Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki
Maryja zasługuje na kontemplację także dlatego, że w Niej widzimy to, do czego i nas Bóg Ojciec powołał przed wiekami. Maryja, jako Matka Zbawiciela i nasza Matka, pragnie też gorąco wspierać przemianę naszych serc. Gdy Ją naśladujemy, to w końcu okazuje się, że upodobniamy się do naszego Brata i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa! I ten jeszcze motyw, by być blisko z Nią. Skoro nasze powołanie jest tak wielkie i godne (jak przypomina to św. Paweł), i skoro jesteśmy tak drodzy i cenni w oczach Boga (por. Iz 43, 4), to zasługujemy na to, by zawierzyć siebie Sercu tak dobrej i wspaniałej Matki.

Żyć bez ręki, bez nogi, bez oka… Niemożliwe? A jednak. Choć przyjdzie to z trudem, to jednak jest to do wykonania. A bez duszy, bez serca, bez woli… Czy da się tak żyć? Czy bez relacji z Bogiem jesteśmy w stanie przeżyć? Odpowiedź jest bardziej skomplikowana.

Wspólnota nie wymaga identyczności poglądów, lecz umiejętności brzmienia w harmonii mimo różnic. Św. Augustyn pisał: „Upominaj bratnią miłością, nie z pragnienia zaszkodzenia, ale dla uzdrowienia”. Z kolei papież Franciszek w encyklice Fratelli Tutti apeluje o budowanie „kultury spotkania”. Prawdziwe przebaczenie i korekta braterska nie są aktem wyższości, lecz wyrazem troski o więź.

Cały świat, wszystko, co nas otacza, wyszło spod Bożej ręki. Bóg powołał wszystko – z nicości do istnienia. Stworzył, bo chciał, niczego nie musiał; jest zawsze całkowicie wolny w swoim chceniu i działaniu – kocha. Wszystko więc jest w jakiejś relacji ze swoim Stwórcą. W wymiarze zupełnie podstawowym jest to bycie podtrzymywanym w istnieniu. Im dany byt jest bardziej „skomplikowany”, tym ta relacja jest bardziej złożona: wielowymiarowa, wielowątkowa, bogatsza. Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie (Łk 12, 48). Relacja Boga do człowieka jest wyjątkowa. Domaga się dojrzewania, by zaspokoić dwustronne pragnienie.

Gdy po trudzie szukamy odpoczynku, kierując się duchowością chrześcijańską, odpowiadamy Chrystusowi, który zaprosił swoich przyjaciół, aby znaleźli u Niego ukojenie, ponieważ Jego Serce jest ciche i pokorne. Lecz cóż to za odpoczynek? Święty Mateusz przytacza cztery określenia pochodzące od Pana Jezusa, które kształtują sposób naszego odpoczywania przy Jego Sercu: „Przyjdźcie do Mnie…”, „Znajdziecie ukojenie…”, „Weźcie moje jarzmo na siebie…” i „Uczcie się ode Mnie…” (Mt 11,28–29).

Wśród najgłębiej zakorzenionych polskich zwyczajów nie mogło oczywiście zabraknąć kolędowania. Zalicza się on do zwyczajów świątecznych, łączących pobożność, muzykę i wspólne świętowanie, a jego forma pozwoliła przetrwać mu przez setki lat. Od średniowiecznych łacińskich pieśni, po współczesne rodzinne śpiewy przy wigilijnym stole, kolędy stały się nieodzownym elementem polskiej tożsamości kulturowej i religijnej.
[artykuł sponsorowany]

Uproszczenie sposobu bycia Kościołem jest oznaką jego zdrowienia. Problem, jaki ma z kościelną instytucją wiele osób spragnionych ducha Ewangelii, polega na zmęczeniu zniekształceniami opakowanymi w komplikacje.

Pisanie o przyjaźni może się wydawać czymś banalnym. Cóż wielkiego – przyjaciel. Przecież każdy ma znajomych, kolegów, koleżanki, dorośli zwykle mają współmałżonka. Zgoda – mamy liczne kontakty z innymi. Czy jednak są to relacje przyjacielskie? Zastanówmy się tak uczciwie – czy mamy choć jedną osobę w swoim otoczeniu, z którą możemy o wszystkim porozmawiać, zwłaszcza o sprawach poważnych, trudnych, czy jest to osoba, na którą możemy liczyć?

Jeśli wierzymy, że chrześcijaństwo opiera się na tym, iż w „pełni czasu” Bóg wszedł w ludzką historię jako prawdziwy człowiek, działający w niej ludzki podmiot, to dzieje tego człowieka mają fundamentalne znaczenie dla zrozumienia chrześcijaństwa.

Co Apostołowie mogą sami z siebie? To samo, co „ludzie”: dostrzec w Jezusie jedynie proroka pokroju Jana Chrzciciela, Eliasza i Jeremiasza. Lecz kim On właściwie jest? Nieprzenikniona to tajemnica. W końcu Bóg jest niepojęty, a Jego niepojętość domaga się religijnego uszanowania, czyli uczczenia i adorowania w duchu zdrowej bojaźni...
___________________