KATOLIK.pl - Portal katolicki dla wierzących, wątpiących i poszukujących
DRUKUJ
 
Ks. Piotr Pierzchała
Komórka, rower i Pan Jezus
Idziemy
 



Tylko od rodziców zależy

Bardzo często wielu dorosłych na siłę chce uszczęśliwić dziecko dodatkowymi gadżetami. Mała Ania nie może pięknie złożyć rączek, bo jej mamusia pomyślała, że przecież córcia pięknie będzie wyglądać z białą torebeczką i wiązanką. Jak nigdy dotąd! No właśnie. Dotychczas, gdy przychodziła do kościoła, nic jej nie przeszkadzało w skupieniu.

A w maju...

W maju większość polskich rodzin przeżywa Pierwszą Komunię Świętą: swoich dzieci, wnuków, siostrzenic i bratanków czy małych sąsiadów. Już papież Pius X zachęcał w swoich dokumentach do jak najwcześniejszego przystępowaniu do Sakramentu Eucharystii. Jednak dziś dzieci niejednokrotnie nie są przygotowane do tego wydarzenia przez rodzinny dom, jak było to niegdyś. Tak naprawdę, tylko od rodziców zależy, jak ich dziecko przeżyje ten dzień: czy to będzie spotkanie z Chrystusem, czy z prezentami. Znam rodziny, które wkładają dużo pracy, by dzień Pierwszej Komunii był nade wszystko przeżyciem duchowym. Tam, gdzie jest wspólna modlitwa, dziecko i rodzice nie mają żadnego problemu z bezsensownym uczeniem się modlitw na pamięć przed „egzaminem”. Znam matki, które przez wiele tygodni przed pracą biegną na Mszę z intencją, by ich dziecko dobrze przygotowało się do Komunii Świętej. Znam tatę, który przy różnych nadarzających się okazjach stawia dziecku pytanie o treści religijnej i pomaga szukać odpowiedzi. Jego dzieciom nie sprawia żadnych trudności wyjaśnienie obecności Jezusa w Eucharystii,

Z całą klasą

Przygotowania drugoklasistów rozpoczęły się już we wrześniu ubiegłego roku. Rodzice stają przed dylematem: którą parafię wybrać? Blisko domu czy tam, gdzie dziecko pójdzie ze szkołą? Rodzice wolą, by dziecko szło do Komunii Świętej razem z koleżankami i kolegami z klasy, tłumacząc, że więcej załatwi za nich szkoła, a syn czy córka zna kolegów i mniej się zestresuje.

Kłopoty zaczynają się wówczas, gdy zaczyna burzyć się porządek życia rodzinnego. Niedzielna Eucharystia przeżywana zawsze w rodzinnej parafii – teraz, ze względu na przygotowania, musi być przeniesiona niejednokrotnie dużo dalej od domu. Comiesięczne przygotowania, później próby zmuszają do coraz to nowych wysiłków. Dzieci i ich rodzice w tym czasie tak naprawdę zaczynają tracić łączność ze wspólnotą parafialną. Przez co najmniej rok nie uczestniczą w życiu parafii, nie wiedzą, kiedy kolęda, co dzieje się w parafii. Po roku znowu postawią sobie pytanie: gdzie chodzić na niedzielną Mszę Świętej?

Wybieg dla małych modelek

Komunia Święta w rodzinnej parafii, jak pouczają dokumenty Kościoła, wiąże rodzinę i najważniejsze wydarzenia z jej życia ze wspólnotą parafialną. Warto chyba też wspomnieć o pewnych kwestiach porządkowych. Dziecko, przystępując do Pierwszej Komunii Świętej razem z klasą, wchodzi w pewną rzeczywistość szkolną. Trudno im niejednokrotnie w kościele zachować pewne poczucie sacrum. Przecież nasz syn z Wojtkiem czy Krzysiem spotyka się w szkole, gra w piłkę, biega po korytarzach, jak więc w kościele może zachować głębokie skupienie i ciszę? Czy podczas uroczystości dzieci nie zaczną podziwiać otrzymanego przed chwilą zegarka? A czy dziewczęta nie będą porównywać swoich strojów, które niejednokrotnie nadawałyby się na wybieg dla małych modelek?

Kiedyś do parafii zadzwonił telefon z pretensją jednego z tatusiów mniej więcej takiej treści: po co te wszystkie spotkania w kościele? Czy dzieci nie mogą tego wszystkiego przećwiczyć w szkole? Ja nie mam czasu przychodzić z nim do kościoła. Trudno komentować takie telefony, ale szkoda dziecka tego pana. Szkoła i Kościół nie załatwią za rodziców wychowania ich dzieci. Mogą być jedynie pomocą, z której rodzice powinni korzystać, ale nie mogą im oddać całości spraw. Nikt nie zastąpi osobistego przykładu rodziców. A kiedy dzieci mają ten przykład zobaczyć?

 

 
strona: 1 2
グッチバッグコピー グッチ財布コピー