logo
Poniedziałek, 26 października 2020 r.
imieniny:
Ewarysta, Lucyny, Lutosławy, Demetriusza – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Bartłomiej Król SDS
Artur Schopenhauer
materiał własny
 


z cyklu: Historia filozofii z pigułce
 

Głos za pogardą dla życia z równoczesnym przywiązaniem do niego. Pragnienie ludzkich sądów, poklasków i pogarda dla ludzi. Teoria mędrca, który nigdy nim nie był. Komplet ułomności przeciętnych ludzi, niezadowolenie ze świata i jego losów, pesymizm [1].
 
To Artur Schopenhauer – gdańszczanin, syn kupca. Początkowo studiuje medycynę na uniwersytecie w Getyndze, a po roku przenosi się na filozofię. Pod okiem G. E. Schulze’a studiuje dzieła Platona i Kanta, a także jest słuchaczem przyrodoznawstwa i medycyny. Po dwóch latach – z listem polecającym Goethego przenosi się na uniwersytet berliński. Stanięcie w opozycji do wykładowców: J. G. Fichtego i F. Schleiermachera staje się impulsem do formułowania własnego stanowiska i rozpoczęcia pracy doktorskiej [2]. Wobec wojny prusko – francuskiej, wobec skomplikowanej sytuacji rodzinnej Schopenhauer kończy tę pracę w małym miasteczku Rudolfstadt. Ukończoną już dysertację przesyła na uniwersytet w Jenie, gdzie zostaje przyjęta zaocznie i wydrukowana jeszcze w tymże 1813 roku w ilości 500 egzemplarzy. Jej tytuł brzmi: "Poczwórne źródło zasady podstawy dostatecznej". Gdy jeden z egzemplarzy ofiarowuje matce, ta kwituje to ironicznym stwierdzeniem, iż jest to zapewne coś dla aptekarzy. Schopenhauer odpowiada na to: "będzie się to jeszcze czytało, gdzie twoich rzeczy nie znajdzie się w najmarniejszym antykwariacie", na co matka ripostuje: "za to twoja książka będzie dostępna w całym nakładzie". Obie wypowiedzi okazały się niemal prorocze[3].
 
W roku 1819 kończy swoje podstawowe dzieło Die Welt als Wielle und Vorstellung. Wykłada w Berlinie, jednak jego wykłady nie cieszą się powodzeniem, w przeciwieństwie do wykładów Hegla. Z Berlina przenosi się do Frankfurtu nad Menem, gdzie pozostaje aż do śmierci [4].
 
Praca doktorska Schopenhauera została napisana pod silnym wpływem Kanta. Świat doświadczenia jest światem zjawiskowym: jest on przedmiotem dla podmiotu. Schopenhauer dochodzi do wniosku, że istnieją cztery podstawowe  formy zasady racji dostatecznej. Do pierwszej formy zalicza przedstawienia naoczne, empiryczne i pełne, czyli przedmioty fizyczne, które są powiązane  przyczynowo w czasie i przestrzeni, stanowiąc przedmiot badań nauk przyrodniczych, takich jak fizyka i chemia. Druga forma to pojęcia abstrakcyjne, a odnośną formą powiązania jest sąd, który jeżeli nie jest prawdziwy – nie wyraża wiedzy. Trzecią formę stanowią aprioryczne naoczności form zmysłu zewnętrznego i zmysłu wewnętrznego, przestrzeni i czasu. Każda część przestrzeni i czasu jest powiązana z inną częścią. Prawo, według którego części przestrzeni i czasu wzajemnie się określają, Schopenhauer nazwał principium rationis sulficientis essenci – racja dostateczna istnienia. Relację między częściami czasu stanowią o prawach arytmetyki, a prawa wzajemnego położenia części przestrzeni o geometrii. Czwarta forma to podmiot woli rozpatrywany jako przedmiot dla poznającego podmiotu. Zasadą, która rządzi poznawaniem relacji jest prawo motywacji. Człowiek działa ze względu na motywy, które swoją podstawę mają w charakterze [5].
 
Świat jest moim wyobrażeniem – hasło, które w filozofii Schopenhauera stanowiło czynnik kantowski. Cała teoria Kanta została przez Schopenhauera uproszczona. Za formę aprioryczną umysłu uznawał spośród wszystkich kategorii tylko przyczynowość wraz z przestrzenią i czasem, pojmując je fizjologicznie - jako właściwości umysłu. Schopenhauer usunął wszystko to, co u Kanta było scholastyką i konstrukcją – pozostawił łatwą  do przyjęcia doktrynę, zgodną z rozsądkiem, prostą a nawet banalną. Według Schopenhauera poznajemy zawsze jedynie zjawiska, umysł nie kopiuje rzeczy, lecz zabarwia je swoja naturą. Łączył myśli z prastarą mądrością Indów pojmując zjawiska jako złudę: Maja, zasłona złudy, osłania oczy śmiertelnych[6].
 
Zasłona ta może zostać jednak przebita. Jeżeli weźmiemy za punkt wyjścia wyobrażenie, to na drodze poznania obiektywnego, nigdy nie wyjdziemy poza wyobrażenia. Nigdy nie wnikniemy do ich wnętrza, zostając zawsze przy zjawiskach po zewnętrznej stronie rzeczy. Jesteśmy wolą – poucza nas o tym samowiedza i tylko to jest nam bezpośrednio wiadome. Pozostałe rzeczy pozostają w naszym wyobrażeniu i są zjawiskami. Wola jest jedynymi wrotami do prawdy i jedynym kluczem do znalezienia istoty we wszystkich wypadkach. To jest też kluczem do pojmowania natury. Okazuje się, że wola jest osnową przyrody. Wola u Schopenhauera, w przeciwieństwie do metafizyków woluntarystycznych, była czynnikiem irracjonalnym – popędem działającym ślepo i bezcelowo.
 

 
 
1 2  następna
Zobacz także
ks. Marek Dziewiecki
Ilekroć rozmawiam z ateistami, to za każdym razem dziwię się temu, iż żaden z nich nie wyciąga wniosków z historii ateizmu. Moi rozmówcy potwierdzają swoją postawą i swoim sposobem prowadzenia dyskusji to, że stali się więźniami własnego systemu wierzeń. Ateiści nie reagują na najbardziej nawet oczywiste argumenty, które wykazują irracjonalność przyjętego przez nich systemu przekonań...
 
ks. Marek Dziewiecki
Wielu spośród współczesnych młodych ludzi w wieku szkolnym naprawdę orientuje się w wybranych naukach szczegółowych: chemii, fizyce, biologii i innych. Ci sami młodzi pasjonaci nauki przyjmują niekiedy, że współczesny obraz świata, powstały poprzez czerpanie z naukowych faktów i ich interpretacji, jest przeciwny obrazowi świata wyłaniającego się z teologii (wiary) Kościoła katolickiego. To zjawisko charakteryzuje nie tylko młodych naukowców – ale także w ogóle współczesną młodzież szkolną. Jednak nie tylko uczniowie, czasem i sami dorośli – rodzice, nauczyciele i katecheci, niezbyt jasno rozumieją relację pomiędzy wiarą i nauką.
 
ks. Marek Dziewiecki
Przedrostek cyber- zadomowił się już w każdej chyba dziedzinie życia: od cyberpunka przez cyberprzestrzeń, cyberseks, cyberprzestępczość czy cybersport aż po cyberduchowość. Wszystko może być dzisiaj „cyber”: pieniądze, rozrywka i modlitwa. Intuicyjnie wyczuwamy, co się kryje za tym przedrostkiem, ale może dobrze byłoby jednak zajrzeć do słowników, a te są dosyć lakoniczne w definiowaniu tego, co jest „cyber”: „pierwszy człon wyrazów złożonych wskazujący na ich związek z informatyką, a zwłaszcza z Internetem”.  
 
 
___________________
 
 reklama