logo
Piątek, 12 sierpnia 2022 r.
imieniny:

Hilarii, Juliana, Lecha, Eupliusza – wyślij kartkę

Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Katoflix

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Jakub Szymański
Antychrześcijańskość masońskiego rytuału
Któż jak Bóg
 


Dziwne zasady przyjmowania

Co zaś masonowi proponuje się w zamian? Wstąpienie do masońskiej "świątyni". Jednakże dziwna jest to "świątynia" i dziwne zasady przyjmowania do niej. Aby zaś to unaocznić, przynajmniej skrótowo trzeba wspomnieć o trzech pierwszych stopniach masonerii, które doprowadzają wstępującego kandydata do zostania "mistrzem masońskim".

Zatem na pierwszym stopniu kandydat zaprzysięga się, iż gdyby zdradził masonerię i jej "tajemnice", to ma mu zostać przecięte gardło, a język wyrwany i zakopany w piasku morskim podczas odpływu. Na drugim stopniu obligacja dotyczy zaś tego, iż ma mu zostać rozkrojona lewa pierś, wyrwane stamtąd serce i dane następnie do pożarcia drapieżnym ptakom lub zwierzętom leśnym.

Zaś na trzecim stopniu mason zobowiązuje się do tego, iż ma być rozerwany na dwie części, a jego wnętrzności spalone na pył. Możnaby się zapytać cóż to za organizacja, która wymaga od swoich członków tak krwawych obligacji? Jakież to straszne tajemnice muszą być w niej ukrywane, skoro pieczętuje się ona takimi obwarowaniami - gdy tymczasem masoni reklamują się na zewnątrz jako humanitarna i dobroczynna organizacja?

Odseparowanie

Sprawa nie dotyczy jednak o tyle owych "tajemnic", co właśnie samych obligacji. Jako bowiem że masoneria została od razu pomyślana jako stowarzyszenie do przeciwstawiania się Chrześcijaństwu, zatem i owe obligacje mają po prostu na celu jeszcze kolejne odseparowanie wstępującego do masonerii człowieka od Jezusa Chrystusa. Dzieje się to zaś w taki sposób, iż masoński kandydat praktycznie poprzez składanie takich krwawych przysiąg zaciąga na siebie obligatoryjne potępienie. Jezus Chrystus mówi bowiem: ... nie przysięgajcie... niech raczej mowa wasza będzie: tak-tak, nie-nie...  (Mt 5,34-37), co jest przez Niego czynione w kontekście komentarza do ósmego przykazania dotyczącego składania fałszywych przysiąg.

Tymczasem w masonerii łamie się Tą Biblijną zasadę i to jeszcze w taki sposób, iż kandydat jest wciągany w pułapkę bez wyjścia. Z jednej bowiem strony nakłania go się do przyjęcia takiego zobowiązania, które wraz z próbą wystąpienia z masonerii i ujawnienia jej "tajemnic" może przynieść mu śmierć (jakie to przypadki zdarzały się w historii).

Z drugiej zaś strony mówi się kandydatowi w masonerii, aby nie bał się owych złowieszczych przysiąg, gdyż tak naprawdę nikt nie będzie się później starał ich egzekwować, a chodzi tylko o nawiązanie do dawnej masońskiej "tradycji", jak i o to, aby pobudzić wyobraźnię u uczestniczącego w rytuale masona. Zatem w takim przypadku przysięga taka jest przysięgą fałszywą, przeciwną Przykazaniu Bożemu, gdy tymczasem właśnie mason składający ją powołuje się jeszcze rytualnie na "Boga". A choć "bóstwo" masonerii jest całkiem inne od Boga Prawdziwego, to masoński kandydat podczas zaciągania przysięgi jeszcze o tym nie wie, będąc przekonanym, iż zaprzysięga się właśnie na Boga Prawdziwego (co samo w sobie już stanowi wielce niemoralną praktykę, aby wprowadzać człowieka w przekonanie, iż składa on taką krwiożerczą przysięgę w Imię Boga). Ale cała ta praktyka jest wywołana tylko po to, aby właśnie od Tego Prawdziwego Boga, poprzez złamanie Jego Przykazania, oddzielić owego nieszczęsnego masona, zaprzysięgającego się w ten niecny sposób.

"Świątynia" - czyli: loża

Gdzie zatem trafia człowiek, oddalający się poprzez wstąpienie do owej organizacji od Zasad Chrześcijańskich? Trafia do masońskiej "świątyni" - czyli: loży, która ma mu do zaoferowania podłogę w czarno-białą szachownicę (mającą odniesienie do wspomnianej, masońskiej koncepcji "bóstwa", złożonego z wymieszanych elementów światła i ciemności, dobra i zła - co jest też np. symbolizowane przez wizerunki słońca i księżyca). Są tam też trzy kolumny symbolizujące masońską "triadę" mądrości, siły i piękna, ale w istocie nawiązujące do kabalistycznej koncepcji "rajskiego drzewa" (rozpisanego właśnie na trzy kolumny), poprzez które człowiek sam ma podźwignąć się do stanu "boskości" (zatem wg owej promowanej w masonerii mrzonki, takiemu masonowi "nie jest potrzebny już" Jezus Chrystus Zbawiciel). Ponadto owe trzy kolumny w istocie również stanowią nawiązanie do dualizmu, bowiem dwie z nich symbolizują przeciwstawne siły "zbalansowane" przez środkową z kolumn.

Zresztą nawet "chrześcijańskie" określenia, takie jak: wiara, nadzieja i miłość - zostają przekręcone w masonerii, gdzie nadaje im się znaczenie odnośne właśnie do owych: mądrości, siły i piękna, rozumianych tam w bardzo ezoteryczny sposób. Taka to jest zatem nowa koncepcja dualistycznego świata, z którą masoński kandydat zapoznaje się w swej drodze ku "światłości' i "własnej boskości" (sugerowanej już zresztą przez węża w Raju) na pierwszym stopniu masonerii, dowiadując się też, iż cały świat jest "świątynią bóstwa".

 

 
Zobacz także
redakcja Salwatora
"Czy przyjaźń jest możliwa? Czy kiedykolwiek znajdę przyjaciela?" To pytania, które często słyszę zarówno od nastolatków, jak i osób dorosłych. Zadają je najczęściej osoby, które w niewystarczający sposób doświadczyły przyjęcia na początku swego pojawienia się na świecie, które zostały "niedokarmione emocjonalnie"...
 
redakcja Salwatora
Co się dzieje, kiedy „świadek Jehowy” pozna Prawdę? Musi wybrać pomiędzy nią a nauczaniem „ciała kierowniczego” swojej organizacji. Jeśli pójdzie za głosem sumienia, traci wszystko: majątek, pracę, przyjaciół, a nawet rodzinę. Stawka jest bardzo wysoka, a jednak miliony „świadków” porzucają szeregi Towarzystwa Strażnica. 
 
Jędrzej Majka
Paul Johnson mówi o chrześcijaństwie jako o sekcie judaizmu. Ma rację. Było ono dla Żydów sektą religijną. Z drugiej strony rację ma i ten, kto powie, że polityczną sektą byli socjaliści, którzy w XIX w. religijnie tłumaczyli misję polityczną. Rację ma również ten, kto powie o sekcie ekonomicznej... Czym więc jest sekta?
 
 
___________________
 
 reklama

katolicyzm