DRUKUJ
 
o. Marek Machudera OFMCap.
Wellness i depresja czyli o zdrowiu duszy i ciała (cz.I)
materiał własny
 


Wellness i depresja czyli o zdrowiu duszy i ciała (cz.I)

Wielki Post swymi praktykami (post, jałmużna i modlitwa) przypomina nam każdego roku m.in. o potrzebie harmonii w trosce o zdrowie duszy i ciała. Chodzi o złoty środek, o mądrą proporcję. Jest to czas nawrócenia do Boga, ale i ćwiczenia się. Odszukiwania wspomnianej harmonii.

Żyjemy w społeczeństwie o wysokim stopniu świadomości troski o zdrowie. Możliwości dbania o aktywność i sprawność fizyczną jest wiele. Wędrowanie, jazda na rowerze, jogging (bieganie), roll-skating (rolkodeski, wrotki i hulajnogi), surfing (na wodzie i lądzie, i lodzie); latanie na lotniach i spadochronach oraz kąpiele zdrowotne w termach; i ćwiczenia w fittness klubach; to tylko niektóre sporty cieszące się wzięciem. I tu stale nowe mody nastaja. Inne - jak aerobik -  przemijają. Niekórzy, szczególnie starsi, mają w program swego dnia wpisany spacer. Troska o wellness czyli o dobre samopoczucie kwitnie i mało kogo trzeba przekonywać, że sport to zdrowie.  Ale czy dobre samopoczucie jest uzależnione tylko od zdrowia fizycznego?

Człowiek to jedność psychofizyczna. Tajemniczy związek - z woli  Stwórcy - naszego życia osobowego jako  ciało i dusza. Wobec tego choroby ducha (psychiki) odbijają sie na kondycji ciała i na odwrót.

"Każdy zna chyba taką sytuację, kiedy przed ważnym spotkaniem czy egzaminem nie można przestać o nim myśleć. W głowie pojawiają się różne scenariusze wydarzeń, plany dotyczące tego, co powiedzieć i jak się zachować, wspomnienia podobnych sytuacji. Towarzyszą temu zwykle silne emocje: podniecenie, niepokój, niepewność, strach. Zarówno myśli, jak i emocje są przejawem funkcjonowania psychiki, ale ich skutki odczuwa także ciało. Mogą pojawić się takie charakterystyczne objawy jak: przyspieszony oddech, szybsze bicie serca, ból brzucha, biegunka, dreszcze, i wiele innych. W tym przypadku nastawienie i emocje wpływają na ciało. Równie często ma miejsce sytuacja odwrotna. Kiedy na przykład dokucza silny ból głowy, większość osób reaguje pogorszeniem nastroju i brakiem energii do działania, tak że nawet ulubione rozrywki nie sprawiają takiej przyjemności jak zwykle. Te przykłady są powszechnie znane, ale często wzajemna komunikacja pomiędzy psychiką i ciałem jest bardzo subtelna, a nawet pozostająca poza świadomością." *(1)

Dusza i ciało nie istnieją odrębnie. Są to - mówiąc obrazowo - dwa bieguny jednego naczynia połączonego, którym jest osoba ludzka.
Znane nam powiedzenie "w zdrowym ciele zdrowy duch" brzmi bardzo optymistycznie i pewnie. Zdaje się jednak być coraz więcej wyjątków od tej reguły. Coraz częściej, także i w zdrowym ciele, zdarza się też i chory duch. Psychologowie alarmują, że depresja staje się chorobą społeczną. Według nich przynajmniej 10 % społeczeństwa cierpi z jej powodu. Niepokoi także wysoki procent (też 10%) cierpiących na nią emerytów (osób często samotnych). Temat depresji wraca w Austrii w prasie codziennej jak bumerang. Czy to ze względu na ponurą aurę jesienno-zimową; czy to przy okazji tragedii spowodowanej przez jakąś osobę dotkniętą owym bólem beznadzieji w duszy; czy tez w końcu, gdy nią dotknięta jest jakaś prominentna osoba (n.p. tenisista Björn Borg; zmarła już piosenkarka Dalida; supermodelka Karen Muldner, czy nadzieja niemieckiego footbolu Sebastian Deisler).

Każdy przeżywa niepowodzenia i trudne chwile: śmierć bliskich, utrata pracy, śmierć ulubionego zwierzaka, złe stopnie z egzaminów, na które ciężko pracowaliśmy, nielojalność otoczenia, kłopoty finansowe itp. W stanie depresji, obok smutku i przygnębienia, występuje cały szereg innych dolegliwości i objawów, które ułatwiają lekarzowi psychiatrze właściwe rozpoznanie i ocenę głębokości depresji.

Trzeba rozróżnić granicę między przygnębieniem, a depresją. Ta granica nie jest wyraźna, jednak uchwytna. Lekarze mówią tu o dwóch kryteriach. Po pierwsze chodzi o czas trwania smutku i przygnębienia. Czy to jest tylko epizod? Epizod, o którym szybko zapominamy i wracamy bez niczyjej pomocy do normalnego życia. Czy też trwa to dłużej. I po drugie: czy ten epizod wpłynął na nasze funkcjonowanie. Jeśli przygnębienie trwa i dezorganizuje człowiekowi życie, czyniąc go mniej sprawnym, a niekiedy niezdolnym do codziennej aktywności, mówimy o stanie chorobowym. Ow stan może mieć różne stopnie nasilenia, od łagodnego po ciężki. Jeden człowiek jest bardziej podatny na chorobliwą melancholię, a drugi nie.
Czym jest więc depresja?

Depresja w znaczeniu medycznym oznacza chorobowe obniżenie nastroju trwające długi czas (tygodnie, miesiące), któremu towarzyszy najczęściej dezorganizacja aktywności człowieka, przeżywanie własnej niewydolności życiowej oraz często poczucie choroby. Pacjent cierpi z powodu smutku, ubytku energii, zmniejszenia aktywności. Zakres zainteresowań i koncentracja uwagi są obniżone, często pojawia się zmęczenie nawet po małym wysiłku. Elementami stałymi w depresji są zaburzenia snu i apetytu. Obniżeniu ulega samoocena, często towarzyszy temu nieuzasadnione i irracjonalne poczucie winy i przekonanie o swojej małej wartości. Obniżenie nastroju jest niezależne od zdarzeń bieżących i nie ulega większym zmianom w kolejnych dniach.(2) Depresji towarzysty stan zniechęcenia. Teraźniejszość nie cieszy, nie ma w niej odrobiny radości. Lekarze mówię o anhedonii czyli niemożności przeżywania przyjemności. Problemy wydają się przygniatać, a i w przyszłości nie widzi się żadnej nadziei na odmianę i poprawę stanu. Bezndziejność ogarnia duszę.

Na ogół specjaliści nie mają trudności z opisem symptomów chorobowych czy z organicznym tychże przezwycieżaniem (przy pomocy medykamentów). O wiele trudniej ustalić genezę tego schorzenia.
Z badań naukowych wynika, że lekarstwa nie będą nigdy ostatecznym rozwiązaniem depresji. Są one jednak z pewnością pomocne, ułatwiają pacjentowi radzenie sobie, zwłaszcza na pierwszym etapie leczenia. Nie ma jednak pigułek szczęścia. Tabletka nie scali związku, który się rozpadł i nie wyleczy dziecka z narkomanii, gdy to jest powodem czyjeś depresji. W takich sytuacjach wskazana jest równoczesna psychoterapia, zmiana warunków, usunięcie tego, co przywołuje złe wspomnienia. W większości przypadków depresja jest uleczalna.

Co powoduje depresję? Znane są jej dwa główne rodzaje: endogenna i psychogenna.
Depresja endogenna (organiczna) to depresja jako zaburzenie emocjonalne ( afektywne). Chodzi tu o stany chorobowe, które pojawiają się bez uchwytnej przyczyny. Lekarze nie znają do końca ich biologicznych mechanizmów. Endogenną depresję cechuje nawrotowość. W ciągu życia człowieka mogą powtarzać się okresy smutku. Niektórzy chorzy doświadczają również stanów przeciwnych - euforii i wzmożonej aktywności. Potem wracają do zdrowia, potem znowu mają depresję.

Biologicznie uwarunkowane są dalej depresje towarzyszace chorobom somatycznym, chorobom organicznym mózgu. Dalej depresje związane są ze stosowaniem leków. Mogą wystąpić także w przebiegu zatruć i uzależnień. Mówiąc o depresjach towarzyszących chorobom ciała, należy uświadomić sobie, że ciężka choroba jest dla człowieka problemem psychicznym. Na przykład nowotwór zagrażający życiu czy zawał. Sam proces leczenia takiej choroby jest też dużym stresem. A stosowane leki nie są bez znaczenia. Cześć leków stosowanych w medycynie ogólnej może mieć wpływ na neuroprzekaźnictwo w układzie nerwowym.

Depresja psychogenna wywołana jest przykrymi wydarzeniami życiowymi: urazami emocjonalnymi (porzucenie przez kochaną osobę), niepowodzeniem zawodowym (bezrobocie), wskutek żałoby. Wtedy jej źródłem  bywa strata. Może też chodzić o uraz emocjonalny w formie długotrwałego konfliktu z drugim człowiekiem lub o doskwierającą samotność.
Istnieją też depresje w przebiegu zaburzeń adaptacyjnych. Związane są one z adaptacją do nowych warunków życiowych. Taką poważną zmianą jest n.p. emigracja i dostosowanie się do nowej kultury, języka i środowiska. Trud nowego "puszczania korzeni" i tęsknota za ciepłem, i bezpieczeństwem ojczystego domu powodują swoiste rozdarcie wewnętrzne.

"Ludzie bardzo często nie zdają sobie sprawy ze stresu, jaki wiąże się z opuszczeniem ojczyzny. Nie zastanawiają się nad tym, że nie będą mogli odwiedzać grobów swoich bliskich, chodzić do ulubionych kawiarni, spotykać się z przyjaciółmi i rodziną, odwiedzać "swoich" miejsc itd. Przebywając we własnym kraju nikt nie zdaje sobie sprawy z wagi, jaką te czynniki mają dla zachowania równowagi psychicznej, dopiero jej naruszenie nam to uświadamia. Tęsknota za krajem i otoczeniem, w którym się wychowało, spędziło dzieciństwo i młodość jest czymś na wskroś ludzkim i naturalnym. Oczywiste jest również, że niezaspokojenie tych tęsknot może prowadzić do silnych stresów i być źródłem zaburzeń. W przypadku, jeśli ktoś został wygnany z własnego kraju, jego nasilona nostalgia i żal znajdują uzasadnienie. Kiedy jednak ktoś wyemigrował świadomie, mówi się, że sam przecież tego chciał. Wielu ludzi tak naprawdę do końca nie wie, co czynią, decydując się na emigrację. Spotkałem się z sytuacjami, kiedy mimo upragnionego wyjazdu panował nastrój niezadowolenia i niespełnienia. W pojedynczych przypadkach osoby takie nawet wracały, czy też mieszkały tu i tam, nie mając nigdzie prawdziwego domu."(3)

Powyższy podział depresji to podział bardzo uproszczony i schematyczny. Przyczyny depresji najczęściej bywają złożone i nigdy nie są tak jednoznaczne.
Cierpienie depresyjne duszy może też powstać wskutek długotrwałego poczucia winy (konfliktu w sumieniu). W końcu ważną przyczyną może być brak poczucia sensu życia.(4)  Chodzi więc tu także o wymiar duchowy depresji. Psychologia i psychiatria, jako nauki empiryczne, nie dają podstaw do rozstrzygania kwestii normatywnych(etycznych), bo nie nie dysponują metodami, które pozwoliłyby im roztrząsać sprawy celu, sensu życia czy wartości moralnych (religijnych)(5). Nie są te nauki w stanie dotrzeć do tych głębi ducha ludzkiego (jego sumienia) i przebaczyć grzechy.

Co przyczynia się chemicznie w mózgu do powstania depresji? Otóż występuje wtedy - jak mówią fachowcy - osłabione neuroprzekaźnictwo serotoninergiczne i noradrenergiczne w tych strukturach mózgu, które są odpowiedzialne za regulację nastroju i aktywności. Leki przeciwdepresyjne zwiększają obecność serotoniny w mózgu: jedne podnoszą jej stężenie, inne zwiększają liczbę lub wrażliwość receptorów komórek nerwowych. Zwiększenie przepływu serotoniny przywraca zachwianą w depresji równowagę chemiczną mózgu.(6)

Depresję można leczyć i depresji można zapobiegać.
Sam nie będąc specjalistą polecam osobom zainteresowanym lekturę serii artykułów znajdujących się w internecie na stronie http://www.polbox.com/d/depresja/ . A niekomputerowycom książkę niemieckiego teologa i psychoterapeuty Wunibalda Müllera pt. "Jak wyjść z depresji."(7)

Czasem dusza jest tak poraniona i zatopiona w smutku, że potrzeba rady i  pomocy psychologa, psychoterpeuty czy nawet psychiatry. Może być, że dla uzyskania rówowagi lekarz przepisze leki lub zaleci terapię.  Bardzo potrzebna jest odwaga, przezwyciężenie obaw i poczucia fałszywego wstydu, aby wyciągnąć rękę po pomoc. Chory potrzebuje lekarza, a lekarz zobowiązany jest do tajemnicy zawodowej. Depresja jest chorobą. Chorobą ducha, sfery psychicznej człowieka. Tak jak w przypadku schorzeń somatycznych  (nadciśnienie tętnicze, zawał serca czy cukrzyca) może okazać się potrzebna pomoc lekarza. Ważna może też być przyjazna osoba, która doradzi i pomoże podjąć kroki do specjalisty. Osoba, która w tych trudnych chwilach towarzyszy.   (c.d.n)

Oprac. Br. Marek Machudera, kapucyn
(spowiednik w Wiedniu)

Przypisy:

1 - Monika Bąk,  Psychosomatyka - czyli jak umysł i ciało kontaktują się ze sobą. Zob. http://www.polbox.com/d/depresja/psycho3.html

2 - Opis depresji pochodzi od lek. Andrzeja Grabowskiego, zob.  http://www.polbox.com/d/depresja/psych1.html

3 - Emigracja - szansa czy stres? - rozmowa z  Alexandrem Friedmann-em (profesorem Uniwersyteckiej Kliniki Psychiatrycznej w Wiedniu). Kieruje on utworzonym w 1994 r. Ambulatorium Psychiatrii Interkulturowej i Zaburzeń Psychicznych wywołanych migracją (Leiter der Ambulanz für transkulturelle Psychiatrie und migrationsbedingte psychische Störungen). Należy do wybitnych specjalistów z dziedziny psychiatrii, jest autorem licznych publikacji, książek, podręczników uniwersyteckich. Zob. http://polonika.at/informator.php?op=sz&id=550&pid=154

4 - Żyjący we Wiedniu prof. Viktor Frankl (1905-1997), który przeszedł jako Żyd przez obóz koncentracyjny w Oświęcimiu, stworzył terapię mającą na celu odnajdowanie sensu życia. Nazywa się ona  logoterapią (logos, gr.- słowo, sens)

5 - Por. Piotr Wolski, Czy psychologia jest jeszcze nauką o duszy?, http://www.opoka.org.pl/biblioteka/I/IP/psychologia_o_duszy.html

6 - Wiele fachowych informacji zawartych w tym artykule pochodzi z rozmowy z prof. Stanisławem Pużyńskim (krajowym konsultantem w dziedzinie psychiatrii, specjalistą w leczeniu depresji) zamieszczonej w internecie na stronie  http://www.polbox.com/d/depresja/, a także i z fragmentów innych artykułów z tejże strony.

7 - Poradnik  WAM Kraków 2002 . Stron: 92, Wydawca o książce: Książka informuje o różnych postaciach i przyczynach depresji. Wskazuje jak radzić sobie z własną depresją, jak pomagać osobie cierpiącej na depresję i jej najbliższemu otoczeniu? Gdzie szukać wskazówek duchowych i psychologicznych? Czy bolesne doświadczenie depresji może otworzyć drogę do integralnego uzdrowienia osoby? Książka próbuje także wskazać sens depresji i wszelkich przeżyć z obszaru doświadczeń depresyjnych.

 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー