logo
Środa, 05 sierpnia 2020 r.
imieniny:

Emila, Karoliny, Kary, Oswalda, Marii – wyślij kartkę

Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Ks. Edward Staniek
Anioł w więzieniu
Któż jak Bóg
 


Piotr uwięziony

W tym czasie Herod zaczął prześladować niektórych członków Kościoła. Ściął mieczem Jakuba, brata Jana, a gdy spostrzegł, że to spodobało się Żydom, uwięził nadto Piotra. A były to dni Przaśników. Kiedy go pojmał, osadził w więzieniu i oddał pod straż czterech oddziałów, po czterech żołnierzy każdy, zamierzając po święcie Paschy wydać go ludowi (Dz 12,1-4). 

Jest 42 rok święta Paschy, Piotr siedzi w więzieniu blisko miejsca, w którym przed dziewięciu laty czekał na śmierć jego Mistrz. Pilnuje go szesnastu żołnierzy - były to cztery zmiany, przy czym dwóch żołnierzy było zawsze obok więźnia. Dwóch pilnowało w drzwiach. 

Strzeżono więc Piotra w więzieniu, a Kościół modlił się za niego nieustannie do Boga. W nocy, po której Herod miał go wydać, Piotr, skuty podwójnym łańcuchem, spał między dwoma żołnierzami, a strażnicy przed bramą strzegli więzienia. Wtem zjawił się anioł Pański i światłość zajaśniała w celi. Trąceniem w bok obudził Piotra i powiedział: Wstań szybko! Równocześnie z rąk Piotra opadły kajdany. Przepasz się i włóż sandały – powiedział mu anioł. A gdy to zrobił rzekł do niego: Narzuć płaszcz i chodź za mną (Dz 12,5-8).

Wstań, przepasz się...

Jest możliwe, że wydarzenie miało miejsce w nocy z soboty na Wielką Niedzielę, dlatego, że minęło Święto Paschy. Kto wie, czy Herod nie chciał wykorzystać tłumów ludzi zgromadzonych w Jerozolimie, by były świadkami egzekucji. Piotr miał zdrowe nerwy. Niewielu skazańców potrafi spokojnie spać przed śmiercią. Zresztą Piotr lubił spać. Z Ewangelii wiemy, że spał na Taborze, na Górze Oliwnej, lubił spać zwłaszcza wtedy, kiedy trzeba było się modlić. Podobnie jest teraz: Kościół trwa na modlitwie, a Piotr śpi. Anioł Pański wchodzi do celi i budzi Piotra. Trudno sobie wyobrazić, jak mogło wyglądać to uwolnienie. Dwóch strażników było już przy Piotrze. Łańcuchy opadają i anioł wzywa go do pośpiechu. Dokładnie podaje Piotrowi instrukcję - Wstań, przepasz się, włóż sandały na nogi, chodź za mną. Piotr wykonuje wszystko, ale do jego świadomości to nie dociera.

Wyszedł więc i szedł za nim, ale nie wiedział, czy to, co czyni anioł, jest rzeczywistością; zdawało mu się, że to widzenie. Minęli pierwszą i drugą straż i doszli do żelaznej bramy, prowadzącej do miasta. Ta otwarła się sama przed nimi. Wyszli więc, przeszli jedną ulicę i natychmiast anioł odstąpił od niego. Wtedy Piotr przyszedł do siebie i rzekł: Teraz wiem na pewno, że Pan posłał swego anioła i wyrwał mnie z ręki Heroda i z tego wszystkiego, czego oczekiwali Żydzi (Dz 12, 9-11).

Jezus Chrystus wysłał anioła

Anioł wyprowadza Piotra na ulicę i znika. Piotr uświadamia sobie, że Jezus Chrystus wysłał anioła, żeby go wyrwać z ręki Heroda, uwolnić od śmierci. Zrozumiał, że jeszcze nie nadeszła jego godzina. Jest noc. Udaje się do Wieczernika. Tam, mimo nocy, duża wspólnota chrześcijan trwa na modlitwie.

Po zastanowieniu się poszedł do domu Marii, matki Jana, zwanego Markiem, gdzie zebrało się wielu na modlitwie. Kiedy zakołatał do drzwi wejściowych, nadbiegła dziewczyna imieniem Rode i nasłuchiwała. Poznała głos Piotra i z radości nie otwarła bramy, lecz pobiegła powiedzieć, że Piotr stoi przed bramą. (...) Kiedy wreszcie otworzyli, ujrzeli i zdumieli się. On zaś nakazał im ręką milczenie, opowiedział, jak to Pan wyprowadził go z więzienia i rzekł: Donieście o tym Jakubowi i braciom i udał się gdzie indziej (Dz 12, 12-17).

Spróbujmy głębiej spojrzeć na uwolnienie Apostoła z więzienia. Ukazuje ono nie tylko zdrowe nerwy Piotra – wszak spał przed wykonaniem wyroku, nie mając z punktu widzenia ludzkiego żadnych szans na uwolnienie - ale też jego niezwykle mocną wiarę. On oddał wszystko w ręce Boga i był do Jego dyspozycji. Ta głęboka wiara harmonizuje z tym zrównoważonym podejściem i wielką odpornością psychiczną.

Żyć w świecie wiary

Piotr nie jest zdumiony zjawieniem się anioła. To dowód, że żyje on w świecie wiary. Nie dziwi się spotkaniem z rzeczywistością należącą do świata Bożego. On wie, że jego Pan ciągle działa i tak długo, jak jest Mu potrzebny na ziemi, tak długo będzie go bronił. Bóg jest z nim. Chrystus nad nim czuwa i to jeszcze bardziej umacnia jego zawierzenie Bogu. Otrzymał dowód, że nawet z najtrudniejszej sytuacji Bóg może go wybawić, bowiem dla Boga nie ma nic niemożliwego. Wie jednak, że od tego momentu winien raczej unikać aresztowania. Wielką rolę odgrywa tu błagalna modlitwa Kościoła. Wierni wiedzieli, jakim skarbem jest dla nich Piotr. Przeżyli już śmierć Jakuba, Zebedeusza, teraz błagają o uwolnienie Piotra. Modlitwa wspólnoty Kościoła ma wielką moc.

Opracowanie: Redakcja - na podstawie publikacji ks. E. Stańka w: "A było ich dwunastu", Wydział Duszpasterstwa Kurii Metropolitalnej, Kraków 1989

 
Zobacz także
Agnieszka Turska
Któż o niej nie słyszał? Któż nie podziwiał jej za skromność i za oddanie się najbardziej potrzebującym? Któż wreszcie nie ubolewał z powodu jej śmierci? "Oni" szczególnie odczuli tę stratę. Całe życie walczyła nie o sławę, nie o bogactwo, ale o każdą najdrobniejszą istotę, o jej prawo do miłości, do godnej śmierci. Ile w niej było dobra, tyle niezrozumienia i zła atakowało ją z każdej strony. Na szczęście jej starania nie poszły na marne. Nauczyła Miłości wielu innych, którzy poszli w jej ślady. Dowody na to są widoczne w wielu miastach Indii, ja jednak chciałam dotrzeć do źródeł, do miejsc, które wpłynęły na taką, a nie inną postawę Matki.
 
Agnieszka Turska
Letnie miesiące spontanicznie kojarzymy z wypoczynkiem, z wyjazdami, podróżami, wyprawami. Szczególnie mocno odzywa się tęsknota za odprężeniem na łonie przyrody - gdzieś nad morzem, jeziorami, rzekami, na górskich szlakach lub w leśnym zakątku. Przyroda nas wabi swoim spokojem, naturalnością, dalą. Może nam ona dać jednak coś jeszcze: może nas ewangelizować. O objawiającej Boga mocy przyrody mówi nam Pismo Święte.  
 
Józef Augustyn SJ
Pojawienie się kobiety i sposób zachowania się Jezusa Szymon faryzeusz uznał wręcz za pomoc Opatrzności w rozwiązaniu swoich wątpliwości odnoszących się do Osoby Jezusa: Gdyby On był prorokiem, wiedziałby, co za jedna i jaka jest ta kobieta, która się Go dotyka, że jest grzesznicą. Także w tej nowej atmosferze faryzeusz zachowuje się w sposób dwuznaczny, wręcz obłudny. Przez grzeczność nie zwraca uwagi ani Jezusowi, ani kobiecie, ale surowo osądza zarówno ją, jak i Mistrza. 
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー