Katolik.pl - Aniołowie bezgłośnie płaczący
logo
Sobota, 24 października 2020 r.
imieniny:
Arety, Marty, Marcina, Antoniego – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Ks. Henryk Skoczylas CSMA
Aniołowie bezgłośnie płaczący
Któż jak Bóg
 


W lipcu 1943 roku żołnierze I Dywizji im. T. Kościuszki w Sielcach nad Oką, tęskniąc za Ojczyzną, po raz pierwszy zanucili swoją rzewną pieśń żołnierską „Oka”, wpatrując się w spokojnie płynącą rzekę i w łagodne, zalesione wzgórza. Wydawało im się, jakby byli już nad Wisłą, jakby widzieli zza drzew majaczący Żółty wiślany piach/ Wioski słomiany dach/, gdyż tak do złudzenia podobna Płynie, płynie Oka/ Jak Wisła szeroka/ Jak Wisła głęboka. Ale jest „coś”, co im mówi, że to nie Wisła, że to nie krajobraz ojczyźniany, albowiem wokół widać – cerkwie. Wbiegły na wzgórza, wdrapały się na wyżyny, zstąpiły na ziemię – urocze, jak córki królewskie, z dzwonnicami strzelistymi, toczonymi, wyrzeźbionymi, i figlarnie dają sobie wzajemnie znaki z daleka. I gdziekolwiek byś błądził polem i łąką, w dali od ludzkiego domostwa – nigdy nie jesteś sam: sponad leśnej ściany zawsze cię wabi makówka cerkiewnej dzwonnicy.
 
Wejdziesz jednak do wsi, to się dowiesz – jak twierdzi Aleksander Sołżenicyn – że nie żywi, lecz zamordowani pozdrawiali cię z daleka. Krzyże dawno zostały zrzucone lub wykrzywione; odarta kopuła straszy szkieletem zardzewiałych żeber; burzan rośnie na dachach i w szczelinach murów; rzadko gdzie zachował się cmentarz wokół cerkwi, a zwykle zwalone jego krzyże, roztrzęsione mogiły; obrazy za ołtarzem zmyte dżdżami dziesięcioleci, pokryte plugawymi napisami.
 
Na schodkach – beczki z olejem solarowym, do nich zawraca traktor. Albo ciężarówka wjechała tyłem w drzwi kruchty i ładuje worki. W tej cerkwi dygocą obrabiarki. Ta znów – zamknięta na kłódkę – milczy. Jeszcze w jednej i jeszcze w jednej – świetlice. W te kamienie, w te dzwonnice przodkowie włożyli wszystko, co w nich było najlepsze, całe swoje zrozumienie życia (zob. A. Sołżenicyn, „Wędrując wzdłuż Oki”, [w:] Przełomy, Warszawa 2001, s.288-289). I rzekli Aniołowie, setek zrujnowanych cerkwi: „Dosyć! Tak dalej być nie może, bo ten naród już sięgnął dna swego upodlenia i odczłowieczenia!” I stał się cud niebywały, nieoczekiwany. Od Zachodu zaczęła się lekko unosić w górę „żelazna kurtyna” i spłynęło na Rosję od Polski ciepło i światło polskiego ducha. Stało się to w latach 60.-80. minionego stulecia. Rosyjski badacz Konstanty Duszenko stwierdza, że dla inteligencji rosyjskiej Polska przez długi czas pozostawała – jeżeli nie oknem, to w każdym razie „furką na Zachód”. Współczesna kultura polska budziła żywe zainteresowanie, a nawet znajomość języka polskiego, którego przecież nie uczono się w szkole, wcale nie była rzadkością.
 
Polskie słowo stało się w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych przysłowiowym już oknem na świat dla wielu Rosjan, którzy – czytając polskie książki i gazety – mogli się zapoznać ze współczesną zachodnioeuropejską literaturą i myślą filozoficzną. Irina Adelgejm wspomina, że cała niemal generacja tego okresu przeszła przez „urzeczenie Polską”. Uprawiała, jak niektórzy to określali, „poloniomanię”. „Urzeczenie Polską” okazywało się dla owego czasu czymś w rodzaju „kradzionego powietrza”, które pozwoliło przeżyć kilku pokoleniom. Miłość do kultury i języka polskiego sprawiała, że jedni uczyli się języka polskiego z samouczka, który był w sprzedaży w księgarniach, inni gotowi byli o dowolnej porze dnia i nocy jechać do jakiegoś domu kultury, jeśli choćby jednego dnia na jednym seansie szedł tam nierozpowszechniany w normalnej dystrybucji film Wajdy albo Kawalerowicza. To wówczas Bułat Okudżawa zaintonował swoją przejmującą i smutną piosenkę pt. „Przejażdżka dorożką przez wieczorną Warszawę”: Warszawo, wierz mi, kocham cię/ smutno i tkliwie, po wiek wieków. Ukazywały się tomy polskich opowiadań. Tłumaczono wiersze. Josif Brodski, późniejszy laureat Nagrod y Nobla, wspominając tamte lata, określił ówczesną więź Rosji z Polską słowami: „Polska była poetyką mojego pokolenia. Potrzebowaliśmy okna do Europy i język polski takie okno nam otworzył”. Stosunek Rosji do Polski okazywał się poniekąd psychologicznym synonimem ich własnego dążenia do wolności i europejskiego poziomu humanizmu (zob. A. Magdziak-Miszewska, Polacy i Rosjanie – 100 kluczowych pojęć, Warszawa 2002, s. 6-7.334-340).
 
 
 
1 2  następna
Zobacz także
Tomas Molnar
Bez dystansu i świadomości historycznej nie sposób badać sytuacji instytucji powszechnych. W przypadku Kościoła katolickiego jest to stosunkowo proste, gdyż od dwóch tysięcy lat jest on jednym z głównych aktorów na scenie świata i historii i nawet wobec kryzysu, jaki dziś przeżywa, dysponuje wystarczającymi wewnętrznymi rezerwami, byśmy mogli uwierzyć, że nic się w gruncie rzeczy nie zmieniło ani w obszarze życia duchowego, ani instytucjonalnego...
 
Tomas Molnar
Głównymi patronami Polski są: Najświętsza Maryja Panna Królowa Polski oraz dwóch świętych biskupów męczenników: Stanisław i Wojciech. Za naszą ojczyzną też orędują w niebie patronowie drugorzędni: św. Stanisław Kostka oraz św. Andrzej Bobola. Troje patronów głównych wspominamy na przełomie kwietnia i maja...
 
Ks. Janusz Królikowski
Zbyt często wyobrażamy sobie krzyż jako zbiór ofiar, do których mamy się zmusić, szczególnie czynów pokutnych, rozumianych jako zadawanie sobie cierpień, czyli rodzaj "doloryzmu". I słusznie buntujemy się, że nie chcemy takiej pokuty i nie widzimy jej sensu. Jednak także w przypadku pokuty Jezus wychodzi nam naprzeciw i dokonuje odnowienia jej rozumienia - zaprasza nas do dokonania przewrotu w myśleniu na ten temat...
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー