logo
Wtorek, 21 maja 2024 r.
imieniny:
Jana, Moniki, Wiktora – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Codziennik

Jeśli ktoś chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich.

Czytelnia
Jacek Poznański SJ

Nawrócenie nie musi być też jakimś niesamowitym przeżyciem duchowym. Widać to w przypadku niewidomego Bartymeusza u bram Jerycha (Łk 18, 35-43). On prosi o wzrok. Jezus daje mu ten dar, ale wskazuje, że w cichości jego serca dokonało się nawrócenie: Twoja wiara cię uzdrowiła. Nie było żadnych mocnych doświadczeń, ale dokonało się nawrócenie. Dla Jezusa najważniejsze było, że niewidomy już ma w sobie niedostrzegany przez niego skarb wiary, posiada oczy wiary. 

fot. Jessica Mangano | Unsplash (cc)
 
Emilien Tardif

Jeśli ktoś powie: „Chcę przyjąć chrzest w Duchu Świętym, ale nie chcę np. daru języków”, to tak jakby chciał zanurzyć się w oceanie, ale nie chciał zamoczyć ust. Jeśli proszę o taki chrzest – muszę zaakceptować, że Jezus będzie miał władzę nad wszystkim w moim życiu, że będzie je kontrolował. A wtedy – będzie mógł przeze mnie czynić wielkie rzeczy – takie, o których nawet mi się nie śniło.

 
Małgorzata Batko

Przyzywamy Ducha Świętego nie wiedząc, czy potrafimy przyjąć Jego łaskę, z obawą czy wystarczy otwartości, z obawą czy On zechce nam się udzielić, bo dużo w nas niewiary. A On w swej mocy i delikatności już do nas przyszedł, już jest, bo to Duch Boży unosił się nad wodami, bo to On jest w nas sprawcą wszelkiego chcenia i działania, to On sprawia, że możemy wyznać: Panem jest Jezus, by po chwili móc wołać do Stworzyciela Abba!

 
o. Wojciech Jędrzejewski OP

Wicher i Ogień -- te dwa znaki pojawiają się w dzień Pięćdziesiątnicy. Duch zatem przychodzi, aby gasić i zapalać. Gasić to, co za bardzo ludzkie w naszym przeżywaniu wiary i rozpalać każdą Bożą iskrę. Jaki zatem "ziemski"ogień i jaki "niebieski" pali się w Apostołach, uczennicach i uczniach Jezusa oczekujących na tajemniczy Dar Pięćdziesiątnicy?

 
Magdalena Guziak-Nowak

Zachwyca mnie to, że Maryja łączy w sobie cechy, które często uważamy za wzajemnie się wykluczające: jest niesamowicie prosta i mądra, pokorna i pełna godności, czuła i zaradna życiowo, ciepła i stawiająca wymagania, kontemplująca i działająca. Co więcej, to Ona bardziej niż my zabiega o przyjaźń z nami. Jest szczęśliwa, że może być naszą przyjaciółką, bo w tej relacji przybliża nam Jezusa, który pierwszy nazwał nas przyjaciółmi. 

 

Z s. Anną Marią Pudełko, apostolinką, o najbardziej kobiecej Kobiecie świata rozmawia Magdalena Guziak-Nowak

 
Jakub Kruczek OP

Ewangelista Łukasz zanotował słowa Pan Jezus skierowane do uczniów zatroskanych o własne życie: "Nie troszczcie się zbytnio o życie, co macie jeść, ani o ciało, czym macie się przyodziać. Życie bowiem więcej znaczy niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie. Przypatrzcie się krukom: nie sieją ani żną, nie mają piwnic ani spichrzów, a Bóg je żywi. O ileż ważniejsi jesteście wy niż ptaki" (Łk 12, 22-24). W tej wypowiedzi Jezusa nacisk należy położyć na słowo "zbytnio". Nie należy się "zbytnio" troszczyć o własne życie i sprawy tego świata. Bóg czuwa na nami każdego dnia ale też od samego początku, zaprosił człowieka do współtworzenia historii świata.

 
Mateusz Burzyk

O funkcjach religii i o tym, jak jest przeżywana, można dys­kutować. Inaczej jest, gdy przyj­muje się tezę, że religia nie mogła powstać bez interwencji nadprzy­rodzonej. To jest granica, która definiuje podejście do genezy religii. Gdy pojawia się odniesienie do nadprzyrodzoności, to między wierzącym a niewierzącym mogą być tylko punkty zgody w pew­nych szczegółach, ale nie w kwestii zasadniczej – jej istnienia bądź nieistnienia.

 

Z Janem Woleńskim i Jackiem Prusakiem SJ rozmawia Mateusz Burzyk

 
Katarzyna Kiejdo

Czy człowiek ma prawo do popełniania błędów? Jeśli tak, to czy każdy? Analizując sposób wychowania wielu pokoleń, można dojść do wniosku, że polegał on na tym, aby nauczyć nas żyć bez żadnej wpadki. Każdy błąd jest przecież oceniany, jeśli nie stopniem, to minusem lub też uwagą – pisemną lub ustną. Oczywiście to dorośli wystawiają ocenę dzieciom i młodzieży. I nie mam tu wcale na myśli tylko szkoły. Takie podejście do sprawy nie przynosi jednak rezultatu w postaci bezbłędnych i nieomylnych dorosłych, którzy nigdy nic nie zepsują i o niczym nigdy nie zapomną...

 
Magdalena Trybus

Księgi Nowego Testamentu na określenie nieba używają trzykrotnie obrazu domu lub miejsca zamieszkania. Pierwszy raz, gdy Jezus mówi swoim uczniom, że odchodzi do domu Ojca, by tam przygotować nam mieszkanie. Drugi raz czytamy o tym w listach Pawłowych: „Jeśli nawet zniszczeje nasz przybytek doczesnego zamieszkania, będziemy mieli mieszkanie od Boga, dom nie ręką uczyniony, lecz wiecznie trwały w niebie” (2 Kor 5, 1). Po raz trzeci taki obraz nieba znajdziemy w Apokalipsie św. Jana: „Oto przybytek Boga z ludźmi i zamieszka wraz z nimi i będą oni Jego ludem a On będzie BOGIEM Z NIMI” (Ap 21, 3).

 
ks. Leszek Rasztawicki

Kiedy doświadczamy radości, bądź przeżywamy niezwykłe chwile, często mówimy „było mi jak w niebie”. Podświadomie z duszy wydobywamy pragnienia spełnienia, które nazywamy stanem szczęścia. „Niebo” jest więc nie tyle miejscem ani przelotnym uczuciem, co stanem naszego serca i duszy, w którym chcielibyśmy trwać. Jednak często tracimy smak „nieba” i stwierdzamy, że chwile szczęścia są ulotne, a pozostaje życie szare i monotonne. To w jaki sposób być szczęśliwym na ziemi, skoro wszystko jest tak zmienne i nietrwałe? Gdzie szukać prawdziwego szczęścia?

 
 
Dobra lektura
Dorastanie do świętości
Ta książka – przewodnik po drogach świętości we współczesności – jest adresowana do tych wszystkich, którzy pragną się nieustannie rozwijać, czyli codziennie stawać kimś dojrzalszym i większym od samego siebie.
 

Została napisana językiem zrozumiałym dla ludzi uformowanych w społeczeństwie informatycznym. Konkretnie i precyzyjnie opisuje kryteria dojrzałości w odniesieniu do wiary, nadziei, miłości i wolności. Pokazuje, że dorastanie do świętości to naśladowanie Chrystusa, który uczy nas mądrze myśleć, roztropnie kochać, solidnie pracować. 

 
Polecamy
 

katolicyzm