logo
Piątek, 05 marca 2021 r.
imieniny:
Aurory, Euzebiusza, Hadriana, Fryderyka, Oliwii – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Zbigniew Nosowski
Będzie źle czy będzie dobrze?
Obecni
 


O przyszłości polskiej religijności

 

Chrystus narodów czy papuga narodów?

Pytanie o przyszłość polskiej religijności jest coraz częściej zadawane. Istnieją nań obecnie dwie skrajne odpowiedzi. Upraszczając rzecz bardzo, można by je przedstawić następująco:
Wszystko się wkrótce posypie. Jakoś przetrzymaliśmy pierwsze kilkanaście lat po upadku komunizmu, ale wtedy był Papież-Polak. Teraz - po śmierci Jana Pawła II polskie kościoły będą szybko pustoszały. Bez trafnych wskazówek z Watykanu sami sobie nie poradzimy. Młodzi już obecnie stopniowo znikają z pola widzenia Kościoła i będą znikać jeszcze szybciej…

Innymi słowy, nie będziemy Chrystusem narodów, raczej papugą - teraz zapewne poważnie dotknie nas, tak jak i inne kraje europejskie, sekularyzacja. Grozi nam, a wręcz niemal pewna jest przyspieszona laicyzacja, odchodzenie od wiary i spadek wpływu religii na życie. Trudno zresztą się temu dziwić, skoro zawsze wiara Polaków była bardzo powierzchowna. Okoliczności zewnętrzne utrzymywały wysoki stan polskiej religijności, ale nie może to trwać wiecznie. Zwolennicy tego typu myślenia zakładają - choć nie formułują tego wprost - że skoro "Polska zawsze mierna", to i w przyszłości będzie mierna…

Różnica punktów widzenia

Nic istotnego się nie zmieni, bo Polonia semper fidelis, czyli "Polska zawsze wierna". Przetrzymaliśmy potop szwedzki, przetrzymaliśmy sowiecki, przetrzymamy i liberalny. Zdrowy trzon narodu trwa przy Kościele i trwać będzie. Skoro dodatkowo naród polski został w XX wieku wyróżniony przez Opatrzność tak wielkim synem jak Jan Paweł II, to dziwne byłoby, gdybyśmy nie potrafili przezwyciężyć także nowych problemów, jakie się wkrótce pojawią. Badania socjologiczne pokazują przecież specyfikę polskiej religijności i jej stabilność po przemianach roku 1989. Dlaczego teraz zaangażowanie religijne Polaków miałoby nagle spadać?

Przecież wielokrotnie mogliśmy zobaczyć, jak mocna jest polska wiara, jak potężne mamy zaplecze duchowości, jak wielki pozytywny potencjał tkwi w polskiej młodzieży.
Mogłoby się komuś wydawać, że tak zarysowany spór to różnica punktów widzenia między optymistami a pesymistami - czyli ludźmi, którzy patrzą na tę samą rzeczywistość, a różnią się jedynie tym, co widzą… Nie chodzi tu jednak tylko o różnicę emocjonalnego nastawienia do rzeczywistości. Już na pierwszy rzut oka widać, że obie odpowiedzi - choć schematyczne, skrajnie odmienne i w oczywisty sposób przejaskrawione - są jednak w pewnej mierze racjonalnie uzasadnione. Stoją za nimi argumenty, stoi za nimi doświadczenie Polski, w której wierność i mierność stale się przeplatają.

Spojrzenie z trudną nadzieją

Jak zatem przekroczyć ten spór? Jak wziąć pod uwagę rzeczywiste zagrożenia, przed którymi przestrzegają pierwsi, i jak ocalić rzeczywiste dobro, które dostrzegają drudzy? Myślę, że trzeba popatrzeć na rzeczywistość polskiej wiary i Kościoła, widząc powody i do niepokoju, i do nadziei.

Potrzeba spojrzenia integralnego - nazwałbym je: spojrzenia z trudną nadzieją. Tak rozumiana nadzieja jest świadoma licznych przeszkód, zwłaszcza naszych polskich słabości i ograniczeń. Czasami może to być nawet nadzieja wbrew nadziei. Wszyscy mamy przecież świadomość, jak wielkim i trudnym wyzwaniem dla naszego Kościoła jest przyszłość.

Nie musi być źle!

Dlaczego zatem nie musi być tak źle, jak twierdzą jedni? Wskażę poniżej (bardzo pobieżnie) kilka argumentów - zarówno ogólnokulturowych, jak i specyficznie polskich - wskazujących, że scenariusz szybkiej i powszechnej laicyzacji nie jest wcale historyczną koniecznością.

Nastąpiła zmiana paradygmatu w socjologii religii: sekularyzacja nie jest już uznawana za proces nieuchronny, za walec, który musi przejechać przez wszystkie społeczeństwa. Niektórzy socjologowie, zwłaszcza amerykańscy, mówią o "śp. teorii sekularyzacji" (Rodney Stark), inni o procesie de sekularyzacji (Peter Berger, przyznając się zarazem do zasadniczej zmiany swego stanowiska). Zlaicyzowana Europa Zachodnia nie jest już uznawana za wzorzec przemian dla innych regionów świata. Socjologów religii zajmują obecnie raczej próby wyjaśnienia, dlaczego Europa Zachodnia jest wyjątkiem, a nie regułą.

Socjologowie dostrzegają dziś również, że modernizacja społeczna, kulturowa i ekonomiczna nie musi pociągać za sobą sekularyzacji. Krajami potwierdzającymi tę tezę są przede wszystkim Stany Zjednoczone, ale także np. Korea Płd. O stojącej przed Polską szansie udanego połączenia religijności z modernizacją (wbrew modelowi zachodnioeuropejskiemu) mówią nie "nawiedzeni" czy "mesjanistyczni" liderzy kościelni, lecz wybitny amerykański socjolog Jose Casanova.


 
1 2 3 4  następna
Zobacz także
redakcja czasopisma

W modlitwie arcykapłańskiej Pan Jezus modli się: "Aby wszyscy byli jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie". Skoro Chrystus, Pan i Zbawiciel wszystkich chrześcijan modli się o jedność, jest to sprawa bardzo ważna. Nieodłącznym aspektem naśladowania Chrystusa powinna być troska o jedność. Powinniśmy wzorem Zbawiciela nie tylko modlić się o jedność chrześcijan, ale także podejmować praktyczne starania. Przejawiają się one najpierw w szacunku do siebie nawzajem, poszanowaniu innego sposobu pielęgnowania wiary i komunii z Bogiem.

 

Rozmowa z ks. Ireneuszem Lukasem, dyrektorem Polskiej Rady Ekumenicznej, duchownym Kościoła ewangelicko-augsburskiego w Polsce

 
redakcja czasopisma
Częstochowa. Duchowa stolica Rzeczypospolitej. To tu tronuje Najświętsza Królowa Polski - Matka Boska Częstochowska, zwana też Jasnogórską. Jej wizerunek, znany na całym świecie, bliski jest sercu każdego Polaka. Ileż to pokoleń wędrowało na Jasną Górę, przez długie stulecia nieprzerwanie wydeptując pątnicze szlaki, by przed cudownym obliczem Bożej Matki zanosić swe modlitwy, prośby i westchnienia...
 
redakcja czasopisma
O tym, jak ważną rolę odgrywał od zawsze w Kościele kult świętych, najwymowniej świadczy fakt, że w pewnym momencie dziejów stał się kością niezgody pomiędzy wierzącymi. Pomimo licznych krytyk ze strony reformacji Kościół ani przez chwilę nie zrezygnował z czci oddawanej świętym. Jest ona niewątpliwie integralną częścią życia wspólnoty wierzących. 
 
 
___________________
 
 reklama