logo
Piątek, 26 lutego 2021 r.
imieniny:
Bogumiła, Eweliny, Mirosława, Porfiriusza
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
O. Leon Knabit OSB
Ateizm
Poważne sprawy - poważne odpowiedzi
 


Ojca Leona słów kilka:

"Gorące żelazko"

To w pewnym sensie temat, który można określić jako "gorące żelazo". Takim gorącym żelazem w dzisiejszym społeczeństwie jest sprawa ludzi niewierzących - ateistów i im pokrewnych. Oni absolutnie nie uważają się za jedną, zwartą grupę - na ogół każdy po swojemu nie wierzy, czyli każdy ma swoje dogmaty niewiary. Najistotniejsze w tym temacie jest stwierdzenie, że każda osoba, bez względu na wiarę i światopogląd jest pełnowartościowym człowiekiem.

Często zarzuca się nam, że traktujemy niewierzących bądź wierzących inaczej jako niepełnowartościowych ludzi. Każdy człowiek jest w pełni człowiekiem. My wierzymy, że stworzonym przez Pana Boga, w oczach Bożych nadzwyczajnym, cennym, przeznaczonym do zbawienia. Jeżeli zaś ktoś nie uznaje Jezusa Chrystusa, ani prawd wiary nie przestaje być człowiekiem, ale w oczach osoby wierzącej wydaje się ubogi, pozbawiony bardzo wielkich wartości i bogactwa życia duchowego.

Tłumacząc to, zwłaszcza ateistom, którzy wypowiadają się na moim blogu, powtarzam im często, że są ludźmi tak samo kochanymi przez Pana Boga, przeznaczonymi do zbawienia. Już od czasów proroka Izajasza mówi się, że nawet poganie mogą przyjść do Pana i wszystkie dobra duchowe są dla nich dostępne, jeżeli tylko zechcą wrócić.

Budowanie Boże

Można powiedzieć, że jako ludzie, wierzący czy niewierzący, jesteśmy domem, budowaniem Bożym. Każdy człowiek jest taki sam: zbudowany jest z milionów maleńkich komórek ojca i matki, ożywionych miłością, napełnionych mocą stwórczą Boga, posiadających duszę (bez względu na to, czy zgadza się z tym, czy nie).

Opisując ateizm często posługuję się pewną metaforą. Wyobraźmy sobie taką sytuację: mamy dwa identyczne domy, w ten sam sposób zbudowane, z jednakowych materiałów, tak samo wykończone i wyposażone, ale jeden z właścicieli ma dodatkowo sto milionów w banku. Oczywiście, jest on bogatszy od tego drugiego i trudno z tym dyskutować.

W takim razie, jeśli dwoje ludzi są tak samo pełnowartościowi, ale jeden z nich dodatkowo uznał wiarę w Boga, roztacza się nad nim cała przestrzeń życia nadprzyrodzonego, z całą Jego dobrocią i miłością, w którym łatwo zatopić wszelkie braki, niedostatki i niedociągnięcia, umożliwić powrót i pokutę, że jest możliwość wynagrodzenia po śmierci, poprzez Czyściec, to wówczas jest on w lepszej sytuacji niż osoba niewierząca.

Pełnowartościowy człowiek

Bardzo proszę, by nasi bracia ateiści zorientowali się, że to, co nazywają dyskryminacją jest zwyczajnym stwierdzeniem faktu. A że pojawiają się ludzie, którzy dyskryminują, to się zdarza w każdym środowisku. Kiedyś, jeszcze za komuny (wiadomo, że wtedy ateizm pokazywał swoją nienajlepszą twarz, niestety), jeden z biskupów w liście pasterskim użył stwierdzenia, że ateizm jest rakiem duszy. Podniósł się wielki rwetes i oburzenie. Jednak człowiek pozbawiony wspomnianych już wcześniej wartości, w oczach katolika, jest w jakiś sposób chory. Jest pełnowartościowym człowiekiem, etycznie być może o wiele lepszym od katolików, ale jednak czegoś mu brakuje.

W jakichkolwiek dyskusjach na podobne tematy, najważniejszą rzeczą jest uszanowanie drugiego człowieka. Zwróćmy uwagę, że wszyscy ludzie święci, Ojcowie Kościoła, błogosławieni, nigdy nie byli wrogami człowieka, nawet jeżeli ten był ateistą. Pan Jezus powiedział wyraźnie, że "celnicy i nierządnice mogą Was wyprzedzić do Królestwa Niebieskiego". Nie wiem czy ktoś z ateistów, kiedy umrę, nie będzie mnie witał w bramach nieba, bo wyprzedzi mnie do Królestwa Niebieskiego.

Czy ateista to osoba, która odwróciła się od Boga?

Często pada pytanie, czy ateista, osoba, która odwróciła się od Boga, jest zdrajcą Jezusa. Zdarza się, że ludzie odchodzą z Kościoła w wielkim bólu, rozczarowaniu, dlatego trzeba być ostrożnym z przypinaniem łatek. Chrześcijanin popełniając grzech już jest zdrajcą Jezusa.

Można powiedzieć, że grzech to taki punktowy ateizm. W momencie, kiedy popełniamy grzech, nie ma Pana Boga, traktujemy Go jak powietrze. Myślimy: "Panie Jezu, jeśli nawet jesteś, to wynoś się, bo ja muszę się schlać, muszę kogoś zranić, zrobić przykrość, skrzywdzić".

Podobnie jest z ateizmem. "Dla mnie nie ma Ciebie, zawiodłem się na Tobie, na Twoich ludziach, w takim razie Ciebie nie ma. Żyję tak, jakby Ciebie nie było. Koniec. Jestem ateistą." W pełni człowiekiem – niegorszym od innych ludzi, ale na dnie duszy jednak nieszczęśliwym.

 
Zobacz także
Paweł Wieczorek
Nie da się ukryć, że chętnie rozmawiamy o Bogu i wierze. Świadczy o tym chociażby aktywność forumowiczów wypowiadających się na forach o charakterze światopoglądowym. Pobieżne przejrzenie zakładanych tematów pozwala stwierdzić, że wątki podejmujące kwestie istnienia i natury Boga nierzadko należą do najdłuższych...
 
Magdalena Guziak-Nowak
W procesie zdrowienia nieocenione jest wsparcie osób, do których mamy stuprocentowe zaufanie. Jeśli chodzimy na terapię, dobrze, jeśli znajdujemy je u terapeuty. Dla mnie takimi osobami byli mój spowiednik oraz przyjaciółka, która ma bardzo szeroką wiedzę teologiczną i jest zaawansowana w formacji duchowej. Pamiętajmy, że DDA wszystko odbiera na opak. 

O dorosłych dzieciach alkoholików i trampolinie, na której odbijają się do normalnego życia z Dominiką Krupińską, autorką książki o DDA, rozmawia Magdalena Guziak-Nowak
 
ks. Krzysztof Mierzejewski
Gdybym dziś poprosił o wymienienie siedmiu sakramentów, wszyscy zgodnie, jednym chórem na miejscu szóstym wyrecytowaliby: "kapłaństwo", ma ono trzy stopnie: diakonat, prezbiterat i episkopat. I tylko dwa ostatnie można określić jako "kapłańskie". Skąd to zróżnicowanie? Dlaczego dawniej go nie artykułowano?
 
 
___________________
 
 reklama