logo
Niedziela, 03 lipca 2022 r.
imieniny:
Anatola, Jacka, Mirosławy, Tomasza – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Katoflix

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Jacek Grabarczyk
Aktywna cierpliwość
Szum z Nieba
 
fot. Connor Olson | Unsplash (cc)


Pierwsze skojarzenie, jakie nasunęło mi się, gdy zacząłem zastanawiać się nad pojęciem cierpliwości, to: czekanie, potem przyszło jeszcze: nuda.

 

Zacząłem więc od drugiej strony – co powiecie na zaangażowanie i aktywność? Brzmi zdecydowanie lepiej, a co najważniejsze: pozytywnie i mimo wszystko na temat. W końcu cierpliwość to jeden z owoców Ducha Świętego (por. Ga 5,22), a one do nudnych nie należą. Poszukajmy więc jakichś wzorców, na których można by się oprzeć. Na przykład Pismo święte – jest tam sporo o cierpliwości, wytrwałości i czekaniu. Mamy być cierpliwi w modlitwie i oczekiwaniu na wypełnienie się woli Boga w naszym życiu, mamy być cierpliwi w głoszeniu Ewangelii, w znoszeniu zniewag, w łagodzeniu sporów, nauczaniu, napominaniu i jeszcze wielu innych rzeczach, których nie sposób wymienić. Sporo tego. Cierpliwość w takim ujęciu staje się niejako cechą osobowości człowieka nawróconego, poddanego Duchowi Świętemu. Cóż, kto z Kim przestaje, takim się staje… Skoro Bóg jest cierpliwy, to jeśli u siebie wyraźnie zauważam niedobory tej cechy charakteru – On cierpliwie czeka na moją zmianę. Ale w odniesieniu do Boga cierpliwie wcale nie oznacza, że biernie. Aby zobrazować cierpliwą aktywność Boga, posłużmy się przykładem z przypowieści o drzewie figowym (por. Łk 13,6-9). Zamiast wycinać nieurodzajne drzewo, lepiej przecież je okopać, obłożyć nawozem, zadbać o nie, stworzyć lepsze warunki do rozwoju – a może w końcu wyda owoc? Wyciąć zawsze się zdąży, a przecież nie po to sadzi się drzewo, aby je wycinać, ale by cieszyć się jego plonami.

 

Logika Boga zakłada, że na efekty działania trzeba poczekać, i co więcej – zaangażować się w to czekanie. Rozumując w ten sposób, czekanie staje się pretekstem do działania.

 

Na przykład, gdy prosimy o dary Ducha Świętego – nie ma innego sposobu, aby ocenić, co się dostało, jak tylko sprawdzenie tego w praktyce. Odkrywając powołanie do życia w rodzinie – lepiej podjąć bardzo konkretne kroki w poszukiwaniu swojej drugiej połowy, niż biernie czekać, aż sama się znajdzie. Aktywność w czekaniu sprawia, że mamy kontrolę nad swoim życiem, mamy wybór między wieloma wariantami, a nie bierzemy tego, co pierwsze z brzegu (bo więcej okazji podczas siedzenia na kanapie może się nie trafić). Bierność rodzi w nas wiele negatywnych odczuć – to powód do frustracji, niskiej samooceny, wreszcie pretensji do Boga. No bo co On sobie myśli? Miało być tak pięknie, wielkie obietnice, a ja już tyle czasu siedzę i nic! Nikt nie puka do moich drzwi, telefon milczy, nie odkrywam w sobie żadnych szczególnych darów, nie lubię swojej pracy itd. Nic, Panie Boże, nie robisz w moim życiu!

 

W tym momencie można by się zastanowić, czego w takim wypadku mi brakuje: cierpliwości czy aktywności? Na moje oko – aktywności. A do niej zostaliśmy stworzeni, mamy przecież czynić sobie ziemię poddaną (por. Rdz 1,28).

 

Mamy korzystać z uroków ziemi, czerpać z jej owoców, kształtować ją – a to wymaga pracy, czasu, cierpliwości i aktywności. A chrześcijaństwo – czyż nie jest religią zarazem aktywną i cierpliwą, tak jak Bóg? On chce, żebyś był zaangażowanym wyznawcą, a nie cichym wielbicielem; nieustającym świadectwem, a nie najemnikiem od akcji do akcji. Bóg pragnie, abyś był cierpliwy w aktywnym dążeniu do celu.

 

Najlepiej zacząć od razu, więc proponuję mały eksperyment. Na pewno bez trudu znajdziesz w swoim życiu coś (lub kogoś), co od dawna cię wkurza, frustruje, jakiś beznadziejny przypadek, do którego już dawno straciłeś cierpliwość. Inaczej mówiąc: coś, co ma nad tobą kontrolę, a jednocześnie nic nie robisz, aby to zmienić. Zajmij się tym na sposób Boży – podejmij działanie, wyjdź z inicjatywą i obserwuj, co zacznie się dziać. I oczywiście bądź cierpliwy, czyli: nie zniechęcaj się. Na dobre owoce trzeba czasem poczekać (zwłaszcza kiedy to ja sam muszę najpierw dojrzeć). I jeszcze jedno. Jeśli czytając ten tekst, naszła cię ochota, aby zmierzyć się z jakimś problemem – to zacznij od razu, bo za kilka dni na pewno ci przejdzie. Cierpliwość przynosi owoce tylko wtedy, gdy jest aktywna.

 

Jacek Grabarczyk
Szum z Nieba nr 135/2016

 
Zobacz także
ks. Alfons Skowronek
Artykuł został usunięty, ponieważ redakcja Tygodnika Powszechnego zakończyła współpracę ze wszystkimi serwisami internetowymi, także z naszym.

Zapraszamy do czytania innych ciekawych artykułów w naszej czytelni.
 
Aneta Pisarczyk
To nieprawda, że nasze ciała są oddzielone od psychiki. To nieprawda, że jesteśmy jedynie tym, co duchowe lub że wystarczy nam troszczyć się o ciało, psychika zaś musi poradzić sobie sama. Prawdą natomiast jest fakt, że na zdrowie naszego ciała ma wpływ zarówno nasza kondycja psychiczna, jak i sfera duchowa. Jesteśmy więc całością. Nie można zadbać o własne zdrowie w sposób optymalny, nie dotykając świata własnych emocji, myśli i przekonań. Zaniedbana psychika boli. Krwawi niczym niegojąca się rana. Choruje. Jak w takim razie utrzymać ją w zdrowiu? 
 
ks. Zbigniew Kapłański

Znamy z Pisma Świętego wspaniałe postacie, które – choć zewnętrznie słabe – dokonywały wielkich dzieł, choćby Dawid w walce z Goliatem czy kobiety, takie jak Estera i Judyta. Znamy świętych, którzy „po ludzku” ledwo żyli, a dali świadectwo ogromnej mocy ducha. A jednocześnie widzimy, jak upadają mocarze. Odpowiedź jest prosta: ci pierwsi działali w mocy Ducha Świętego, a ci, którzy polegli, dysponowali jedynie ludzką siłą. Chyba każdy wolałby stać się słabym narzędziem zwycięskiego Ducha niż mocnym „balonem” napełnionym własną pychą.

 
 
___________________
 
 reklama

katolicyzm