logo
Czwartek, 24 września 2020 r.
imieniny:
Dory, Gerarda, Maryny, Hermana, Pacyfika – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
opr. Włodzimierz Szydłowski SDS
Anzelm z Cantenbury
materiał własny
 


Z cyklu: "Historia filozofii w pigułce"
 
 Życie Anzelma.
Urodził się w r.1033 lub 1034 w Aoście w północnym Piemoncie. Droga studiów zawiodła go, przez Burgundię i Francję, do Bec w Normandii, gdzie mieściła się szkoła klasztorna jego rodaka Lanfranca. Tam wstąpił w wieku lat 27 do klasztoru benedyktynów; trzy lata później, po odejściu Lanfranca, objął kierownictwo szkoły klasztornej w Bec jako przeor; po śmierci opata klasztoru objął również ten urząd. Już jako przeor, a jeszcze bardziej jako opat, spełniał liczne zadania również poza opactwem.
 
Gdy Lanfranc został w r. 1070 arcybiskupem Canterbury, wezwał do siebie mnichów z Bec, by z ich pomocą przyśpieszyć reformę Kościoła w Anglii; tam znalazły się dwa z pięciu spośród założonych przez Anzelma domów klasztornych. Podczas jednej ze swych podróży inspekcyjnych Anzelm poznał anglosaskiego mnicha Eadmera i zatrudnił go jako sekretarza. Za czasów anzelmowego kierowania szkołą i klasztorem w Bec doszło tam do równie znakomitego rozwoju wiedzy, co życia duchowego. W 1092/1093 Anzelm przebywał w sprawach swego klasztoru w Anglii. W bardzo niepewnych okolicznościach został tam mianowany następcą zmarłego cztery lata wcześniej Lanfranca na stanowisku arcybiskupa Canterbury (1093); był jednocześnie prymasem podzielonego na 15 diecezji Kościoła angielskiego. W sporze o inwestyturę walczył o prawa papieża i o niezależność Kościoła od króla, z którego to powodu przebywał dwa razy po trzy lata na wygnaniu[1].
 
Św. Anzelm umarł 28 kwietnia 1109 r., na łożu śmierci nie mógł sobie darować, że nie zajął się studiowaniem problemu pochodzenia i początku duszy. Pochowano go w katedrze kanterburyjskiej obok jego poprzednika na urzędzie, Lanfranka[2].
Pierwsza praca Anzelma to dialog dotyczący poprawnego używania dialektyki "De grammatico", w której znajdziemy początki typowo scholastycznej metody, to pismo jest drobniejszą pracą o treści teologicznej.
 
Dwa jego główne dzieła to: Monologion (rozmowa z samym sobą) mówiące o istnieniu Boga, Jego właściwościach i Trójcy Świętej oraz Proslogion (przemowa), w którym znajduje się słynny dowód ontologiczny istnienia Boga, oparte na przekonaniu że to, co względne (np. mniejsza lub większa doskonałość poszczególnych rzeczy), zawsze jest w doskonałości rozumianej w stopniu najwyższym. Z kolei jedynym założeniem dowodu przedstawionego w Proslogionie (nazwanego w późniejszym czasie „dowodem ontologicznym”) miało być poznanie słowa „Bóg”, oznaczającego byt, nad który nic większego nie można pojąć. Oba pisma odnoszą się do głównych zagadnień teologii, o istnieniu Boga. Pozostałe dzieła Anzelma to, „O upadku szatana” (De casu diaboli), „O prawdzie” (De veritate), „O wolności woli” (De libertate arbitrii), analiza, „Dlaczego Bóg człowiekiem” (Cur Deus homo), liczne kazania Anzelma (Orationes sive Meditationes).
Są również cztery księgi listów od i do Anzelma[3].
Sławę zapewnił Anzelmowi jego słynny dowód istnienia Boga, ale, by w pełni zrozumieć ten zasadniczy punkt jego nauki, trzeba koniecznie znać poglądy Anzelma na inne tematy.
Na odniesienie wiary i rozumu, Anzelm ujął tekst w swoim dzielie, Proslogione, który stał się przykładem dla filozofii średniowiecznej. Według niego „chrześcijanin powinien przez wiarę dojść do zrozumienia, a nie przez zrozumienie do wiary”.
Pisze: "Pragnę w jakikolwiek sposób zrozumieć prawdę bożą, w którą wierzy i którą kocha moje serce: nie po to, bowiem chcę rozumieć abym wierzył, lecz wierzę, aby rozumieć”.
 
Te zdania wyrażają metodą scholastyczną Anzelma. Wiara nabiera u Anzelma, ściślejszego znaczenia, które oznacza oglądanie tajemnicy, wznoszenie się rozumem dzięki łasce, ku dziedzinie nadprzyrodzonego. Wiara, ma być punktem wyjścia i dojścia w rozumowaniu. Ona jest, czymś nie ogarniętym. Więc rozum nie morze sprawdzać prawdy wiary. Rozum jest wolny i samodzielny, ale w granicach prawdy. Tylko w wierze nabywamy umiejętności rozpoznawania tego, co boskie, na którym to doświadczeniu oprze się dopiero poznanie Boga.
 

 
 
1 2  następna
Zobacz także
dk. Artur Dobrzyński
Prawda w życiu ludzkim jest wartością nadrzędną, w pewnym stopniu absolutną i ważną dla każdego. Jednym z fundamentalnych warunków prawdziwie moralnego życia osoby jest poszanowanie prawdy. Człowiek nie szanujący prawdy i nawykły do kłamstwa jest nie tylko w wielkim stopniu moralnie bezwartościowy, lecz ma całą osobowość w pewnym sensie chorą. W sensie najogólniejszym prawda nie może stać się przedmiotem ustępstwa, nie można jej poświęcać dla innych wartości...
 
dk. Artur Dobrzyński
Niektórzy ludzie pragną dla siebie, zdobyć jak najwięcej różnego rodzaju dóbr. Jednakże są też ludzie, którzy pragną przodować w cnocie i czynieniu dobra. Są gotowi jest wyrzec się swojego majątku na korzyść swoich przyjaciół, gdyż wprawdzie tracą majątek, to jednak zyskują moralne piękno. Zyskują więc więcej niż majątek...
 
Janusz Dobry
W październiku 1922 roku, czyli 95 lat temu, Pier Giorgio napisał list do członków koła „Milites Mariae” stowarzyszenia Włoskiej Młodzieży Katolickiej. Zwrócił uwagę, że uczniowie i studenci szkół publicznych, „niestety bardzo zdemoralizowanych”, wystawieni są na ciągłe niebezpieczeństwo. Frassati podkreśla, że wielkim obowiązkiem ludzi młodych jest „ukształtowanie samych siebie”. 
 
 
___________________
 
 reklama