DRUKUJ
 
o. Bartłomiej J. Kucharski OCD
Żyć w głębokiej relacji z Bogiem
Zeszyty Karmelitańskie
 


Noc jest mi światłem przynosi, moim zdaniem, genialną myśl o pozytywnej możliwości wkomponowania wszelkiego rodzaju nerwic i psychicznych problemów w proces duchowego rozwoju człowieka. Wokół nas żyje wielu ludzi, dla których ten rodzaj cierpienia stanowi ogromną siłę destrukcyjną. A tymczasem te "psychiczne śmieci" mogą być przemienione w brylanty. Czy możemy spodziewać się rozwinięcia tego tematu w osobnej publikacji?
 
Nie mam obecnie takich planów, ale często podejmuję tę myśl, że wszystko może być zintegrowane. W moich osobistych kontaktach widziałem cudowne tego rodzaju przykłady. Nikt nie musi rozpaczać nad swoją sytuacją. Psychiczne zranienia, które w jakimś stopniu wszyscy nosimy, mogą być drogą zbliżenia do Boga.
 
Przeżywamy obecnie rok poświęcony pamięci św. Teresy od Dzieciątka Jezus. W jakim stopniu jej życie i pisma pomogły Ojcu pełniej zrozumieć duchowe przesłanie Karmelu?
 
Nieustannie do niej wracam. Pozwala Bogu być Bogiem i ufa, że Jego miłość jest we wszystkim. Nic więcej nie potrzeba do życia duchowego. Mała Teresa to skarb!

Dla karmelity zawsze jedną z inspiracji w rozwoju życia duchowego był intymny kontakt z Osobą Maryi. Co jest, zdaniem Ojca, najważniejsze w tej relacji?
 
Kiedy patrzymy na Maryję, próbując się upodobnić do Niej i pozwolić, aby w nas żyła swoim życiem, stajemy się tymi, do czego zostaliśmy stworzeni. Maryja jest zupełnie nie skomplikowana. Jest jedynie totalną otwartością na Boga, jest "tak" dla Niego bez żadnych rezerw. Jeżeli naszą drogę wewnętrzną przemierzamy razem z Nią, to wszystko się rozjaśnia i nabiera prostoty.
 
Jeden z prawosławnych teologów, Evdokimov, nazwał kobietę "kapłanką bytu" wnikającą mocą swej duchowej struktury w głębię istnienia. Wiemy również, iż w znacznej części mistykami Kościoła były kobiety. Czy nie nadszedł obecnie czas na dowartościowanie teologii uprawianej przez kobiety? Co, zdaniem Ojca, mogą one wnieść nowego w teologiczną wizję spraw Bożych, do tej pory w głównej mierze kształtowaną przez umysły męskie?
 
Teologia, sądzę, jest najlepsza kiedy stanowi współpracę mężczyzny z kobietą. Gdyby wszyscy teologowie mężczyźni współpracowali z kobietami, to wiele spraw wyglądałoby inaczej. Istnieje komplementarność różnych sposobów w jakich kobieta i mężczyzna odnoszą się do Boga. Owa komplementamość ma szansę zafunkcjonować tylko wówczas, jeżeli oboje partnerzy są otwarci i rzeczywiście chcą przyjąć do siebie to, co druga strona może dać. Kobieta ma wielką zdolność wczucia i bezpośrednią otwartość na tajemnicę. Jest też wrażliwsza i delikatniejsza w swej istocie. To może ubogacać mężczyznę i równocześnie on może to uzupełniać swą stanowczością i obiektywizmem. Osobiście współpracuję z jedną z sióstr karmelitanek, co wciąż otwiera przede mną nowe perspektywy. Jest czymś pięknym odkrywać bogactwo w różnorodności. Nie wierzę w "kobiecą teologię", ale wierzę, że współpraca mężczyzn z kobietami jest owocna i nawet konieczna dla teologii.
 
Karl Rahner powiedział, że Kościół XXI wieku będzie Kościołem mistyków albo nie będzie go wcale. Czy mógłby Ojciec rozwinąć tę myśl na koniec naszej rozmowy, za którą serdecznie dziękuję?
 
Chrześcijaństwo miało niezastąpione znaczenie dla rozwoju świata. Teraz coraz bardziej musimy przychylić się do stwierdzenia, że ten czas już minął. Kościół nie może już opierać się na kulturze. W wielu miejscach jego głos jest tylko jednym z wielu. Jednak choć widzialna rola Kościoła zmniejszyła się, to myślę, że on nadal jest sakramentem miłości, jaką Bóg oferuje całemu światu. W niewidzialnej, duchowej rzeczywistości Kościół coraz wyraźniej musi się zakotwiczać, poprzez ludzi, którzy żyją w głębokiej relacji z Bogiem. Również tam, na obszarze mistyki, możliwe jest patrzenie jasno i z nadzieją na świat, który wydaje się coraz bardziej oddalony od Boga.
 
Rozmawiał Bartłomiej Kucharski OCD 
 
strona: 1 2