logo
Piątek, 26 lutego 2021 r.
imieniny:
Bogumiła, Eweliny, Mirosława, Porfiriusza
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Jacek Grabarczyk
Aktywna cierpliwość
Szum z Nieba
 
fot. Connor Olson | Unsplash (cc)


Pierwsze skojarzenie, jakie nasunęło mi się, gdy zacząłem zastanawiać się nad pojęciem cierpliwości, to: czekanie, potem przyszło jeszcze: nuda.

 

Zacząłem więc od drugiej strony – co powiecie na zaangażowanie i aktywność? Brzmi zdecydowanie lepiej, a co najważniejsze: pozytywnie i mimo wszystko na temat. W końcu cierpliwość to jeden z owoców Ducha Świętego (por. Ga 5,22), a one do nudnych nie należą. Poszukajmy więc jakichś wzorców, na których można by się oprzeć. Na przykład Pismo święte – jest tam sporo o cierpliwości, wytrwałości i czekaniu. Mamy być cierpliwi w modlitwie i oczekiwaniu na wypełnienie się woli Boga w naszym życiu, mamy być cierpliwi w głoszeniu Ewangelii, w znoszeniu zniewag, w łagodzeniu sporów, nauczaniu, napominaniu i jeszcze wielu innych rzeczach, których nie sposób wymienić. Sporo tego. Cierpliwość w takim ujęciu staje się niejako cechą osobowości człowieka nawróconego, poddanego Duchowi Świętemu. Cóż, kto z Kim przestaje, takim się staje… Skoro Bóg jest cierpliwy, to jeśli u siebie wyraźnie zauważam niedobory tej cechy charakteru – On cierpliwie czeka na moją zmianę. Ale w odniesieniu do Boga cierpliwie wcale nie oznacza, że biernie. Aby zobrazować cierpliwą aktywność Boga, posłużmy się przykładem z przypowieści o drzewie figowym (por. Łk 13,6-9). Zamiast wycinać nieurodzajne drzewo, lepiej przecież je okopać, obłożyć nawozem, zadbać o nie, stworzyć lepsze warunki do rozwoju – a może w końcu wyda owoc? Wyciąć zawsze się zdąży, a przecież nie po to sadzi się drzewo, aby je wycinać, ale by cieszyć się jego plonami.

 

Logika Boga zakłada, że na efekty działania trzeba poczekać, i co więcej – zaangażować się w to czekanie. Rozumując w ten sposób, czekanie staje się pretekstem do działania.

 

Na przykład, gdy prosimy o dary Ducha Świętego – nie ma innego sposobu, aby ocenić, co się dostało, jak tylko sprawdzenie tego w praktyce. Odkrywając powołanie do życia w rodzinie – lepiej podjąć bardzo konkretne kroki w poszukiwaniu swojej drugiej połowy, niż biernie czekać, aż sama się znajdzie. Aktywność w czekaniu sprawia, że mamy kontrolę nad swoim życiem, mamy wybór między wieloma wariantami, a nie bierzemy tego, co pierwsze z brzegu (bo więcej okazji podczas siedzenia na kanapie może się nie trafić). Bierność rodzi w nas wiele negatywnych odczuć – to powód do frustracji, niskiej samooceny, wreszcie pretensji do Boga. No bo co On sobie myśli? Miało być tak pięknie, wielkie obietnice, a ja już tyle czasu siedzę i nic! Nikt nie puka do moich drzwi, telefon milczy, nie odkrywam w sobie żadnych szczególnych darów, nie lubię swojej pracy itd. Nic, Panie Boże, nie robisz w moim życiu!

 

W tym momencie można by się zastanowić, czego w takim wypadku mi brakuje: cierpliwości czy aktywności? Na moje oko – aktywności. A do niej zostaliśmy stworzeni, mamy przecież czynić sobie ziemię poddaną (por. Rdz 1,28).

 

Mamy korzystać z uroków ziemi, czerpać z jej owoców, kształtować ją – a to wymaga pracy, czasu, cierpliwości i aktywności. A chrześcijaństwo – czyż nie jest religią zarazem aktywną i cierpliwą, tak jak Bóg? On chce, żebyś był zaangażowanym wyznawcą, a nie cichym wielbicielem; nieustającym świadectwem, a nie najemnikiem od akcji do akcji. Bóg pragnie, abyś był cierpliwy w aktywnym dążeniu do celu.

 

Najlepiej zacząć od razu, więc proponuję mały eksperyment. Na pewno bez trudu znajdziesz w swoim życiu coś (lub kogoś), co od dawna cię wkurza, frustruje, jakiś beznadziejny przypadek, do którego już dawno straciłeś cierpliwość. Inaczej mówiąc: coś, co ma nad tobą kontrolę, a jednocześnie nic nie robisz, aby to zmienić. Zajmij się tym na sposób Boży – podejmij działanie, wyjdź z inicjatywą i obserwuj, co zacznie się dziać. I oczywiście bądź cierpliwy, czyli: nie zniechęcaj się. Na dobre owoce trzeba czasem poczekać (zwłaszcza kiedy to ja sam muszę najpierw dojrzeć). I jeszcze jedno. Jeśli czytając ten tekst, naszła cię ochota, aby zmierzyć się z jakimś problemem – to zacznij od razu, bo za kilka dni na pewno ci przejdzie. Cierpliwość przynosi owoce tylko wtedy, gdy jest aktywna.

 

Jacek Grabarczyk
Szum z Nieba nr 135/2016

 
Zobacz także
Krzysztof Osuch SJ

W dzisiejszej ewangelii pada jedno ważne pytanie i jedna wielka odpowiedź. Pytanie zadają faryzeusze. Zadają je zresztą w złej intencji: żeby wystawić Jezusa na próbę! To znaczy, żeby Go „przeegzaminować” i sprawdzić, czy zna najlepszą tradycję Izraela. Pomińmy jednak tę niecną okoliczność... W końcu niejeden wierzący Żyd chciałby szczerze dowiedzieć się od kogoś tak wyjątkowego, jak Jezus, czym się ma w życiu kierować! Powód? Wyjątkowość Mistrza z Nazaretu, a także...

 
ks. Marek Dziewiecki
Rozpacz należy do najbardziej intensywnych form ludzkiego cierpienia. Można ją określić jako stan dramatycznego przerażenia, desperacji i poczucia zupełnej bezradności w obliczu własnej sytuacji życiowej. Człowiek zrozpaczony to ktoś, kto przeżywa swoją egzystencję jako nieznośny ciężar i kto traci wszelką nadzieję, że ta sytuacja może się kiedykolwiek zmienić. 
 
Wilfrid Stinissen OCD
Zadaniem kierowników duchowych nie jest kierowanie – to czyni Duch Święty – ale prowadzenie tych ludzi, którzy im się powierzyli, pomóc im wsłuchiwać się w Ducha i odbierać Jego natchnienia. Doprawdy, trudne to zadania, wymagające od duchowego przewodnika wielkiego samowyrzeczenia. Pokusą jest wierzyć, że droga, jaką się samemu przebywa, jest odpowiednia dla wszystkich, że metody, które okazywały się przydatne w życiu jednego, staną się pomocne także innym...
 
 
___________________
 
 reklama