logo
Poniedziałek, 21 września 2020 r.
imieniny:
Darii, Mateusza, Wawrzyńca, Hipolita – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Małgorzata Duda
Bezdomność – wyzwanie dla duszpasterstwa
Kwartalnik Homo Dei
 


Bezdomność jest zjawiskiem niejednorodnym, zróżnicowanym wewnętrznie zarówno pod względem cech demograficznych zbiorowości bezdomnych, jak i przyczyn wchodzenia w bezdomność. Przekłada się to na różnorodność podejść definicyjnych tego zjawiska. Liczbę osób bezdomnych w Polsce szacuje się w przedziale od kilkunastu do kilkuset tysięcy osób. Tak wielka rozbieżność jest spowodowana m.in. częstym przemieszczaniem się bezdomnych, niemożnością ich policzenia poza placówkami czasowego schronienia, wreszcie przyjmowaniem różnych definicji zjawiska bezdomności. Społeczność bezdomnych to przede wszystkim mężczyźni pomiędzy 40. a 60. rokiem życia; często rozwodnicy mający dzieci; w większości z wykształceniem zawodowym; skupiający się w dużym aglomeracjach miejskich ze względu na łatwiejszy dostęp do świadczeń placówek pomocy społecznej. 
 
Bezdomność jest dzisiaj zjawiskiem powszechnym: dotyczy krajów bogatych i biednych, uprzemysłowionych i opóźnionych w rozwoju, leżących na półkuli południowej i północnej. W bezdomność wchodzi się w wyniku sumowania się wielu czynników. Jedni wskazują na przyczyny leżące po stronie samego bezdomnego, inni upatrują przyczyn w zjawiskach ekonomicznych, kulturowych czy prawnych, w danej strukturze społecznej. Im lepiej poznaje się mechanizmy funkcjonowania w bezdomności oraz samoocenę swego położenia przez bezdomnych, tym bardziej winno się skłaniać do uwzględniania wszystkich elementów przyczyniających się do tego zjawiska. 

Przyczyny bezdomności
 
Zrozumienie przyczyn wchodzenia w bezdomność stanowi klucz do skutecznego ograniczenia tego destrukcyjnego zjawiska oraz do podejmowanych działań profilaktycznych zapobiegających jego rozwojowi. Podejmowane próby opisu bezdomności wskazują na różne przyczyny, z których niektóre powtarzają się u wszystkich autorów. Najczęściej wskazuje się na czynniki osobowościowe, środowiskowe, systemowe, zdrowotne i losowe. 
 
Sami bezdomni wskazują na różne przyczyny swego stanu. W pierwszej kolejności zwracają uwagę na nieporozumienia rodzinne i małżeńskie, chociaż zależy to od stopnia uznania własnej winy za rozpad pożycia małżeńskiego. W bezdomność wchodzi się także w wyniku wymeldowania przez członków rodziny – dotyczy to szczególnie osób stosujących przemoc, uzależnionych od alkoholu czy powracających z zakładów penitencjarnych po odbyciu wyroku skazującego. Wśród przyczyn nader często wskazuje się na trudną sytuację na rynku pracy. Utrata możliwości zarobkowania, bez względu na winnego tej sytuacji, prowadzi do ubożenia całej rodziny, w dalszej perspektywie może prowadzić do utraty mieszkania. 
 
Istotną przyczyną bezdomności jest uzależnienie alkoholowe, przy czym jednak nie jest to (wbrew powszechnym stereotypom) czynnik dominujący. Należy przy tym rozróżnić dwie kwestie: na ile uzależnienie od alkoholu jest bezpośrednią przyczyną wchodzenia w bezdomność, a na ile stało się ono przyczyną wtórną, tzn. zagrożenie bezdomnością wprowadziło w stan uzależnienia alkoholowego. Kolejną, istotną przyczyną jest zły stan zdrowia, niepełnosprawność – szczególnie niepełnosprawność psychiczna – oraz starszy wiek. 
 
Człowiek stary, z różnorodnymi schorzeniami, szybciej podda się nie sprzyjającej sytuacji życiowej niż młody, chociaż nie ma tutaj jednoznacznej zależności. Również pogłębiająca się dysfunkcja funkcji opiekuńczo-wychowawczej w rodzinie sprzyja pogłębiającej się patologii bezdomności. Niewłaściwa opieka (lub jej brak) nad słabymi i chorymi członkami rodziny w dłuższej perspektywie prowadzi do „wyjścia z domu”, często już bez możliwości powrotu. Wśród innych przyczyn należy wskazać na konflikty z prawem oraz klęski żywiołowe, które potrafią pozbawić dachu nad głową w ciągu kilkunastu sekund czy minut. 
 
Często „z dymem” lub „z wodą” idzie dorobek całego życia, a brak skutecznej pomocy sytuuje ofiary w kręgu zagrożonych wejściem w bezdomność. Nie bez znaczenia są problemy migracji wewnętrznych, emigracji czy przesiedleń, związanych chociażby z konfliktami militarnymi. Doświadczenia polskie wskazują szczególnie na migracje zarobkowe ostatnich lat. Dłuższa nieobecność w domu rodzinnym sprawia, że mamy do czynienia z tzw. odzwyczajeniem się od siebie, od podejmowania określonych ról społecznych. Wyzwaniem staje się pozostanie na dłużej w jakimś miejscu migracji – nie jesteśmy już mocno związani z rodziną pochodzenia, a jeszcze nie utożsamiamy się z nowym miejscem pobytu. 
 
To trudna sytuacja psychiczna, która powoduje ogromną frustrację, a nawet czasem głębokie zaburzenia psychiczne. Wszystko to wpływa na niewłaściwe postrzeganie swej pozycji społecznej i podejmowanie niekorzystnych decyzji życiowych. Stąd już prosta droga do tzw. niezaradności społecznej, która jest wskazywana jako kolejna przyczyna bezdomności. Nabyta lub wyniesiona z domu rodzinnego niezaradność może w sytuacji kryzysowej prowadzić do podejmowania niewłaściwych działań lub, co gorsza, niepodejmowania w ogóle żadnych działań. 

 
1 2 3  następna
Zobacz także
ks. Paweł Wiatrak
Święta Rodzina przybywa do świątyni w Jerozolimie. Robi to już po raz kolejny. Dzięki temu widzimy, że życie Maryi i Józefa miało ścisły związek z tradycją religijną Narodu Wybranego. W Bożym planie także to wydarzenie było potrzebne Maryi i Józefowi. Każdy w swej pielgrzymce wiary musi zostać wystawiony na ciężkie próby, aby mogło się okazać, czy wartość jego wiary rzeczywiście jest ­cenniejsza od zniszczalnego złota, które przecież próbuje się w ogniu (por. 1 P 1, 7).
 
 
Bogdan Nowak
Św. Augustyn napisał, że Kościół jest jak wdowa. Oczekiwanie wdowy, która ponownie pragnie ujrzeć swego małżonka, jest podobne do oczekiwania Kościoła na ponowne przyjście Jezusa Chrystusa. Zmarły mąż jest dla wdowy wyrazem miłości samego Boga...
 
Marta Wielek
Pan Bóg daje wszystkim Siebie, swoją miłość, a nie jakieś określone doświadczenie. Biblia pokazuje, że człowiek został stworzony we wspólnocie z Bogiem. Ta wspólnota nie ustała nawet po grzechu pierworodnym. Lubię powtarzać słowa św. Pawła, które kiedyś były dla mnie oświeceniem: Bez miłości byłbym niczym (por. 1 Kor 13, 2).
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー