logo
Wtorek, 26 marca 2019 r.
imieniny:
Dory, Olgi, Teodora, Emanuela, Małgorzaty – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Michał Lubowicki
Anielskie interwencje u początków Ewangelii
Któż jak Bóg
 
fot. Stephanie LeBlanc | Unsplash (cc)


U początków Ewangelii, a więc w Mateuszowej i Łukaszowej relacji o narodzinach i dzieciństwie Jezusa, Aniołowie są bardzo aktywni. Nigdzie dalej w Ewangelii nie będzie się ich wspominać tak często. Aż sześć razy ewangeliści piszą o nich w tym miejscu wprost, a ponadto jeszcze w dwóch przypadkach możemy z dużą dozą pewności założyć, że w opisywanych wydarzeniach także chodzi o interwencję anielską.
 
Te sześć stuprocentowo pewnych objawień anielskich to: zwiastowanie przez archanioła Gabriela narodzin Jana Chrzciciela jego ojcu Zachariaszowi (Łk 1, 8-22), zwiastowanie przez tego samego Gabriela narodzin Jezusa Maryi (Łk 1, 26-38), zwiastowanie narodzin Jezusa Józefowi i zachęta, by przyjął Maryję do swego domu (Mt 1, 18-24), oznajmienie pasterzom z Betlejem, że narodził się Mesjasz (Łk 2, 8-14), ostrzeżenie Świętej Rodziny przed niebezpieczeństwem grożącym Dzieciątku ze strony Heroda i polecenie ucieczki do Egiptu (Mt 2, 13-15) oraz nakaz powrotu do ziemi Izraela po śmierci Heroda (Mt 2, 19-20).
 
Mateusz wspomina także, że Mędrcy po złożeniu Jezusowi hołdu i darów otrzymali „we śnie nakaz, by nie wracali do Heroda” (Mt 2, 12) oraz, że po powrocie z Egiptu do Judei Józef także we śnie został skierowany do Galilei, gdzie ostatecznie zamieszkał wraz z Maryją i małym Jezusem (Mt 2, 22). Choć w dwóch ostatnich przypadkach nie wspomina się wprost o Aniołach, to porównując te sceny z poprzednimi możemy domyślać się ich udziału.
 
Zaproszenie do udziału w historii Zbawienia
Za każdym razem Aniołowie przynoszą więc ludziom wiadomość od Boga, Jego Słowo, wobec którego ludzie muszą przyjąć konkretną postawę. Są więc aniołowie pośrednikami między zbawczą wolą Boga (bo przecież wszystkie ww. wydarzenia składają się na historię zbawienia), a człowiekiem zaproszonym do aktywnego i odpowiedzialnego współtworzenia tejże historii. W pewnym sensie towarzyszą oni ludziom w podejmowaniu decyzji odnośnie do objawionej im właśnie woli Boga. Trzeba przyznać, że są w tym wyjątkowo „skuteczni”. Właściwie jedynie Zachariasz początkowo nie dowierza archaniołowi Gabrielowi. Jednak nawet w tym przypadku nie mamy do czynienia z niewiarą definitywną i nieodwołalną, ale z momentem niedowierzania, który stanie się dla wiekowego kapłana początkiem pięknej drogi nawrócenia.
 
Do Zachariasza i Maryi przychodzi Gabriel, który już w Starym Testamencie objawiał się prorokowi Danielowi, wyjaśniając mu otrzymane wizje i Słowo Boga odnoszące się do przyszłości Izraela (por. Dn 8, 16; 9, 21). Miało to zapewne im (i nam) uświadomić, że widzenie Anioła, którego doświadczają i to, co ma on im do przekazania, nie jest sprawą epizodyczną i prywatną, ale wpisuje się w całe dzieje zbawienia, którego wierny w miłości do człowieka Bóg pragnie dla swego Ludu.
 
W pozostałych powyższych przypadkach pojawia się nieznany z imienia Anioł, czy też Aniołowie. Zazwyczaj w pojedynkę. Jedynie w przypadku pasterzy z Betlejem, już po przekazaniu najważniejszej wiadomości o narodzinach Mesjasza i udzieleniu wskazówek jak Go rozpoznać, do Zwiastuna przyłączają się liczne chóry anielskie wyśpiewujące chwałę Boga.
 
Wyśnione anioły
Trzeba wreszcie zauważyć, że tym, kto najczęściej doświadcza spotkania z Aniołami w tej części Pisma Świętego, jest nie kto inny, jak święty Józef. Dokładnie połowa anielskich interwencji jest przeznaczona dla niego. I, co ciekawe, wszystkie ono dokonują się we śnie. Warto chwilę się nad tym zastanowić. Nie idzie przecież o to, że Józef był niby jakimś okropnym śpiochem. Anioł mógłby go wpierw obudzić, jak zrobił to kiedyś z prorokiem Eliaszem (por. 1 Krl 19, 5-7). Ale nie robi tego. Za każdym razem przekazuje mu Słowo Boga przez sen. Dlaczego? Myślę, że najszybciej zrozumiemy to przyglądając się pierwszemu spotkaniu Józefa z Aniołem. Ma ono miejsce wtedy, gdy Józef, dowiedziawszy się o brzemienności Maryi, pełen niepokoju zastanawia się o co w tym wszystkich chodzi i jak on sam powinien postąpić. Anioł Pana przychodzi do niego w czasie snu, tłumaczy mu, że Dziecko, które Maryja nosi pod swym sercem, jest Synem samego Boga i prosi, by w związku z tym (a może mimo tego) Józef nie bał się wziąć Jej do swego domu, a więc oficjalnie uchodzić za ojca Dziecka. To poważna decyzja. Poważna dla Józefa i Maryi w wymiarze osobistym, ale i dla nas wszystkich. A jednak Pan Bóg zostawia tę decyzję Józefowi, jego wierze i odpowiedzialności. Bóg posyłający Józefowi Anioła jest bardzo delikatny (choć idzie przecież o sprawę i decyzję najwyższej wagi). Nieskończenie szanuje wolność Józefa. A to objawia się właśnie przez owo zwiastowanie przez sen. W ten sposób Pan Bóg zostawia Józefowi swoistą „furtkę”, „honorowe wyjście”. Józef będzie mógł rano po przebudzeniu z czystym sumieniem powiedzieć sobie: „A tam! Śniło mi się! Sen, mara…”, machnąć ręką i postąpić po swojemu. Nie zrobi tego. Przyjmie Maryję i Jezusa pod Jej sercem, przekreślając w ten sposób swoje projekty i plany na rzecz woli Boga. Ale zrobi to w całkowitej wolności, nieprzyparty do muru.
 
Przed wyruszeniem w drogę

Aniołowie u początku Ewangelii zjawiają się zatem nieodmiennie po to, by towarzyszyć ludziom w przyjmowaniu Słowa Bożego, które zawsze wymaga podjęcia konkretnej decyzji. W pewnym sensie jest to za każdym razem decyzja o wyruszeniu w jakąś drogę. Zachariasz po spotkaniu z Aniołem rusza w drogę powrotną do domu, by widzieć jak spełnia się jego żonie Słowo, któremu nie chciał uwierzyć, Maryja zaraz po zwiastowaniu idzie do Elżbiety, Józef idzie po Maryję, by wprowadzić ją do swego domu, pasterze wybierają się do Betlejem, by odnaleźć Mesjasza, Mędrcy „inną drogą” wracają do swego kraju, Józef zabiera Maryję i Jezusa do Egiptu, a potem z powrotem do Izraela. Zawsze ten sam schemat: Słowo, decyzja, droga.
 
Dobrze wiemy, że historia zbawienia trwa. Historia zbawienia każdego z nas. Bóg nadal posyła swoich Aniołów, aby i nam pomagali przyjąć i zrealizować Jego Wolę. Zazwyczaj robi to bardzo delikatnie, może nawet i „we śnie”. Kiedy masz więc do podjęcia jakąś ważną i trudną decyzję, kiedy wsłuchujesz się w modlitwie i nad Biblią w to, co ma ci do powiedzenia Bóg, możesz być pewien, że tuż obok stoi Anioł – twój towarzysz, przyjaciel i pomocnik.
 
ks. Michał Lubowicki
Któż jak Bóg numer 2/2019 
 
Zobacz także
Magdalena Węglewska
Kim jest mężczyzna w Kościele? Jakie powołania, drogi stoją przed nim? Jaka duchowość wyraża jego drogę, jego specyfikę? Jakie pieśni, rytuały, gesty odpowiadają i wyrażają duchowość męską? Jako kobieta mogę tylko zadawać pytania, które najprawdopodobniej nie dotykają jeszcze wcale istoty problemu. Przez dwa tysiące lat o kobietach pisali głównie mężczyźni, więc być może o dyskusję na temat roli i miejsca mężczyzny w Kościele może prosić także kobieta...
 
br. Tadeusz Ruciński
W wierzeniach Wschodu jest coś takiego jak koło wcieleń - człowiek, według prawa karmy, wciela się w kolejne istoty (także w zwierzęta i rośliny), by po takiej wędrówce osiągnąć nirwanę. Jakieś echo tego wierzenia kusi wielu internautów wcielających się w rozmaite postacie, by mamić innych i samego siebie. Tylko dlaczego i po co?
 
Roman Zając
Tradycja narosła wokół Księgi Raziela przypisuje jej anielskie pochodzenie. Jej treść została rzekomo objawiona Adamowi przez anioła Raziela. Według Księgi po wygnaniu z raju zrozpaczony Adam modlił się gorąco przez trzy dni i trzy noce: „I wydarzyło się po tym, jak Adam błagał przez trzy dni, że przybył do niego anioł Raziel, ten sam, który siedział nad rzeką, która wypływa z ogrodu Edenu, i pojawił się Adamowi. Trzymał w ręku Księgę i rzekł tak do Adama: Adamie! dlaczegóż jesteś tak zagubiony? 
 
 
___________________
 
 reklama