logo
Poniedziałek, 26 października 2020 r.
imieniny:
Ewarysta, Lucyny, Lutosławy, Demetriusza – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
o. Dariusz W. Andrzejewski CSSp
25. rocznica śmierci Sługi Bożego Ks. Kard. Stefana Wyszyńskiego
materiał własny
 


 
 W bieżącym roku wspominamy 25. rocznicę śmierci wielkiego Prymasa Polski – Prymasa Tysiąclecia, Sługi Bożego Stefana kard. Wyszyńskiego.
Ksiądz Prymas Wyszyński urodził się 3 sierpnia 1901 roku w Zuzeli nad Bugiem, na pograniczu Podlasia i Mazowsza, jako drugie dziecko w wielodzietnej rodzinie Stanisława i Julianny Wyszyńskich. Mając 9 lat stracił matkę. W latach 1914-17 uczęszczał do gimnazjum męskiego im. Piotra Skargi w Łomży. Po ukończeniu liceum we Włocławku Stefan Wyszyński wstąpił do tamtejszego Wyższego Seminarium Duchownego, a dnia 3 sierpnia 1924 roku otrzymał święcenia kapłańskie z rąk ks. biskupa Wojciecha Owczarka w kaplicy Matki Bożej w bazylice katedralnej we Włocławku.  Po kilkuletniej pracy jako wikariusz ks. Stefan Wyszyński został skierowany na studia w zakresie prawa kanonicznego i nauk społecznych na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Podczas studiów pracował jako wicedyrektor konwiktu księży studentów oraz prowadził duszpasterstwo wśród studentów w Stowarzyszeniu Młodzieży Akademickiej "Odrodzenie" oraz w "Bratniaku". W 1929 roku obronił pracę doktorską na temat "Prawa Kościoła do szkoły", a następnie odbył podróż naukową do Austrii, Włoch, Francji, Belgii, Holandii i Niemiec. Przedmiotem jego zainteresowań były problemy związków zawodowych, organizacje katolickiej młodzieży robotniczej, a przede wszystkim doktryny i ruchy społeczne. Owocem tej podróży była publikacja "Główne typy Akcji Katolickiej za granicą" opublikowana w 1931 roku. Po powrocie do kraju pełnił funkcję wikariusza w katedrze włocławskiej. Od 1932 roku pełnił obowiązki redaktora naczelnego miesięcznika „Ateneum Kapłańskie” we Włocławku i  jednocześnie kierował Sodalicją Mariańską, prowadził także tzw. „Chrześcijański Uniwersytet Robotniczy” i rozwijał pracę społeczno-oświatową w chrześcijańskich związkach zawodowych. Był również sekretarzem Liceum im. Papieża Piusa X. Powierzono mu wykłady z „ekonomii społecznej” w Wyższym Seminarium Duchownym we Włocławku i był dyrektorem Diecezjalnych Dzieł Misyjnych. W 1937 roku ks. dr Stefan Wyszyński został mianowany przez ks. kard. Augusta Hlonda członkiem Rady Społecznej przy Prymasie Polski. W czasie II wojny światowej był imiennie poszukiwany przez Gestapo i na polecenie ks. biskupa Michała Kozala, sufragana włocławskiego opuścił Włocławek i musiał się ukrywać. Udał się m.in. do Kozłówki, gdzie podjął opiekę duchową nad grupą sióstr zakonnych i niewidomych dzieci, przesiedlonych z Lasek pod Warszawą. Prowadził wykłady i dyskusje dla inteligencji z dziedziny katolickiej myśli filozoficznej i społecznej. Zagrożony chorobą płuc, na polecenie lekarzy  wyjechał do Zakopanego, gdzie w przypadkowej łapance został aresztowany. Udało mu się jednak uciec, zanim ustalono jego tożsamość. Od czerwca 1942 roku do sierpnia 1944 roku był kapelanem Zakładu dla Niewidomych w Laskach, pod Warszawą.
 
Po wojnie, 4 marca 1946 roku został mianowany przez papieża  Piusa XII biskupem lubelskim, a 12 maja na Jasnej Górze, w Częstochowie otrzymał sakrę biskupią z rąk księdza kardynała Augusta Hlonda, Prymasa Polski. Porządkował zniszczoną przez okupację diecezję lubelską, wizytował parafie, wygłaszał liczne kazania, szczególnie w dzielnicach robotniczych Lublina, prowadził rekolekcje, organizował kursy katechetyczne, wykładał także na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim i opiekował się nim jako wielki Kanclerz. W listopadzie 1948 roku ks. biskup Stefan Wyszyński wyjechał na konsystorz do Rzymu, gdzie z okazji uroczystości Pięciu Polskich Braci Męczenników, Ojciec Święty Pius XII mianował biskupa lubelskiego arcybiskupem gnieźnieńskim i warszawskim, Prymasem Polski. Bulla nominacyjna została podpisana 16 listopada 1948 roku w uroczystość Matki Bożej Ostrobramskiej.
 
Ksiądz Prymas Wyszyński podjął służbę Kościołowi w Polsce w czasach wyjątkowo trudnych i ciężkich. Od początku, wobec nowej sytuacji ustrojowej i politycznej dostrzegał palącą potrzebę znalezienia modus vivendi Kościoła w naszej Ojczyźnie. Przewidując trafnie dalszy rozwój wydarzeń w kraju i na arenie międzynarodowej, wybrał drogę tzw. „porozumienia” z rządem PRL-u, co wcale nie znaczyło, że poszedł na ustępstwa lub na „naiwną” współpracę.  W 1950 roku wobec braku konstytucji, ks. Prymas Wyszyński podpisał „Porozumienie z rządem komunistycznym”. Była to jedyna deklaracja prawna określająca sytuację Kościoła w Polsce. Władze komunistyczne jednak nie zamierzały dotrzymywać tych zobowiązań. Prymas Tysiąclecia z wielką roztropnością, a jednocześnie z wyjątkową odwagą, bronił zawsze praw wierzącego Narodu. Dnia 12 stycznia 1953 roku na konsystorzu w Watykanie ks. abp Stefan Wyszyński został ogłoszony kardynałem przez papieża Piusa XII. W tym czasie wzmogło się w kraju prześladowanie Kościoła, ciągłe ograniczanie jego wolności, podstawowych praw do bytu i działalności duszpasterskiej. Władze PRL-u odmówiły paszportu kardynałowi elektowi, który miał pojechać do Rzymu na konsystorz i odebrać kapelusz kardynalski. Ingerencje komunistycznych władz państwowych w sprawy Kościoła coraz bardziej przybierały na sile. Stalinowski rząd PRL-u, po zlikwidowaniu opozycji politycznej, poczuł się na tyle silny, że uznał za stosowne przejść - mimo zawartego „porozumienia” - do ostrej walki z Kościołem. Nastąpiły liczne aresztowania biskupów, księży i zakonników. Dnia 25 września 1953 roku aresztowany został sam Prymas Polski, ks. kard. Stefan Wyszyński. Wywieziony pod „osłoną nocy” z Warszawy, został uwięziony w Rywałdzie koło Grudziądza, następnie w Stoczku koło Lidzbarka Warmińskiego, w Prudniku Śląskim i ostatecznie w Komańczy, gdzie 28 października 1956 roku w łączności z pielgrzymami zebranymi na Jasnej Górze składał Jasnogórskie Śluby Narodu Polskiego.  Okres więzienia ks. kard. Stefana Wyszyńskiego to lata ofiary, cierpienia i odosobnienia. Był to także czas, kiedy z modlitwy i medytacji powstały jego wyjątkowe dzieła, m.in.: "List do moich kapłanów", a przede wszystkim "Śluby Narodu" i program "Wielkiej Nowenny" przed Tysiącleciem Chrztu Polski.
 
Dnia 28 października 1956 roku wśród wielkiej radości całego Kościoła polskiego ks. kard. Stefan Wyszyński Prymas Polski wrócił do Warszawy. Wiosną następnego roku zainaugurował Wielką Nowennę - dziewięcioletni czas przygotowania Narodu Polskiego do obchodów Millenium Chrześcijaństwa. Był to wielki program odnowy Ojczyzny w oparciu o Jasnogórskie Śluby Narodu. Prymas niezmordowanie głosił Słowo Boże w całej Ojczyźnie, zniewolonej komunistycznymi prześladowaniami. To z jego inicjatywy rozpoczęło się Nawiedzenie, czyli wędrówka (peregrynacja) Matki Bożej Częstochowskiej, w kopii Obrazu Jasnogórskiego po wszystkich polskich diecezjach i parafiach. W latach 1962 - 1965 ks. kard. Stefan   Wyszyński brał czynny udział w pracach Soboru Watykańskiego II, najpierw w jego przygotowaniu, a potem w obradach wszystkich czterech sesji. W nurt prac soborowych włączył cały Kościół w Polsce, inicjując w nim modlitwy w intencji Soboru m.in.: „Czuwania Soborowe z Maryją Jasnogórską”. Episkopat Polski, doświadczywszy potężnej pomocy Matki Chrystusowej w pracy Kościoła w Ojczyźnie, dzielił się tym bogactwem z całym Kościołem Powszechnym. Biskupi polscy złożyli na III Sesji Soboru specjalny memoriał do Ojca Świętego z prośbą o ogłoszenie Maryi - Matką Kościoła i oddanie pod Jej opiekę całego świata. Dokonało się to, dnia 21 listopada 1964 roku, na zakończenie III Sesji. Papież Paweł VI, ku wielkiej radości wszystkich biskupów ogłosił Maryję - Matką Kościoła. Ksiądz Prymas Wyszyński był także inicjatorem „Orędzia biskupów polskich do biskupów niemieckich”, za co spotkała go bardzo ostra krytyka ze strony komunistycznych władz Polski Ludowej. W 1967 roku władze państwowe nie dały zezwolenia Prymasowi na wyjazd do Rzymu na Synod Biskupów. W ramach jedności Episkopatu i na znak protestu, z wyjazdu zrezygnował także ks. kard. Karol Wojtyła oraz inni członkowie polskiej delegacji biskupów.
 
Wobec narastających konfliktów społecznych (1968 rok) Prymas zdecydowanie występował w obronie podstawowych praw człowieka i Narodu.
Wołał: „Nie wolno bić! Chrześcijanin nigdy na nikogo ręki nie podnosi, bo w każdym widzi godność dziecięcia Bożego. Ugodzony może wydawać się sponiewieranym. Ale bardziej poniewiera się ten, który uderza, niż ten, który jest uderzany ... Najmilsi, przezwyciężajcie nienawiść miłości”.  A po tragicznych wypadkach na Wybrzeżu (1970 rok) Prymas Wyszyński wypowiedział wstrząsające słowa:  „Wasz ból jest naszym wspólnym bólem. Gdybym mógł w poczuciu sprawiedliwości i ładu, wziąć na siebie całą odpowiedzialność za to, co się ostatnio stało w Polsce, wziąłbym jak najchętniej ... Bo w Narodzie musi być ofiara okupująca winy Narodu ... Jakżebym chciał w tej chwili - gdyby ta ofiara przyjęta była - osłonić wszystkich przed bólem i przed męką”.
 
W październiku 1971 roku ks. kard. Wyszynski udał się do Rzymu na kolejny Synod Biskupów oraz uczestniczył w pracach Kongregacji ds. Kapłanów i Papieskiej Komisji Rewizji Prawa Kanonicznego. Wraz z dwutysięczną rzeszą pielgrzymów z kraju uczestniczył w Bazylice Św. Piotra w Rzymie w uroczystościach beatyfikacyjnych ojca Maksymiliana Kolbego. Była to pierwsza po II wojnie światowej tak liczna pielgrzymka z Polski do Stolicy Świętej. Do Rzymu przybyła również Polonia z całego świata. Ojciec Święty Paweł VI dokonał aktu beatyfikacji i wygłosił przemówienie o współczesnym polskim męczenniku. Pielgrzymkę polską otoczył szczególną opieką i gościnnością zapraszając do Ogrodów Watykańskich i przyjmując najserdeczniej na specjalnej audiencji. Do Prymasa Polski powiedział potem: "Polacy sprawili mi wielką radość przez swoje rozmodlenie".  W dniach 21 - 25 września 1978 roku ks. kard. Prymas wraz z ks. kard. Wojtyłą i delegacją Episkopatu Polski odbył podróż do Niemiec - Stała się ona znakiem chrześcijańskiego przebaczenia oraz pragnienia jedności i pokoju. W Fuldzie delegacja polska spotkała się z niemiecką Konferencją Episkopatu. Ponadto polscy biskupi odwiedzili: Kolonię, Neviges, Monachium, Dachau, Frankfurt, Moguncję.
 
Po nagłej śmierci papieża Jana Pawła I ks. kard. Stefan Wyszyński brał udział w konklawe, które wybrało ks. kardynała Karola Wojtyłę na papieża. Był to okres wielkich przemian w dziejach narodu polskiego: w czerwcu 1979 roku odbyła się I wizyta Ojca świętego Jana Pawła II w Polsce, w tym samym czasie (na przełomie lat 1979/1980) datuje się narodziny wielkiego ruchu społecznego w Polsce - „Solidarność”, którego Duchowym Ojcem jest Prymas Tysiąclecia. Na początku 1981 roku ks. kard. Stefan Wyszyński śmiertelnie zachorował, a jego stan zdrowia pogorszyła jeszcze wiadomość o zamachu na Ojca Świętego Jana Pawła II w dniu 13 maja 1981 roku. Wtedy ks. kard. Prymas mówił do Polaków: „Proszę was, aby te heroiczne modlitwy, które zanosiliście w mojej intencji, ( ...) skierowali wraz ze mną ku Matce Chrystusowej o zdrowie i siły dla Ojca Świętego”.
 
Ksiądz kardynał Stefan Wyszyński, wielki Prymas Polski umarł w dniu 28 maja 1981 roku w Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego, o godzinie 4.40 rano w Warszawie.
 

Nieustanna cześć dla Maryi...
 
Ksiądz kard. Wyszyński w swoim herbie biskupim umieścił słowa „Soli Deo”, co w języku polskim znaczy: Jedynemu Bogu. Służba Bogu samemu przez pośrednictwo Maryi była widoczna w całym jego życiu. W swoich „Zapiskach więziennych” w czasie internowania przez władze komunistyczne PRL-u  ks. kard. Stefan Wyszyński umieścił pewną syntezę swojej maryjności, a jej początki sięgają aż jego domu rodzinnego:  "Wcześnie - napisał - straciłem matkę rodzoną, która miała szczególne nabożeństwo do Matki Ostrobramskiej, dokąd jeździła z pielgrzymką, jeszcze z Zuzeli; mój ojciec natomiast ciągnął zawsze na Jasną Górę. Cześć Matki Bożej w życiu domowym była bardzo rozwinięta. Często odmawialiśmy wspólnie różaniec w godzinach wieczornych".
 
Ta cześć do Matki Bożej rozwijała się następnie w czasie nauki w gimnazjum, a pełnych kształtów nabrała podczas studiów seminaryjnych we Włocławku, gdzie (jak sam powiedział); "dwa nabożeństwa wzajemnie się dopełniały: do Serca Pana Jezusa i do Matki Bożej Jasnogórskiej, której obraz był w bocznym ołtarzu. Wszystkie święta Matki Bożej – napisał później -  obchodziłem z wielkim podniesieniem ducha". Nic więc dziwnego, że młody neoprezbiter, ks. Stefan Wyszyński odprawił swoją pierwszą Mszę Świętą Prymicyjną na Jasnej Górze.
 
Wybuch II wojny światowej jeszcze bardziej wzmocnił jego cześć do Maryi. "Związałem się gorąco z ołtarzem Matki Bożej Wrociszewskiej. Przed nią spędzałem codziennie długie godziny wieczorne. Podczas swojej pracy w Laskach, wśród dziatwy ociemniałej, podtrzymywałem ducha strwożonych sytuacją przyfrontowego życia głównie modlitwą do Matki Bożej. Rzecz znamienna, chociaż zakład przechodził bardzo ciężkie chwile ostrzału artyleryjskiego, pacyfikacji Kampinosu, nigdy nie byliśmy zmuszeni do odłożenia wieczornego różańca" - wspominał.
Wielką Maryjność Prymasa Tysiąclecia należy osadzić w jego kapłaństwie. Przez kapłaństwo sakramentalne Chrystus rodzi się na nowo. Jest ono zatem naśladowaniem i rozszerzaniem macierzyństwa Maryi względem Boga-Człowieka. Kapłaństwo jest tym dla Chrystusa eucharystycznego, czym Maryja dla wcielonego Syna Bożego. Ta prawda leżała u podstaw kształtowania się idei oddania się Maryi ze strony ks. kard. Stefana Wyszyńskiego. Jako Prymas Polski w jakiś szczególny sposób związał się z Tronem Królowej Polski na Jasnej Górze.
 
Po latach tak jeszcze wspominał:  "Często organizowałem kongresy maryjne i na terenie Gniezna, i na terenie Warszawy. Wygłosiłem przeszło tysiąc przemówień okolicznościowych o Matce Boga-Człowieka. Co roku urządzałem rekolekcje dla kapłanów na Jasnej Górze. (...) Najchętniej organizowałem konferencje episkopatu na Jasnej Górze. (...) Przyjeżdżałem na Jasną Górę każdego roku 4 albo 5 razy. (...) Często celebrowałem sumy pontyfikalne na Jasnej Górze i głosiłem Słowo Boże do rzesz pielgrzymich. Prosiłem o. generała Markiewicza o przyjęcie mnie na członka agregowanego do zakonu paulinów - tej łaski dostąpiłem z wielką radością".
 
W okresie internowania ks. kardynał Wyszyński oddał się Maryi w Jej święto - 8 grudnia 1953 roku. To oddanie się Maryi, nie było impulsem chwili, ale było ono konsekwentnym aktem całkowitego zawierzenia swojego życia Dziewicy Niepokalanej. W Niej widział doskonałą drogę do Chrystusa także dla całego narodu polskiego. "Serce Maryi pracuje dla Serca Jezusa. To serce Maryi, tak niezwykle ubogacone, przynosi Sercu Jezusa to wszystko, co Niepokalana Matka może wziąć z miłości matczynej, by dać swojemu Dziecięciu. (...) Jakże Maryja była zawsze gotowa i rychła do każdej posługi: odpowiedź dana aniołowi, nawiedzenie Elżbiety, Kana, Kalwaria. To wszystko zadziwia szybkością decyzji i pośpiechem w niesieniu pomocy i służby. (...) Serce Maryi odbiło się w Sercu Jezusa. Odtąd te dwa Serca, ze sobą zespolone, będą na służbie człowieka".
 
 
1 2  następna
Zobacz także
Jakub Szymański
W niniejszym artykule zajmiemy się odniesieniem aniołów do Najświętszej Eucharystii. Zostanie to zaś uczynione na przykładach zaczerpniętych z terenów półwyspu iberyjskiego (Hiszpania i Portugalia) i przedstawionych w kontekście obejmującym wszechstronność podejścia do zagadnienia. Przykłady te bowiem pokażą, jak od strony tego świata wygląda przygotowanie na przyjęcie Eucharystii, w którym to przygotowaniu uczestniczą aniołowie.  
 
Jakub Szymański
Istnieje niebezpieczna iluzja, że przestrzeń ludzka jest duchowo neutralna. Mówią niektórzy: często żyje się bez Boga, ale jest się poczciwym, a nawet szlachetnym. To jedno z największych kłamstw: jeśli człowiek nie żyje świadomie dla Boga i Bogiem - dryfuje w stronę demonicznego wymiaru, a jego dom wypełniają demony...
 
ks. Edward Staniek
Ostatnia pokusa z jaką Jezus walczył polegała na sugestii, że uwierzymy w Ciebie, jeśli zejdziesz z krzyża. Skoro Pan Jezus przybył, abyśmy przez wiarę w Niego otrzymali życie wieczne, propozycja zejścia z krzyża wydawała się idealna. Jezus jednak wiedział doskonale, że ludzie mają w Niego uwierzyć, mimo że On wisi i umiera na krzyżu. Dla Jego wrogów był to argument nie do zbicia, bo skoro ktoś umiera na krzyżu jako w stu procentach bezradny to na pewno Synem Boga nie jest.
 
 
___________________
 
 reklama