczonym majątkiem z ubogimi i potrzebującymi. Dante w „Boskiej Komedii” wspomina o skrycie podrzuconych przez Mikołaja pieniądzach trzem córkom zubożałego szlachcica, przez co umożliwił im zamążpójście.

Żyć dla innych

Metody, patriarcha Konstantynopola (842-846), opowiada o tym, jak niedługo przed wyborem na biskupa św. Mikołaj miał widzenie, w którym Zbawiciel wręczył mu Ewangelię, a Bogarodzica włożyła na jego ramiona biskupi paliusz. Zgodnie z relacją „Żywotu św. Mikołaja”, po podniesieniu do godności biskupiej, miał powiedzieć: „Ta posługa i ten urząd wymagają odmiennego podejścia, aby nie żyć już dłużej dla siebie, ale dla innych”.

Życie dla innych jest cechą charakterystyczną Mikołaja; przejawia się ona w trosce okazywanej ludziom: staraniach o zapewnienie im utrzymania, ochroną przed żywiołami i ludzką niesprawiedliwością. Towarzyszyły temu liczne cuda – za życia i po śmierci. Powiadają, że już jako dziecko uzdrowił kobietę z uschniętą ręką.

Wybrany na biskupa Miry Mikołaj podbił serca swoich wiernych. Otaczał ich troskliwością i wspomagał w każdy nadarzający się sposób. „Księga czynów” nadzwyczajnych i cudownych na rzecz bliźnich imponuje liczbą i rodzajem wydarzeń. I tak, św. Mikołaj wyprosił ułaskawienie trzem młodzieńcom z Miry, skazanym wyrokiem cesarskim na karę śmierci; uratował rybaków podczas gwałtownej burzy. Przybył na pomoc tonącym, wymienionym z imienia: Janowi (ojcu patriarchy Metodego) i Demetriuszowi. Wyratował z niewoli Arabów chłopca; w czasie zarazy osobiście usługiwał chorym, wskrzesił trzech podróżnych – zamordowanych w przydrożnym zajeździe przez chciwego oberżystę. Sławą cudów św. Mikołajowi dorównać może jedynie św. Antoni.

 
strona: 1 2
グッチバッグコピー グッチ財布コピー