DRUKUJ
 
Beata Kołodziej
Chrystus Król nikogo do niczego nie zmusza. Komentarz Bractwo Słowa Bożego
Mateusz.pl
 


Komentarz do pierwszego czytania

 

W ostatnią niedzielę roku liturgicznego obchodzimy Uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata. W pierwszym czytaniu z Drugiej Księgi Samuela spotykamy postać króla Dawida w scenie, kiedy wszystkie pokolenia izraelskie zeszły się u niego w Hebronie. Król Dawid został namaszczony na króla Izraela. Było to konsekwencją wydarzenia, które miało miejsce kilkanaście lat wcześniej, kiedy to został on namaszczony na króla po Saulu przez proroka Samuela. Był wtedy chłopcem, ósmym synem Jessego. Zajmował się pasterstwem i został wskazany prorokowi przez Boga. Teraz pod Jego panowaniem nastąpiło zjednoczenie całego Izraela. Dawid z pasterza owiec stał się pasterzem swego ludu. Życie i królowanie Dawida poddane było Bogu, ale były w nim też upadki i podnoszenie się z nich. Były występki i szczera skrucha. Był człowiekiem wybranym i ufającym Bogu i w jego rodzie Bóg wybrał sobie miejsce na przyjście na świat jedynego Syna – Jezusa, nazywanego synem Dawida. Jezus jako człowiek wywodzi się z królewskiego rodu Dawida. W królu Dawidzie widzimy typ Chrystusa Króla, którego królowanie jest jednak inne niż królowanie ludzkie. O Jego sposobie królowania usłyszymy w dzisiejszej Ewangelii.

 

Komentarz do psalmu

 

Śpiewamy dzisiaj w psalmie responsoryjnym pieśń pielgrzymów. Psalmista rozpoczyna słowami radości z otrzymania wiadomości o planowanej pielgrzymce do Jerozolimy, do domu Pana. Tak określa świątynię Jerozolimską. Już wyobraża sobie swoje stopy w wejściu do Jerozolimy, którą nazywa domem Dawida. Ma przy tym świadomość, że tam spotka się na uwielbieniu Boga z przedstawicielami wszystkich pokoleń Izraela. Będzie to publiczne wyznanie wiary w jedynego Boga.


Nasze spotkania na niedzielnej liturgii są też miejscem uwielbienia Boga, spotkaniem z Nim oraz publicznym wyznaniem wiary w realną Jego obecność. Idźmy więc z radością na spotkanie Pana, jak zaprasza nas dzisiejszy refren psalmu. Ucieszmy się już na samą myśl o ruszeniu w kierunku naszego parafialnego kościoła, a może w kierunku bardziej lub mniej odległego kościoła jubileuszowego.

 

Komentarz do drugiego czytania

 

List do Kolosan święty Paweł napisał z więzienia w Cezarei lub w Rzymie po tym, jak dotarła do niego wiadomość o dziwnych praktykach w tamtejszej wspólnocie chrześcijańskiej. Paweł nie znał bezpośrednio adresatów, ponieważ ta wspólnota powstała dzięki nauczaniu jego przyjaciela, mieszkańca Kolosów, Epafrasa. Była wspólnotą młodą, jej duchowość nie była jeszcze dojrzała i stabilna. Wielu wiernych skłaniało się do praktyk judaistycznych, czyli do nadmiernego legalizmu oraz do pseudofilozoficznych spekulacji, a także do przypisywania nieuprawnionego znaczenia jakichś bytów pośrednich między Bogiem i człowiekiem. Wieści te Paweł otrzymał prawdopodobnie od samego Epafrasa. Paweł, przejęty i zaniepokojony tą sytuacją, wyjaśnia w liście jednoznacznie, że Chrystus jest ponad wszystkim i ponad wszystkimi, bo w Nim zostało wszystko stworzone. Wszystko przez Niego i dla Niego zostało stworzone.


To jasne wyjaśnienie Pawła napisane dla wspólnoty w Kolosach jest pomocne dzisiaj nam, abyśmy swoją wiarę budowali na Chrystusie, bo to „On jest Głową Ciała-Kościoła”. W oparciu o te jasne i klarowne wyjaśnienia Pawła możemy rozwiewać wątpliwości, które są normalnym zjawiskiem w rozwoju wiary. W czasach zamętu pamiętajmy o tym, że to Chrystus jest Tym, który wprowadza „pokój przez krew Jego krzyża”. Jako członkowie Jego Ciała-Kościoła jesteśmy zaproszeni do współpracy w dziele wprowadzania pokoju poprzez nieuchylanie się od przyjmowania swojego codziennego krzyża w łączności z Nim, nigdy bez Niego.

 

Komentarz do Ewangelii

 

Wpatrujmy się dzisiaj w osobę Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata: umęczonego, bezbronnego, unieruchomionego, przybitego do krzyża. Wisi na krzyżu stojącym pomiędzy krzyżami dwóch złoczyńców. Niewinny pomiędzy przestępcami. Ewangelista Łukasz zapisał: „Gdy ukrzyżowano Jezusa lud stał i patrzył”. Patrzmy na Jezusa, mając świadomość tego, że On zgodził się na ten stan z miłości do każdego człowieka, do każdego bez wyjątku. Do tego, który o wyrok śmierci wnioskował, do tego, który wyrok wydał, do tego, który brał czynny udział w wykonywaniu wyroku, do obu złoczyńców, którzy zawiśli na sąsiednich krzyżach, do każdego z tłumu, który „stał i patrzył”, do każdego z nas, do mnie. Prorok Izajasz takim Go zapowiadał: „Nie będzie wołał ni podnosił głosu, nie da słyszeć krzyku swego na dworze. Nie złamie trzciny nadłamanej, nie zgasi knotka o nikłym płomyku” (Iz 42, 2-3a).


Zatrzymajmy się na chwilę, zobaczmy swoją reakcję na ten obraz. Jesteśmy obdarzeni wolnością. Chrystus Król nikogo do niczego nie zmusza. Nie zgromił łotra, który „urągał Mu”, ale na wołanie drugiego towarzysza niedoli: „Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa”, odpowiedział resztkami sił: „Dziś ze Mną będziesz w raju”. Takim Królem jest nasz Pan Jezus Chrystus.


Niech codzienne przyjmowanie tej Miłości na modlitwie osobistej i wspólnotowej uzdalnia nas do dzielenia się Nią z każdym spotykanym człowiekiem.


Teresa Kołodziej
Bractwo Słowa Bożego
mateusz.pl