logo
Środa, 17 grudnia 2025 r.
imieniny:
Jolanty, Łukasza, Olimpii, Floriana – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Damian Płatek SCJ
Apokalipsa - księga grozy czy nadziei?
Czas Serca
 
fot. Carolinie Cavalli | Unsplash (cc)


Początek i koniec

 

Biorąc do ręki nową książkę, często na początku przeglądamy spis treści, niekiedy spoglądamy pobieżnie na wstęp i zakończenie. A gdyby tak, biorąc do ręki Pismo Święte, rozpocząć od lektury pierwszej i ostatniej księgi? Pierwsze słowa biblijne, tj. Księgi Rodzaju, brzmią nam znajomo: „Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię” (Rdz 1,1). Ostatnie zaś, będące słowami Boga, w imieniu którego wypowiada się autor, wyrażają się w treści: „«Zaiste, przyjdę niebawem». Amen. Przyjdź, Panie Jezu! Łaska Pana Jezusa ze wszystkimi” (Ap 22,20-21). W historii zarówno świata, jak i zbawienia był „początek”, będzie też i „koniec”. Ten ostatni nie będzie jednak absolutnym kresem, choć zamknie ostatecznie historię świata, jaki znamy. W zgodzie z Biblią najbardziej oszczędnie możemy powiedzieć: świat wyszedł z ręki Boga i do Niego powróci. To również najkrótsze z możliwych streszczeń pierwszej i ostatniej księgi objawionej.

 

Apokaliptyczna groza

 

Będąca doświadczoną przez św. Jana Apostoła wizją końca czasów, lektura Apokalipsy maluje przed nami obraz, poprzez który autor naucza o przyszłości, napomina, grozi, ale i pociesza. Kierując listy do siedmiu Kościołów, Jan wzywa głównie do wyrazistości czynów, weryfikacji swoich zachowań i postaw, wypowiadanych słów, które nie mogą być jednocześnie „tak” i „nie”. Człowiek nie może być bowiem jednocześnie „za” i „przeciw” Bogu. Jeśli możemy mówić o apokaliptycznej grozie, to wyłącznie w takim kontekście. To, co przeraża w wizjach tej księgi, to konsekwencja upartego trwania człowieka przy złu, czyli jego opowiedzenie się za diabłem i królestwem wiecznej ciemności i smutku. Głównym oskarżycielem człowieka są w niej jego własne czyny, podyktowane w ciągu ziemskiego życia głosem szatana, ojca kłamstwa, który zwodzi, by na końcu oskarżyć. Bestia – szatan – gotowa jest na końcu czasów wchłonąć człowieka do przerażającej otchłani zła i beznadziei. To konsekwencja przekleństwa szatana, który chce ogarnąć nim także człowieka.

 

Światło nadziei, wielki triumf

 

W całościowym przesłaniu Apokalipsa przynosi jednak nadzieję. Jest świadkiem tego, że Baranek – Jezus do samego końca nie ustanie w walce o człowieka i jego wieczne szczęście. To Wielki Wyzwoliciel przychodzący z konsekwencją swego błogosławieństwa, tj. szczęścia, którym od początku istnienia świata Bóg dzieli się z człowiekiem. Wierzymy, że nawet na końcu czasów dostanie on jeszcze szansę na opowiedzenie się za Jego bliskością. Bóg w sposób niezmordowany i cierpliwy kocha człowieka i broni go przed Bestią. Apokalipsa przynosi potężną nadzieję na ostateczne zwycięstwo nie tylko Baranka, ale i Jego wspólnoty – Kościoła. Mówi o czasie wielkiego triumfu nad światem, który jest opanowany przez złe duchy. Wizje nowego miasta Jeruzalem, otwartego nieba, zasiadającego na tronie Baranka, życiodajnej rzeki i drzewa życia kipią wręcz radykalną ufnością w definitywne i wieczne zwycięstwo Boga. W zasięgu radości i szczęścia oraz wiecznego blasku, bijącego od Baranka, znajdzie się także człowiek, który opowiedział się za Bogiem.

 

Oczekiwanie, boska cierpliwość

 

Czasy apokaliptyczne przed nami. Póki co trwamy w oczekiwaniu, tęsknocie za Bogiem i wsłuchiwaniu się w Jego głos. To wszystko czynimy na miarę realizowanego powołania, naszych możliwości i zasięgu, nie martwiąc się o to, co będzie na końcu dziejów. Jeśli bowiem dziś stanę po stronie Boga i jutro oraz każdego następnego dnia też tak zrobię, zawalczę o to, by Baranek przychodzący na końcu czasów mnie odnalazł, to znaczy odkrył we mnie cząstkę siebie. Wtedy powrócę do domu Ojca. Do tego dnia zarówno zboże, jak i chwast muszą rosnąć razem, jak uczy ewangeliczna przypowieść. Bóg sam wie, kiedy powie: „zbierzcie najpierw chwast i powiążcie go w snopki na spalenie; pszenicę zaś zwieźcie do mego spichlerza” (Mt 13,24-30). Po cierpliwym czekaniu nadejdzie czas boskich żniw.

 

ks. Damian Płatek SCJ
Czas Serca nr 159

 
Zobacz także
ks. Krzysztof Porosło
Żeby właściwie zrozumieć sens uroczystości wniebowstąpienia Pana Jezusa, warto spojrzeć na jej historię. Najstarsze pewne źródło mówiące o tej celebracji pochodzi z pierwszej połowy IV w. Wydaje się jednak, że początkowo nie obchodzono jej jako osobnego święta 40 dni po zmartwychwstaniu Pana, ale wspomnienie wniebowstąpienia było łączone z zesłaniem Ducha Świętego i świętowane w dniu Pięćdziesiątnicy. 
 
ks. Edward Staniek
Jeśli myślimy o Kościele takim, jakiego pragnie Chrystus, to znika wiele trudności, o które często się rozbijamy. Wtedy się nie dziwmy, że w Kościele, jak w sieci, są ryby dobre i złe, nie dziwny się, że syn marnotrawny odchodzi z Kościoła i do niego wraca, że pracują w nim dobrzy pasterze i źli najemnicy.
 
Eliza Grzelakowa, Marzena Hurysz

Od księdza nasze społeczeństwo wymaga znacznie więcej niż od przeciętnego nauczyciela, szczególnie w zakresie etyki i empatii. Specyficzne postrzeganie roli księdza objawia się między innymi w żądaniach rodziców i dyrektorów szkół, by lekcje religii były prowadzone przez księży, a nie świeckich. Wysokim oczekiwaniom wobec księży towarzyszy także pewien margines tolerancji. Ucznia nie zaskakuje archaizacja języka, sprzeciw pojawia się dopiero w momencie stosowania wulgaryzmów. Od świeckich nauczycieli religii oczekuje się polszczyzny zgodnej ze współcześnie obowiązującą normą językową.

 

___________________