logo
Środa, 05 sierpnia 2020 r.
imieniny:

Emila, Karoliny, Kary, Oswalda, Marii – wyślij kartkę

Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Ks. Edward Staniek
Aniołowie nieustannie zatroskani o nasze wieczne szczęście
Któż jak Bóg
 


Lęk, niewiara i zamknięte usta spotkanie Zachariasza z Archaniołem Gabrielem
 
 Łk 1,11-13: Naraz ukazał mu się aniol Pański, stojący po prawej stronie ołtarza kadzenia. Przeraził się na ten widok Zachariasz i strach padł na niego. Lecz anioł rzekł do niego «Nie bój się, Zachariaszu! Twoja prośba została wysłuchana: żona twoja, Elżbieta, urodzi ci syna, któremu nadasz imię Jam.
 
Ukazanie się anioła jest opisane jako wydarzenie przestrzenne. Zachariasz zobaczył go po prawej stronie ołtarza, na który sypał kadzidło. Atmosfera jest modlitewna. Nie potrafimy jednak powiedzieć, czy widzenie było zmaterializowaniem się postaci anioła Pańskiego, czy też było widzeniem wewnętrznym, w sercu Zachariasza. Widzenia na jawie mogą być oparte na tych samych mechanizmach, jakie są uruchomione w widzeniach sennych; bywają one przestrzenne i czasem kolorowe. Z punktu widzenia religijnego nie jest to jednak ważne. Liczy się bowiem wewnętrzna pewność, czyli przekonanie widzącego, oraz odbiór widzenia.
 
Reakcja jest prawidłowa. Widzenie było dla Zachariasza szokiem - przeraził się i strach padł na niego. Lęk należy do istotnych elementów przeżycia religijnego. Każde spotkanie, które nie mieści się w wymiarach życia opartego o logikę zmysłów i rozumu, budzi w człowieku lęk. Anioł uspokaja Zachariasza, zwracając się do niego po imieniu. «Nie bój sie» - słowa te wlewają w jego serce pokój. Równocześnie nawiązuje z nim kontakt tak, jakby znał go osobiście. Usłyszenie własnego imienia w chwili wielkiej trwogi sprawia, że człowiek nie czuje się samotny. Jest blisko ktoś, kto go zna. Anioł stwierdza, że modlitwy Zachariasza zostały wysłuchane, i zapowiada, że jego żona urodzi mu syna.
 
Łk 1,14-15: Będzie to dla ciebie ra dość i wesele; i wielu z jego narodzenia cieszyć się będzie. Będzie bowiem wielki w oczach Pana; wina i sycery pić nie będzie i już w łonie matki napełniony będzie Duchem Świętym.
 
Anioł zapowiada wielką radość ojca z powodu narodzin syna. Tajemniczo zaznacza, że misja syna będzie miała charakter społeczny i zapowiada wysoki stopień świętości oraz szczególne zadania, jakie otrzyma on od Boga.
 
Łk 1,18: Na to rzekł Zachariasz do anioła: «Po czym to poznam? BoJa jestem już stary i moja żona jest w podeszłym wieku».
 
Mimo lęku Zachariasz myśli trzeźwo. Wysłuchał uważnie nowiny podanej przez anioła i poprosił o znak potwierdzający fakt zrealizowania tak niewiarygodnej obietnicy. Jego wątpliwości wynikają z biologicznej niezdolności niepłodnej od urodzenia żony, której w dodatku cykl płodności już dawno minął. W tym pytaniu jest zawarty brak wiary w słowa anioła. Nie było w Zachariaszu tak wielkiego zawierzenia, by natychmiast przyjął do wiadomości niewiarygodne słowo Boga, w oparciu o autorytet jedynie przemawiającego. Dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Zachariasz niby to uznaje, ale na wszelki wypadek chce mieć znak dający pewność. Trudność miała charakter rozumowy. Trudność w wierze ma swe źródło w niemożliwości pogodzenia wiary z logiką. Rozum pochodzi od Boga i jest wielkim darem dla człowieka. Jego miara jest jednak ograniczona i o ile nadaje się do mierzenia rzeczywistości stworzonej i podległej prawom znanym rozumowi, to nie wystarcza do mierzenia możliwości Boga.
 
Łk 1,19-20: Odpowiedział mu anioł: «Ja jestem Gabriel, który stoję przed Bogiem. A zostałem posłany, aby mówić z tobą i oznajmić ci tę wieść radosną. A oto będziesz niemy i nie będziesz mógł mówić aż do dnia, w którym się to stanie, bo nie uwierzyłeś moim słowom, które spełnią się w swoim czasie».
 
Anioł odpowiada na pytanie i prośbę Zachariasza. Aby potwierdzić wiarygodność - przedstawia się. Podaje swe imię: Gabriel. Zaznacza, że jest blisko Boga i Jemu służy. Wykonuje Jego rozkaz. To z Jego woli rozmawia z Zachariaszem i przekazuje wiadomość nie od siebie, lecz od samego Pana. Takie poselstwo jest radością zarówno dla tego, kto wiadomość otrzymuje, jak i dla tego, kto ją przynosi. Znakiem dla Zachariasza było to, że stracił mowę - aż do wypełnienia się obietnicy przekazanej mu przez anioła. Podając znak, anioł go uzasadnia. Znak jest równocześnie karą za brak wiary w jego słowa: Zachariasz zaniemówił. Miał przed sobą dziewięć miesięcy na długie rekolekcje. Musiał sporo rzeczy przemyśleć, a to najlepiej dokonuje się w milczeniu.
 
Nad słowem Boga trzeba się zastanowić. Ono jest jak pokarm, który po spożyciu trzeba przetrawić, bo tylko dzięki takiemu procesowi może być przyswojony przez organizm. To przetrawianie dokonuje się w milczeniu. Rozmowa z Bogiem trwa długo. Przyjęta wiadomość musi przeniknąć całą świadomość i podświadomość człowieka, stopniowo powinna stawać się przekonaniem, ono zaś winno decydować o postępowaniu i kształtowaniu się postawy człowieka. Tak to zaprogramował Bóg.
 
Ks. Edward Staniek
Opracowanie: Redakcja - na podstawie publikacji ks. E. Stańka w: Dzieciństwo Jezusa, Dom Wydawniczy „Rafael", Kraków 2003
 
Zobacz także
ks. Bogdan Poniży
W mowie Eucharystycznej zapisanej przez św. Jana (J 6, 22-59) chlebem życia, chlebem, który zstąpił z nieba, Chrystus nazywa samego siebie. I nakazuje nam troszczyć się nie o ten chleb, który ginie, ale o ten, który trwa na wieki (w. 27). To On daje życie światu (w. 33). „Kto do mnie przychodzi, nie będzie łaknął” (w. 35). Jednak w odróżnieniu od manny, o której Chrystus mówi: „Ojcowie wasi jedli na pustyni mannę i pomarli” (…), Jezus jest chlebem żywym. (…) Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki” (w. 49.51).
 
ks. Bogdan Poniży
Za każdym razem, gdy Kościół wynosi do chwały ołtarzy nowych świętych, wielu komentatorów zastanawia się nad aktualnością owych niebieskich bohaterów w kontekście czasów współczesnych. O ile pytania te są uzasadnione w odniesieniu do wielu postaci z historii Kościoła, których życie mniej lub bardziej może inspirować ludzi w danym okresie, to są jednak tacy, których świadectwo jest zdecydowanie ponadczasowe.
 
ks. Bogdan Poniży
Niezwykle trudnym doświadczeniem w życiu wiary jest stawienie czoła wstydowi i nieufności wobec samych siebie, które rodzą się w nas jako gorzkie owoce niewierności wobec Boga. W pewnym momencie odkrywamy, że zaczęliśmy tak żyć jakby Bóg nie istniał. Zamknęliśmy oczy na Jego sprawy, nie chcieliśmy „mieć Pana przed swymi oczyma”.
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー