logo
Wtorek, 21 maja 2019 r.
imieniny:
Jana, Moniki, Wiktora – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Michał Lubowicki
Anielskie interwencje u początków Ewangelii
Któż jak Bóg
 
fot. Stephanie LeBlanc | Unsplash (cc)


U początków Ewangelii, a więc w Mateuszowej i Łukaszowej relacji o narodzinach i dzieciństwie Jezusa, Aniołowie są bardzo aktywni. Nigdzie dalej w Ewangelii nie będzie się ich wspominać tak często. Aż sześć razy ewangeliści piszą o nich w tym miejscu wprost, a ponadto jeszcze w dwóch przypadkach możemy z dużą dozą pewności założyć, że w opisywanych wydarzeniach także chodzi o interwencję anielską.
 
Te sześć stuprocentowo pewnych objawień anielskich to: zwiastowanie przez archanioła Gabriela narodzin Jana Chrzciciela jego ojcu Zachariaszowi (Łk 1, 8-22), zwiastowanie przez tego samego Gabriela narodzin Jezusa Maryi (Łk 1, 26-38), zwiastowanie narodzin Jezusa Józefowi i zachęta, by przyjął Maryję do swego domu (Mt 1, 18-24), oznajmienie pasterzom z Betlejem, że narodził się Mesjasz (Łk 2, 8-14), ostrzeżenie Świętej Rodziny przed niebezpieczeństwem grożącym Dzieciątku ze strony Heroda i polecenie ucieczki do Egiptu (Mt 2, 13-15) oraz nakaz powrotu do ziemi Izraela po śmierci Heroda (Mt 2, 19-20).
 
Mateusz wspomina także, że Mędrcy po złożeniu Jezusowi hołdu i darów otrzymali „we śnie nakaz, by nie wracali do Heroda” (Mt 2, 12) oraz, że po powrocie z Egiptu do Judei Józef także we śnie został skierowany do Galilei, gdzie ostatecznie zamieszkał wraz z Maryją i małym Jezusem (Mt 2, 22). Choć w dwóch ostatnich przypadkach nie wspomina się wprost o Aniołach, to porównując te sceny z poprzednimi możemy domyślać się ich udziału.
 
Zaproszenie do udziału w historii Zbawienia
Za każdym razem Aniołowie przynoszą więc ludziom wiadomość od Boga, Jego Słowo, wobec którego ludzie muszą przyjąć konkretną postawę. Są więc aniołowie pośrednikami między zbawczą wolą Boga (bo przecież wszystkie ww. wydarzenia składają się na historię zbawienia), a człowiekiem zaproszonym do aktywnego i odpowiedzialnego współtworzenia tejże historii. W pewnym sensie towarzyszą oni ludziom w podejmowaniu decyzji odnośnie do objawionej im właśnie woli Boga. Trzeba przyznać, że są w tym wyjątkowo „skuteczni”. Właściwie jedynie Zachariasz początkowo nie dowierza archaniołowi Gabrielowi. Jednak nawet w tym przypadku nie mamy do czynienia z niewiarą definitywną i nieodwołalną, ale z momentem niedowierzania, który stanie się dla wiekowego kapłana początkiem pięknej drogi nawrócenia.
 
Do Zachariasza i Maryi przychodzi Gabriel, który już w Starym Testamencie objawiał się prorokowi Danielowi, wyjaśniając mu otrzymane wizje i Słowo Boga odnoszące się do przyszłości Izraela (por. Dn 8, 16; 9, 21). Miało to zapewne im (i nam) uświadomić, że widzenie Anioła, którego doświadczają i to, co ma on im do przekazania, nie jest sprawą epizodyczną i prywatną, ale wpisuje się w całe dzieje zbawienia, którego wierny w miłości do człowieka Bóg pragnie dla swego Ludu.
 
W pozostałych powyższych przypadkach pojawia się nieznany z imienia Anioł, czy też Aniołowie. Zazwyczaj w pojedynkę. Jedynie w przypadku pasterzy z Betlejem, już po przekazaniu najważniejszej wiadomości o narodzinach Mesjasza i udzieleniu wskazówek jak Go rozpoznać, do Zwiastuna przyłączają się liczne chóry anielskie wyśpiewujące chwałę Boga.
 
Wyśnione anioły
Trzeba wreszcie zauważyć, że tym, kto najczęściej doświadcza spotkania z Aniołami w tej części Pisma Świętego, jest nie kto inny, jak święty Józef. Dokładnie połowa anielskich interwencji jest przeznaczona dla niego. I, co ciekawe, wszystkie ono dokonują się we śnie. Warto chwilę się nad tym zastanowić. Nie idzie przecież o to, że Józef był niby jakimś okropnym śpiochem. Anioł mógłby go wpierw obudzić, jak zrobił to kiedyś z prorokiem Eliaszem (por. 1 Krl 19, 5-7). Ale nie robi tego. Za każdym razem przekazuje mu Słowo Boga przez sen. Dlaczego? Myślę, że najszybciej zrozumiemy to przyglądając się pierwszemu spotkaniu Józefa z Aniołem. Ma ono miejsce wtedy, gdy Józef, dowiedziawszy się o brzemienności Maryi, pełen niepokoju zastanawia się o co w tym wszystkich chodzi i jak on sam powinien postąpić. Anioł Pana przychodzi do niego w czasie snu, tłumaczy mu, że Dziecko, które Maryja nosi pod swym sercem, jest Synem samego Boga i prosi, by w związku z tym (a może mimo tego) Józef nie bał się wziąć Jej do swego domu, a więc oficjalnie uchodzić za ojca Dziecka. To poważna decyzja. Poważna dla Józefa i Maryi w wymiarze osobistym, ale i dla nas wszystkich. A jednak Pan Bóg zostawia tę decyzję Józefowi, jego wierze i odpowiedzialności. Bóg posyłający Józefowi Anioła jest bardzo delikatny (choć idzie przecież o sprawę i decyzję najwyższej wagi). Nieskończenie szanuje wolność Józefa. A to objawia się właśnie przez owo zwiastowanie przez sen. W ten sposób Pan Bóg zostawia Józefowi swoistą „furtkę”, „honorowe wyjście”. Józef będzie mógł rano po przebudzeniu z czystym sumieniem powiedzieć sobie: „A tam! Śniło mi się! Sen, mara…”, machnąć ręką i postąpić po swojemu. Nie zrobi tego. Przyjmie Maryję i Jezusa pod Jej sercem, przekreślając w ten sposób swoje projekty i plany na rzecz woli Boga. Ale zrobi to w całkowitej wolności, nieprzyparty do muru.
 
Przed wyruszeniem w drogę

Aniołowie u początku Ewangelii zjawiają się zatem nieodmiennie po to, by towarzyszyć ludziom w przyjmowaniu Słowa Bożego, które zawsze wymaga podjęcia konkretnej decyzji. W pewnym sensie jest to za każdym razem decyzja o wyruszeniu w jakąś drogę. Zachariasz po spotkaniu z Aniołem rusza w drogę powrotną do domu, by widzieć jak spełnia się jego żonie Słowo, któremu nie chciał uwierzyć, Maryja zaraz po zwiastowaniu idzie do Elżbiety, Józef idzie po Maryję, by wprowadzić ją do swego domu, pasterze wybierają się do Betlejem, by odnaleźć Mesjasza, Mędrcy „inną drogą” wracają do swego kraju, Józef zabiera Maryję i Jezusa do Egiptu, a potem z powrotem do Izraela. Zawsze ten sam schemat: Słowo, decyzja, droga.
 
Dobrze wiemy, że historia zbawienia trwa. Historia zbawienia każdego z nas. Bóg nadal posyła swoich Aniołów, aby i nam pomagali przyjąć i zrealizować Jego Wolę. Zazwyczaj robi to bardzo delikatnie, może nawet i „we śnie”. Kiedy masz więc do podjęcia jakąś ważną i trudną decyzję, kiedy wsłuchujesz się w modlitwie i nad Biblią w to, co ma ci do powiedzenia Bóg, możesz być pewien, że tuż obok stoi Anioł – twój towarzysz, przyjaciel i pomocnik.
 
ks. Michał Lubowicki
Któż jak Bóg numer 2/2019 
 
Zobacz także
Ks. Tomasz Stępień
Mankamenty naszego „chcenia”, a więc naszej wolnej woli, pojawiają się najczęściej, kiedy wiemy, że powinniśmy zrobić coś, co jest trudne i jednocześnie dobre. Jeszcze lepiej możemy to zaobserwować starając się wytrwać przy jakichś dobrych postanowieniach. Łatwo przychodzi nam wytrwać jeden dzień...
 
ks. Tomasz Bieliński
William nie był praktykującym katolikiem, za to świetnie sobie radził z praktyką dyplomatyczną. Jego życie zmieniło się, gdy pewnego dnia trafił do spowiedzi do… Jana Pawła II. Spowiedź nie załatwiła wszystkiego, ale zmobilizowała Williama do podjęcia konkretnych decyzji, jego postawa i zmiana sposobu życia stanowią dobry przykład.
 
oprac. Karol Wojteczek
Podstawowym dylematem moralnym, związanym ze służbą wojskową, pozostawała jednak dla chrześcijanina kwestia odbierania życia. Szybko przyjęło się tu uważać za usprawiedliwioną wojnę obronną, która dopuszczała odbieranie życia tym, którzy chcą odebrać je mnie. Podobnie taka „obrona własna” była wcześniej rozumiana w tradycji żydowskiej. 
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 


 
Cost-Club.com: Best Cosplay Costumes for Sale